Jump to content
Dogomania

kasencja

Members
  • Posts

    84
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kasencja

  1. [quote name='panbazyl']no jaki księciunio :) (czy nie za bardzo ma te powieki do dołu? moje labki nie mają tak, pytam tylko, nie żebym coś tam). Fajnie sie psy trafilo w życiu :) ma własne łóżko (ja juz nie mam, psy mi zabrały)[/QUOTE] Tak, oczka ma chore od początku. Przerost trzeciej powieki. Konsultowaliśmy to z psim okulistą, ale odradził operację w tym wieku. Miałoby to sens u młodego psiaka, ale w przypadku Tofka mogłoby tylko zaszkodzić. Nie ma stanu zapalnego, jemu to nie przeszkadza, nie ma co kombinować. Taki jego urok.
  2. I jeszcze jedno... [IMG][URL="http://imageshack.com/i/0r6tyqj"][IMG]http://imageshack.com/a/img27/8323/6tyq.jpg[/IMG][/URL]Uploaded with [URL="http://imageshack.com"]ImageShack.com[/URL][/IMG]
  3. A proszę bardzo... [IMG][URL="http://imageshack.com/i/7eslt8j"][IMG]http://imageshack.com/a/img266/6713/slt8.jpg[/IMG][/URL]Uploaded with [URL="http://imageshack.com"]ImageShack.com[/URL][/IMG]
  4. Hej dawno mnie tu nie było...Ale dla zainteresowanych-u Tofka wszystko ok, jest teraz statecznym Panem Tofanem:-) W ubiegłym roku na wiosnę miał bardzo duże problemy z tylnymi łapkami, odezwała się dysplazja stawów biodrowych i było niewesoło, ale trafiliśmy na cudowną Panią weterynarz, która przebadała Tofka jak należy i zaordynowała odpowiednie środki. Teraz dajemy mu co miesiąc magiczną tabletkę i znowu biega jak sarenka:-) Dwa lata temu u nas w domu pojawiła się mała dama, która wyrasta na prawdziwą psiarę i potrafi przy Tofku kucać i głaskać go całymi godzinami. Jest przy tym bardzo delikatna:multi:
  5. A czy wiadomo o Franku coś więcej? Skąd się wziął? Jak reaguje na dzieci/koty? Czy oprócz ciągnięcia na smyczy nad czymś trzeba z nim jeszcze popracować?
  6. Wiecie co, ludzie są niepoważni...Przecież nawet jeżeli to dziewczyna Pucla nie chce to powinna się odezwać i szczerze powiedzieć czemu się rozmyśliła lub czego się obawia...Gdyby jej zależało to już dawno by się odezwała:-(
  7. Bardzo się cieszę, że jest nadzieja dla Pucla! I że będzie tak blisko...bo Bytom to przecież "ziomale":evil_lol:
  8. Trzymam kciuki!!! Może w końcu Puclowi się poszczęści!!! Odpukuję w niemalowane, żeby nie zapeszyć...:roll:
  9. [quote name='Basia i Barni']dzięki wszystkim ,którzy pomagali ,by Tofuś znalazł taką cudowną rodzinkę - teraz ma wszystko jedzenie ,picie,spacery ,miłośc i swoją rodzinkę :loveu::multi:[/quote] ...i miękkie łóżeczka, kapcie pani do obgryzania, wędzone świńskie uszka, czyste i lśniące futerko, trochę więcej tłuszczyku etc. itd.:evil_lol:
  10. [quote name='Basia i Barni']aaaha i widze ,że obróżka mojego Barnusia bardzo mu sie podoba - do pyska mu w niej :loveu::cool3:[/quote] Basieńko, obrożę i smycz zwrócę jak się zobaczymy na spacerku jakowymś:evil_lol: Na pewno przyda się jak nie twoim psiakom to jakiejś innej psiej biedzie. A Tofkowi jadę dzisiaj po jedzonko to mu kupię nowe. Nie mam żadnych rzeczy po Tofiku, bo jak na nie patrzyłam to za bardzo bolało:placz: Chcę dla Tofka koniecznie czerwoną obróżkę a jak robiłam dla niego zakupy w piątek to nie było...Ale się tłumaczę:oops: :lol:
  11. [quote name='psiama']Serce mi rośnie jak czytam i oglądam doniesienia prasowe :razz:. Kasencjo :Rose: Ja na Paderewie ćwierć wieku mieszkałam, na Sowińskiego, teraz zostali tam moi rodzice, mieszkam na pograniczu K-c i Chorzowa. Na Paderewie bywam bardzo często. Ja Was kiedyś mam nadzieję na spacerku namierze :cool3:.[/quote] Ja też przy Sowińskiego mieszkałam z rodzicami!!! Możliwe, że znamy się z widzenia!!! Teraz mieszkam przy Sikorskiego, koło Doliny Trzech Stawów. Wspólny spacerek-koniecznie!!!
