[SIZE=1]Nie rozumiem ludzi. Ja osobiście nie wyobrażam sobie, żeby, kiedy mojemu psu już zdarzyłoby się załatwić na chodniku, bo np. nie zdążyłyśmy dojść do trawnika, zostawić kupkę na chodniku. Przecież to szczyt niewychowania! W przypadku, kiedy nie ma specjalnego kosza na odchody, to nalezy poszukać kontenera.
Sama byłam kiedyś świadkiem, jak moja koleżanka z psem były na spacerze, i w pewnym momencie suczka ukucnęła i załatwiła się na środku chodnika. Fakt, że to był york, i kupka była mała, ale jednak była. Koleżanka rozejrzała się i chciała odejść, ale ją zatrzymałam i podałam torebkę. Z wielkim niezadowoleniem uprzątnęła brudną sprawę i wrzuciła woreczek do najbliższego kosza niczym parzącą piłkę.
Albo u mnie w domu, również koleżanka z yorkiem. Piesek był młody i nie umiał jeszcze załatwiać się na dworze. W pewnym momencie czujemy, jak coś śmierdzi, i okazało się, że york załatwił "grubszą sprawę" na środku mojego salonu. I co? Ja musiałam to sprzątnąć, a koleżanka nawet nie przeprosiła tylko mruknęła "Ojej". To już naprawdę było okropne.[/SIZE]