Przybylam i ja do Szarutki....
Czekamy na decyzje co dalej...Najgorsze,ze bedzie bardzo ciezko zebrac deklaracje...:(
U mnie krucho,obecnie nie pracuje i do szkoly ide od poniedzialku co by sie wreszcie nauczyc tego szwabskiego jezyka...:)Za szkole tez trza placic....
Ewentualnie moge cosik podeslac ale dopiero na koniec miesiaca....jednorazowo niestety....:(
Kurcze zeby tak raz w roku spadal deszcz pieniedzy.......tak sobie marze....
Tymczasem tule mocno pogromczynie kotkow......:(