Mialam takowego maluszka kiedys w domu 2 dni(znaleziony w smietniku)
Karmilam mlekiem w proszku z pipetki i w schronisku zalecono mi masowanie brzuszka.
I los laskawy sprawil,ze u kolezanki sasiadki oszczenila sie sunia....i wykarmila malenstwo....
I wyrosla sobie urocza Fionka(juz za TM)....
Psi dzidziusiu bedzie dobrze-MUSI BYC:)