  12. Aaaaa jeżeli chodzi o zachowanie na spacerze, to na smyczy Tofek trochę ciągnie jak widzi psa...Za to jak go ze smyczy puszczę to pilnuje nogi, jak widzi psiaka to czeka aż do niego podejdziemy, idzie go powąchać i zaraz wraca do nogi. Aż muszę mu mówić, żeby poszedł trawkę poniuchać:diabloti: Taka bestia kochana...
  13. Będą pochwały :tak: Tofek jest bardzo bardzo inteligentnym pieskiem...W ciągu 5 minut nauczyłam go komendy "siad". W domu zachowuje się świetnie, za kotem chodzi zainteresowany ale go nie goni. Z wyjście na spacer już nie ma problemu, po prostu zaczęłam zabierać ze sobą pluszową krówkę, którą Tofek od razu sobie wybrał z pośród zabawek mojego synka. Macham mu tą krówką jak wychodzimy i wtedy Tofek nie zwraca tak uwagi na wyjście z korytarza, ktorego się bał... W nocy spał ładnie, trochę z nami w łóżku, trochę na podłodze. Wczoraj bardzo dużo pił ale myslę, że to wynik stresu i tego, że jest w pomiszczeniu zamkniętym a nie na dworze. Tofek to taka wielka przytulana, co jakiś czas przychodzi i kładzie ten swój wielki leb na moich kolanach, żeby go posmyrać :* Postanowiłam, że jednak dzisiaj pojadę z nim do weta. Popytałam trochę i zdecydowałam się na pana doktora, który przyjmuje na Ceglanej w Katowicach. Mam do niego blisko i jest bardzo fajny. Oczywiście ledwo spojrzał na oczka Tofka od razu powiedział, ze są do leczenia. Przewlekle zapalenie spojówek i trzeciej powieki. Spróbujemy podleczyć to kroplami. Jeżeli po miesiącu nie będzie poprawy, wtedy zrobi zabieg. Jeżeli chodzi o tylne łapki, to mam poczekać bo może to być wynik braku ruchu. Zalecił częste ale nie długie spacery i preparat na stawy. W razie braku poprawy zrobi rtg. Nie chce Tofkowi dawać dwa razy narkozy, więc poczekamy co z oczkami i najwyżej przy zabiegu zrobi rtg bioderek i kręgosłupa. Wet powiedział, że Tofke ogólnie jest w dobrej formie, ma jeść karmę dla szczeniaków bo jest bardziej energetyczna. W poniedziałek jadę z nim na pobranie krwi, bo dzisiaj nie był na czczo. Więc też zobaczymy czy ma jakieś niedobory... Tofek teraz śpi :marzyciel: Potem prześlę Basi zdjęcia z nowego domku...Bo teraz muszę się zająć chorym synusiem...
