Jump to content
Dogomania

Gioco

Members
  • Posts

    2169
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Gioco

  1. [quote name='Alicja']Mój Ozzulek ma kolegę yorczka , Tuffi jest starszy od Ozzulka i od samego początku yorczas rzadził amstaffem :).[/QUOTE] Kiedyś, kiedyś jak odeszła nam suka mikser, którą mieliśmy wyciągnietą ze schronu w Pawłowie pod Ciechanowem zastanawiałam się co dokupić yorczym piżmom. Moim marzeniem był amstaff, jednak jak poczytałam i popytałam szkoda mi się zrobiło amstaffa, przecież te cholery by go zjadły i nim rządziły. Dostały CTR i to był dobry wybór, żyły prawie dekadę w idealnej symbiozie. Teraz mają akity - z przypadku - symbiozy nie ma, jest regularna wojna. Niestety. Yorki są terierami, my tak je traktujemy i mnie osobiście trafia, że ludzie zmanierowali tak wspaniałą, mądrą i niezależną rasę.
  2. [quote name='Alicja']Chłopaś wie , że u mamci najlepiej ;)[/QUOTE] ;-) Ma rację chłopaczek. Dziwne jak na yorka ;-)
  3. [quote name='Alicja']wygląda jak poruszona fota ;) dopiero potem widać ze są 2 :) [url]http://i818.photobucket.com/albums/zz110/Cymelia/P7110090.jpg?t=1279141746[/url][/QUOTE] Jancio za mamusią schował się przed wiatrem ;-)
  4. [quote name='Alicja'][COLOR=Navy][B] U nas rano zachmurzylo się i liczyłam na deszcz a teraz znów żar się z nieba leje :diabloti:[/B][/COLOR][/QUOTE] Jakby nie patrzył lato mamy ;-) Na pociesznie (???) dodam, że od Mazowsza po Pomorze żar z nieba ciurka i w drodze na odwyrtkę tyż. Pozdrawiamy :-)
  5. Trzeba żyć dalej ... ... moje zezowate szczęście w fazie prac nad doskonałą i perfekcyjną opalenizną: [CENTER][IMG]http://i818.photobucket.com/albums/zz110/Cymelia/P7090042.jpg?t=1279141746[/IMG] [LEFT]Słodki Ryjek, bedący zawsze pod ręką. Tutaj, po heroicznym wysiłku wyjścia na taras. Ostatnio jak wykona ruch uchem jest to szczyt jej możliwości, nie przepada za upałami. [CENTER][IMG]http://i818.photobucket.com/albums/zz110/Cymelia/P7110089.jpg?t=1279141746[/IMG] [LEFT]Jancio - malutka, słodka laleczka wraz z Tusią, czyli jego mamusią. [CENTER][IMG]http://i818.photobucket.com/albums/zz110/Cymelia/P7110090.jpg?t=1279141746[/IMG] [/CENTER] [/LEFT] [/CENTER] [/LEFT] [/CENTER]
  6. Długo myślałam nad tym co napisała marysia55 i doszłam do wniosku, że Adaś zostawił receptę na tęsknotę, żal i pozostałe, mało radosne nastroje i uczucia. Receptą tą są słowa Ślubów Panieńskich autorstwa Aleksandra Fredry, którego Adaś był wielbicielem. „Wierz mi - są dusze dla siebie stworzone. Niech je w przeciwną los potrąci stronę, One wbrew losom, w tym lub tamtym świecie, Znajdą, przyciągną i złączą się przecie; Tak jak dwóch kwiatów obce sobie wonie. Łączą się w górze, jedna w drugiej tonie” „Mym zdaniem: kochać jest większą rozkoszą - Los kilku istot zrobić swoim losem, Czuć i żyć tylko drogich dusz odgłosem, Dla dobra innych cenić własne życie, Dla nich poświęcić każde serca bicie, Światem uczynić najmniejszą zagrodę, Tam mieć cel życia i życia nagrodę. I kończąc cicho wytknięte koleje, Za grób swój jeszcze przeciągnąć nadzieje - Otóż to szczęścia rzetelne zalety!”.
