-
Posts
2169 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Gioco
-
Akity moich Rodziców mieszkają w kojcu ale są wybiegane i 5 razy dziennie wypuszczane na załatwienie potrzeb fizjologicznych. I też mi to zostało swego czasu wytknięte, że siedzą w klatce. Mają ten kojec o powierzchni przeszło 20 m2 i od zawsze nie trawią domu. I pomimo tego, że są u nas jedno od 7 miesiąca życia a drugie od urodzenia to nigdy ani Aga ani inny mały człowiek nie byli z nimi sam na sam. Zawsze jest ktoś albo z moich Rodziców albo starszy Smerf albo my. A pies nie jest rzeczą żeby mógł się znudzić. Jeśli ktoś tak uważa i tak uczy swoje dzieci to powinien się obawiać własnej starości albo choroby (nikomu nie życzę)...
- 78403 replies
-
Dzięki :-) I nie ma czarnej wersji:
-
Obiecałam Smerfie, że jutro podjedziemy na to dycho w szkole. Mamy inny problem. Miały w sobotę być szczeniaczki, nasza lekarka zażyczyła sobie poznać zawartość yorczego bębęnko-inkubatorka, bo może ciąć trzeba będzie. Pojechałyśmy na USG, zrobiłyśmy fotkę i szczeniaków zero. Ale coś dziwnego na rtg wyszło. W piątek jedziemy na specjalistyczne USG i pewnie wyrok. Oszukałam Agę na te dwa dni. I już mam problem co Jej w piątek wieczorem powiem.
-
Gdy Dyź, jakby nie było pies po przejściach, wprawdzie mały ale też uzbrojony w zęby przyszedł do nas Aga miała 4 lata. Wiedziała, że przywiozę bidę ze spaczoną psychiką, nienauczoną życia. Jak bardzo nie umiał Dyziek jeść, bawić się, posiadać swoje miejsce na fotelu a później kanapie wiemy my. Bał się wszystkich i wszystkiego, pokochał mnie i jest mój. To mała istota ale z ciężkim charakterem. Agi się bał, uciekał a gdy nie mógł ostrzegał warknięciem i kilka razy uderzył. Ale to my pilnowaliśmy sytuacji i tłumaczyliśmy jeszcze małej Agnieszce, że Dyziek się boi i przy nas się oswajali. Dziś, po 6 latach potrafią siedzieć na jednej kanapie, Dyziek często zaczepia Agę do wałów i przewałów, jednakże gdy Aga wykona jakiś ruch za szybko Jego Plaskatość się płoszy i ucieka. Mam jednopsowe doświadczenie z psem po przejściach ale widzę po Jego zachowaniu zaborczość co do mnie. Ma ksywę "cieciu" bo pilnuje dostępu do mnie innych ludzi. I choć capnął kiedyś tam Beam6 właśnie z tego powodu, choć trzasnął sąsiada w palec to wiem, że to nie agresja a strach i obrona przed, w Jego odczuciu, zagrożeniem Jego własności, która pozwoliła Mu normalnie żyć. I choć ma Dionizy w tej chwili wiele dużych przerw pomiędzy zębami to nigdy nie zostaje sam z małym dzieckiem, nigdy nie pozwalamy żeby nawet na ulicy dzieci leciały do Niego z hałasem i rwały się do głaskania, bo wiemy, że może uderzyć. Krzywdy nie zrobi ale przestraszy i potwierdzi opinię, że pekińczyki są wredne. A to tylko ludzie są głupi i nieodpowiedzialni...
- 78403 replies
-
U nas ferie skończyły się przeszło tydzień temu, zdjęcia są z weekendowego wypadu ;-) Dionizy był niesamowicie zachwycony kicaniem w śniegu, po czym padł i spał kilka godzin, nie zwracając uwagi na dostępność przekąsek regeneracyjnych ;-) Psy najwięcej to śpią na kanapie. Smerfa wczoraj zaliczyła w szkole schody na kolanie i skończyło się hasaniem o kulach przez jakiś czas. W czwartek miała mieć dyskotekę w szkole...
-
-
-
Sypnęło nam:
-
A dziś byliśmy w Łazienkach:
-
Futurystyczna Gigi: Jak zwykle trochę jeździliśmy i podziwialiśmy chmury:
-
Deko yorków i Dyziów ;-) A to Dyź wedle Smurfy: I sama Smerfa:
-
Ale trzeba żyć i dążyć do tego by być lepszym. Żeby nie wiem co się działo. I to nie tylko w temacie yorków... Info to tak kile Walentynek, takie foto będzie. Mam nadzieję ;-) Już będę się odzywać i to postaram się regularnie. Nawet jakieś zdjęcia postaram się zamieścić, jak je tylko ze starego sprzętu przeniosę. Jakoś mi to ciężko idzie a Smerf na kompa czeka ....