  7. Bardzo serdecznie ponownie dziękuję za słowa o Adasiu i za pożegnania :-) Adaś od wczesnego dzieciństwa kolekcjonował misiaki, jego ostatnia zdobycz znajduje się w Jego awatarze ;-) Swoją pasją zaraził kilka osób i nigdy nie przejmował się tym, że niektórzy twierdzili, że jest dziecinny i ta mania nie uchodzi dorosłemu facetowi. Z inicjatywy Beam6 powstał bazarek misiowo-qtiszonowy. [CENTER][URL="http://www.dogomania.pl/threads/188667-Qtiego-pomys%C5%82u-bazarek-dla-Kociego-%C5%9Awiata-i-Niczyich-do-12-lipca-do-godz.12.00"][IMG]http://i818.photobucket.com/albums/zz110/Cymelia/wieczorowy.jpg?t=1278622722[/IMG][/URL] [/CENTER]
  8. [URL]http://www.kociswiat.org.pl/index.php?ac=animalDetales&animal=285[/URL] Qti już dawno miał dać Wam znać, że Dyzu znalazł swoją przystań w Wawce nie zaś w Rzeszowie ;-)
  9. [quote name='Vectra'] smutno mi dziś jakoś .. przeczytałam wiadomość , że kolega maniak dogo , który zaglądał do mojego blogaska , odszedł z tego świata ... QTI [`][`][/QUOTE] Był stałym i wiernym czytelnikiem :-)
  10. W imieniu Adasia dziękuję za słowa pamięci o Nim, za uznanie dla jego wygłupów, żartów i konsekwencji w podrzucaniu bazarków i pomocy, choćby przez przypominanie o tych najbardziej potrzebujących. Adaś odszedł w wyniku powikłań pooperacyjnych za granicą naszego kontynentu. Jestem w trakcie załatwiania wszelkich formalności związanych ze sprowadzeniem Go. Jednakże potrwa to jakiś czas. Adaś nie byłby sobą gdyby nie zarządził joka nawet po odejściu. W związku z tym jak sam postanowił pogrzebu jako imprezy nie będzie. Adaś był w trakcie rozpoczęcia pewnego pomysłu i po jego zakończeniu tam własnie będzie miał swoje miejsce z wypisanym słowami pamięci o Nim. Wspominam o tym dlatego, że poprzez PW byłam pytana w temacie. Moja propozycja jest taka, że jeżeli ktoś już teraz chciałby uczcić Jego pamięć i rozważał zrzutkę na np. kwiaty, proszę w imieniu swoim i Adasia by wpłacił te pieniążki na konto Niczyich albo Kociego Świata. Oboje zawsze uważaliśmy, że roślinka też żyje i najlepiej wygląda przytwierdzona do korzenia tkwiącego w ziemi. Szkoda ją ścinać. Adaś lubił dłubanie w ziemi i sam planował mieć wreszcie kawałek plenerku wedle Jego pomysłu i wykonania. Kochał też pluszowe misie, których miał pokaźną kolekcję. Stąd pewnie miś wieczorowy ;-) Adaś lubił zarażać tą manią :-) Jeszcze nie jestem w stanie nawet myśleć spokojnie ale dziękuję za słowa otuchy, za przypomnienie, że mam przyjaciół i, że Adaś ich ma i pamiętają o nim.
  11. Dziękuję za słowa o Qtim. Wierzę, podobnie jak Beam, że siedzi sobie gdzieś tam Qti na obłoczku i z szelmowskim uśmiechem macha długimi kulasami i się cieszy, że nie był obojętny, że ludzie Go lubili i akceptowali jego specyficzne żarty i inteligentne poczucie humoru. Od zawsze bawił się grą słów i był w niej mistrzem. Mistrzem był nie tylko w tej dziedzinie. Pomimo tego, że jest mi ciężko, jestem daleko od domu i do jutra jestem zawieszona w próżni, nie mogę się poddać, ponieważ o facecie świadczy jego kobieta. Skoro Qti jest mistrzem muszę sprostać zadaniu i być kobietą na miarę mojego mężczyzny. Zaś człowiek żyje dotąd dopóki inni o nim pamiętają...
  12. [quote name='Borówka16']Zapisuję galerię. Z Qtim na paru wątkach gadałam , był bardzo sympatyczny. Niech będzie szczęśliwy po tamtej stronie mostu. :( [*][/QUOTE] Zapraszam do przeczytania od początku, będziesz miała możliwość poznania Qtiego, YT, gremlina, akit i mnie. Tak, Qti był sympatyczny i jedyny w swoim rodzaju.
  13. [quote name='Neris']w Warszawie na słowo "ortopedia" wszyscy rzucają: Janicki, ewentualnie Wiśniewski albo Galanty.[/QUOTE] Dla mnie nazwisko Wiśniewski jest anty-reklamą. Może przez 12 lat się podciągnął. Jednakże na swoich psach testować już nie mam zamiaru. Dziękuję Neris za rzeczową wypowiedź :-) Mam swoje zdanie w temacie i nie byłoby ono popularne, więc daruję sobie zamieszczenie go. Przeżywam prywatnie ciężkie chwile, więc moje wypowiedzi mogą być dość ostre, za co z góry przepraszam.
  14. [quote name='Abrakadabra']Gioco - dziękujemy Ci za cenne rady. Śpij dobrze.[/QUOTE] Wzajemnie :-) Powodzenia.
  15. [quote name='Litterka']Niewiele wymieniliśmy postów... Biła od Niego taka radość życia, taki optymizm... Nie wiem, jak wyrazić, jak bardzo mi przykro... :( [*][/QUOTE] Qti od kilku lat dzielnie walczył z chorobą, która go wyniszczała i hamowała. Żył siłą woli, optymizmem na przemian ze skrajnym pesymizmem, czuł się potrzebny i przydatny choćby przez podnoszenie czy prowadzenie bazarków dla Kociego Świata i Niczyich. Prywatnie był wspaniałym, ciepłym i czułym facetem. Jego życzeniem na ostatnią drogę jest ta piosenka Metallicy, którą zamieściłam powyżej. Mam nadzieję, że odszedł szczęśliwy, osiągając w ostatnich godzinach to czego chciał.
  16. [quote name='darusia']Znowu teściowa ze to popapraniec wogóle uwaza ze Yorki to stworki genetyczne które zostały stwożone dla zachcianek ludzkich i teraz tylko cierpią. [/QUOTE] Gdybyś miała YT z rodowodem mogłabyś pokazać teściowej wzorzec rasy do przeczytania i zmieniłaby zdanie.
  17. Neris :-) Dziękuję za wyjaśnienie sytuacji. Szkoda, że od początku nie poprowadziłaś tematu, ponieważ brakowało w nim konkretnych i rzeczowych wypowiedzi dotyczących stanu szczeniaka. Chociaż mogłaś sobie darować sarkazm w temacie dr Stępokowskiego. Dla mnie podobnie obce jest nazwisko Janicki. Zarośnięte ciemiączko jest dobrym objawem. YT nie jest niemowlęciem ludzkim i ciemiaczko powinien mieć zarośnięte w momencie narodzin. W momencie przeglądu, czyli w tej chwili około 7 tygodnia jest to sprawdzane i wymagane. Pozostałe wady, jeżeli są potwierdzone skazują dzieciaka na męczarnię. Suka odrzucając takie szczenię doskonale wie co robi. Prawie nigdy takie szczenię nie ma szans. Abrakadabra :-) Zaoferowałam Wam pomoc, poprzez PW podałam Ci swój nr telefonu, o który prosiłaś, zaznaczając jednak, że proszę o SMS albo PW, ponieważ nie mogę w tej chwili rozmawiać - mam poważne ograniczenia z powodów osobistych. Nie odezwałaś się. Nie insynuowałam, że chodzi Wam tylko o pieniądze. Wyciągnęłam jedynie wnioski z rozwoju wątku.
  18. [B]Mistrzu Qti dzisiaj odszedł do krainy wiecznych łowów. Zamiast słów, którch mi brakuje: [/B][video=youtube;LyUWPeICJi4]http://www.youtube.com/watch?v=LyUWPeICJi4[/video]
  19. Dlaczego interesuje mnie co działo się ze szczenięciem przez ostanie dwa tygodnie? Ponieważ już dawno mógł mieć stały, kochający i hojny domek, który zadbałby o leczenie, odpowiednie papu i dawkę miłości, której ów malec, na moje oko już przynajmniej ośmiotygodniowy, potrzebuje. Dziwi mnie diagnoza wydana bez specjalistycznych badań genetycznych, że szczenię nie będzie rosło, skoro do tej pory mu się to udawało. Jakakolwiek diagnoza wydana bez podstawowych wyników badań krwi jest dziwna. Jednakże nie moje sumienie ten malec obciąża. Prosiłyście o pomoc, o podpowiedź - dostałyście ją. Odrzucacie, ponieważ konsultacja kosztuje 100 zł, natomiast nie wiecie ile kosztuje konsultacja u lekarza, którego macie pod ręką. Spoko. Tutaj również nie obciąża mojego sumienia Wasz wybór. Natomiast z autopsji wiem, że problem łapki nie musi być wadą genetyczną a jedynie pamiątką z życia płodowego, którą łatwo można usunąć. Dlatego podpowiedziałam Wam dr Jacka Stępkowskiego. Facet ma głowę na właściwym miejscu i ZNA się na YT i od 18 lat zajmuje się opieką nad moim yorczym stadem, nie raz ratując im życie, lecząc je i wyciągając z różnych, dziwnych przypadłości normalnych u tej rasy. Zostaje mi jedno pytanie do Was, mianowicie: jaki cel ma założenie tego wątku? Zbiórki pieniędzy?
  20. [quote name='AGA35']W pierwszym poście jest napisane że pies jest w klinice NAWADNIANY .[/QUOTE] Wspaniale, że jest nawadniany :-) Rozumiem, że podskórnie? Możesz zdradzic co działo się ze szczeniakiem i gdzie przebywał przez dwa tygodnie?