-
Oj tak. U nas szykują się przyjścia, nie będę jednak zapeszać a jak przyjdzie czas to zdjęcia zamieszczę ;-) Polikwidowały się yorkowe hodowle, odeszli ludzie od yorków, inni zostali wykończeni donosami (słusznymi) a my sobie trwaliśmy w zawieszeniu. Choć jeszcze wiele złego yorkom się dzieje to dobrze, że już coraz mniej i może uda się kolejne kilka istotek przywrócić życiu i ludziom. Bo są sobie takie potworki, które po śmierci właścicielki mieszkają w jej mieszkaniu, raz dziennie odwiedzane są na karmienie i to jest ich cały kontakt z człowiekiem. Choć nie wiem czy takie coś człowiekiem nazwać można? Psiaki są w pampersach i nie mają strun głosowych. Zabić to mało.
-
Chyba źle trafiłaś. Tutaj jest dział dla Yorkshire Terierów. Podział ras jest zgodny z podziałem FCI a czegoś takiego jak Biewer Yorkshire Terrier nie ma. Nie ma więc też standardów rasy, norm, wymiarów, etc. Dziwne też skąd piesek ma rodowód? Chyba że jest to papierek wystawiany przez te pseudo związki hodowców psów rasowych czy inne związki naciągaczy, których świstki nic nie znaczą i nigdzie na świecie nie są honorowane.
-
Kolejny 24 grudnia... 40 urodziny Adasia... rok od odejścia drugiego Pana A... ... [attachment=7545:boze narodzenie.jpg] https://www.youtube.com/watch?v=ZpGC7zKq7lI
-
Oj dawno nic napisałam... Carunio ma się świetnie, choć ostatnimi dniami jakiś taki mokry z przegrzania gania :evil_lol: Dziewczynki kończą cieczki. Bubilda hucznie obchodziła 8 urodziny. Wszystko jakoś idzie.
-
Dopiero dwa dni temu zniknęły serpentyny, wniosek, że długo balowaliśmy :megagrin: Carunio to się coraz jaśniejszy robi ale już zapuszcza zimowe skarpetki, które regularnie i notorycznie pierze co wieczór, na mojej głowie gdy wszyscy już położą się spać :madgo: Zaś wczoraj były 22 urodziny Arety, która była pierwszym szczeniakiem urodzonym u nas w domu: 11 listopada minie 7 lat jak nie ma Jej z nami ciałkiem.
-
Dyzio:
-
Smerfowe urodziny: Gi Lulu (Aretka) Bu Dionizego nie udało się ufocić w wersji do pokazania, za to po imprezie Aretka odsypiała:
-
Warto się spiąć... dla Kuby. Też się spięłam i na Agi urodzinach byłam. Stwierdziła, że dla Niej był to najlepszy prezent. Pod koniec miesiąca mamy imieniny TZta ale wciąż będę usztywniona, więc już wiemy, że spędzimy ten dzień kameralnie - pewnie jeszcze starszy Smerf ze stadkiem wpadnie. Jednakże pod koniec listopada, z racji brzydkiej pogody i moich urodzin, już zastanawiamy się dokąd pojedziemy na kilka dni. Już mi sprawność wraca (wczoraj zrobiliśmy sobie 3 km spacerek po prostym), także za dwa miesiące będzie na tyle dobrze, że ani samochód ani inny środek transportu nie będzie mi zabroniony.
-
O Giocondzie zawsze pamiętamy tak samo, choć od pięciu lat ciałkiem nie jest z nami. O każdym naszym czworonogu zresztą. Mówisz, że się okazje rozmyły... do Agi na urodziny po raz pierwszy Dziadkowie przyjechali a nie Aga Ich odwiedzała. Nie było hucznie a przy okazji sprawdzili, że chodzę i jest ze mną ok. Zaś Giocondy urodziny to też i dla naszej bandy okazja do zjedzenia ekstra parówki albo kabanosa, zaś dla nas moment na wspominki. Czas leczy rany... oklepany slogan ale jest w nim ziarno prawdy.
-
A to zapewne wyjdzie w praniu :evil_lol: Wczoraj była 18 rocznica urodzin mojej kochanej Giocondy. Tradycyjnie wszystkie psy były podniesione przez TZta tak by dobrze widziały Jej portret i miały czas na refleksję. Tata zapalił Gio świeczkę przy Jej kurchaniku...
-
[quote name='Alicja']:) nareszcie [/QUOTE] Po awanturze o wjazd na stół to faktycznie nareszcie. Zaprosili mnie wszak na 1 września ale różne przyjaciółki dyrekcji szpitala też. Moja operacja skomplikowana - wszczep kilku implantów, więc mnie odłożyli na może piątek. Po telefonie do NFZ i trzaśnięciu drzwiami przez jednego z lekarzy (później pielęgniarki powiedziały mi, że nie miał kontrargumentów) operowana byłam w piątek. [quote name='Alicja']Oczywiście szykujesz smerfny tort ;)[/QUOTE] Tort jest kupiony. TZta mam zdolnego i bardzo kochanego ale to zbyt duże wyzwanie jak dla Niego. Ja to nawet ze spaniem mam problem - kołnierz mam na 6 tygodni bez prawa zdejmowania, więc sama nie zrobię. Obiad przywiezie Dziadek - uparł się. Jedyne co mogę to ugotować Jej zaraz pomidorówkę na śniadanie :evil_lol:
-
[quote name='Alicja']Pamiętaj , zaciskam :kciuki:[/QUOTE] Dzięki :calus: Jestem, wróciłam akurat na jutrzejsze Smerfa urodziny :-)