  21. Jakieś dwa tygodnie temu zostałam poproszona o pomoc w tej sprawie. Panie zajmujące się tym YT dostały nr telefonu do mnie i do dzisiejszego dnia nikt się nie raczył skontaktować. Domniemywam, że mogły go zgubić ;-) Nr telefonu oczywiście. Wada serca, jak i tchawicy są normalnymi i częstymi przypadłościami tej rasy. Bardzo często spotykane u karzełków, czyli zminiaturyzowanych YT. Zielona kupa może mieć kilka przyczyn, począwszy od zmiany karmy, poprzez zarobaczenie, do kolejnej wady np. układu trawiennego. Nie rozumiem co to znaczy, że wet nie mógł wkłóć się żeby pobrać krew. Czy szczenię zostało nawodnione? Z łapką sprawa nie jest prosta, lecz z tego co widziałam na zdjęciach, jest to sprawa do wyprowadzenia i znam cudotwrcę, który może tego dokonać. Ponieważ w obecnej chwili jestem słabo uchwytna przez telefon proponuję udać się do kliniki Lancet w Warszawie, przy ul. C. Godebskiego 15, nr telefonu: 22-842-28-02 i najlepiej pokazać szczenię dr Jackowi Stępkowskiemu.
  22. [CENTER][IMG]http://i818.photobucket.com/albums/zz110/Cymelia/P6060053.jpg?t=1277582838[/IMG] [IMG]http://i818.photobucket.com/albums/zz110/Cymelia/P6060055.jpg?t=1277582838[/IMG] [IMG]http://i818.photobucket.com/albums/zz110/Cymelia/P6060056.jpg?t=1277582838[/IMG] [IMG]http://i818.photobucket.com/albums/zz110/Cymelia/P6060057.jpg?t=1277582838[/IMG] [/CENTER]
  23. [CENTER][IMG]http://i818.photobucket.com/albums/zz110/Cymelia/P6060038.jpg?t=1277582838[/IMG] [IMG]http://i818.photobucket.com/albums/zz110/Cymelia/P6060040.jpg?t=1277582838[/IMG] [IMG]http://i818.photobucket.com/albums/zz110/Cymelia/P6060044.jpg?t=1277582838[/IMG] [IMG]http://i818.photobucket.com/albums/zz110/Cymelia/P6060050.jpg?t=1277582838[/IMG] [IMG]http://i818.photobucket.com/albums/zz110/Cymelia/P6060052.jpg?t=1277582838[/IMG] [/CENTER]
  24. [quote name='darusia']Jeśli ktoś ma zamiar rozmnożyć psa to i tak to zrobi bez względu na to czy ktoś będzie temu przeciwny czy nie . Myślę ze czasami sytuacje życiowe <nieprzyjemne> zmuszają ludzi do różnych przemyśleń wówczas otwierają oczy, chociarz nei wsyztscy ;( Ja jednak bardzo bym chciała by prawo Polskie zakazywało rozmnażania psów bez uprawnień hodowlanych a co za tym idzie taka os. otrzymująca jakikolwiek wyrok czy też wysoki mandat zastanowiłaby się nad dalszym kryciem swojego psa...[/QUOTE] Zakładając, że może kiedyś takie prawo wejdzie w życie odpowiedz mi na proste pytanie. Mianowicie - skąd weźmiesz kolejnego kundelka w typie yorka? Przecież z rodowodem nie kupisz, ponieważ nie będziesz go wystawiać - sama to w swoich wypowiedziach zaznaczyłaś. Posiadanie kundelka w typie nie jest złe. Złe i kłamliwe jest wmawianie, że to york. Osobiście mam gremlina(kastrata) w typie pekińczyka i 7 yorków z rodowodem. I gremlin rządzi w tym haremie. Kilka dni temu mój TZ obiecał mi, że gdy gremlin nas opuści kupi mi marzenie mojego życia, czyli gryfonika. Oczywiście będzie miał rodowód i oczywiście będzie jeździł na wystawy. Skąd więc u mnie gremlin w typie pekińczyka? Z pseudo, która rozmnażała je bez opamiętania trzymając je w fatalnych warunkach, gdzie psy były w klatkach i jadały czasem suchy, spleśniały chleb. Ponieważ stać mnie na 7 yorków z rodowodem, dom u nas znalazł i ten gremlin, który teraz żyje jak cesarz i jeździ na przednim siedzeniu BMW.
  25. Może i jestem rąbnięta na punkcie Dyza. Ponieważ nie jesteśmy chwilowo razem, mam teraz większego pupilka na wyłączność, do Dyza mogę sobie zatelefonować. Generalnie telefonuję do Rodziców lecz dziś sobie z Dyzem porozmawiałam. Tata był tak miły i uprzejmy, że sfotografował Dyza ze słuchawką i wytrzeszczem oczu :diabloti: [CENTER][IMG]http://i818.photobucket.com/albums/zz110/Cymelia/DSC00420.jpg?t=1277411854[/IMG] [/CENTER]
×
×
  • Create New...