  14. MAM TOFKA!!! Przepraszam, że tak długo was trzymałam bez info, ale mój synuś jest chory i czekaliśmy na lekarza...Ale od początku... Podróż minęła baaardzo spokojnie, bo Tofek od rayu rołożył się na tylnym siedzeniu i zasnął...W domu na kota też zareagował fajnie, bo pobiegł za nim, ale jak Citek stanął i się napuszył to Tofek zrezygnował... Zjadł michę pokarmu, wypił michę wody i poszedł do sypialni. Na widok wyrka bardzo się ucieszył, od razu na nie wskoczył, wytarzał się w pościeli!!! Po czym rozwalił się na boku, zasnął i zaczął strasznie chrapać [IMG]http://labradory.info/images/smiles/cfany.gif[/IMG] Tak strasznie się śmiałam!!! Ogólnie w domu zachowuje się ok, tylko widać, że jeszcze jest sytuacją trochę onieśmielony, ciągle za mną chodzi i szuka "swojego" miejsca. Wszystko było ok do momentu jak chciałam wyjść z nim na spacer...Nie wiem czy ktoś z was wie, jak wyglądają mieszkania na Paderewie...Jest tak, że mieszkania są dodatkowo zamykane w oddzielnym korytarzu...Tzn. jak wychodzi się z windy, to trzeba otworzyć korytarz i dopiero są drzwi od mieszkania... Otórz Tofek za nic w świecie nie chciał wyjść z korytarza, bał się panicznie, trząsł się, piszczał i szczekał aż sąsiedzi powychodzili [IMG]http://labradory.info/images/smiles/ups.gif[/IMG] Nie wiem czemu się tak bał [IMG]http://labradory.info/images/smiles/placz.gif[/IMG] Próbowałam go przekupić jedzonkiem, szyneczką ale wogóle nie zwracał na nie uwagi. Parę razy wracałam do mieszkania i za jakiś czas znwou wychodzilismy ale sytuacja się powtarzała. W końcu odczekałam 1,5 godziny i dopiero wzięłam go znowu, wyszedł tylko dlatego, że zobaczył psa sąsiada który czekał na windę [IMG]http://labradory.info/images/smiles/v.gif[/IMG] Macie jakiś pomysł jak go ośmielić? Na spacerze na smyczy idzie bardzo spokojnie, do momentu aż zobaczy psa, wtedy ciągnie strasznie-tu też prośba o radę jak go oduczyć... Poza tym jest ok [IMG]http://labradory.info/images/smiles/tak.gif[/IMG] Martwią mnie tylko te jego słabe nogi tylne, zwłaszcza jak poleży, to nie umie się podnieść...Oraz to że nie przytył wcale...Zrobię zdjęcia i wrzucę wieczorkiem to zobaczycie...W poniedziałek do weta pojedziemy to możev coś poradzi...
  15. [quote name='Basia i Barni']wiesz co normalnie mi juz brakuje tego jego pychola , ale jutro juz zrobie wielkie ufff , mam nadzieje ,że pokochacie sie całym sercem, no i zapraszamy na spacerki katowickie :cool3:[/quote] Też mam nadzieję, że Tofek nas pokocha...Bo jeżeli chodzi o nas to już go kochamy:loveu: Oczywiście jutro będą fotki z nowego domku...A na katowickich spacerkach będziemy się pojawiać na 100% W końcu Tofek musi mieć jakichś psich kumpli:multi::lol:
  16. [quote name='Basia i Barni']w poniedziałek do weta skoromu nic nie dolega, po co go na dzień dobry Zrażać :oops::cool3:[/quote] Tak zrobimy:loveu:
  17. Dzięki za miłe słowa...Jutro wzięłam wolne, żeby po Tofka jechać zaraz rano...Będziemy mieli cały dzień na poznanie się:multi: No i oczywiście cały weekend...Dzisiaj jak mąż wróci z pracki jadziemy po miski, leżonko, zabawki itp. Żeby Tofek od razu poczuł się jak u siebie...Gdybym nie była taka wykimana to już bym po niego pędziła:p Pordźcie mi...Czy mam od razu jechać z nim do weta czy nie stresować go, pozwolić się mu zaaklimatyzować i dopiero wtedy???... Generalnie nic mu nie dolega, jest wykastrowany, zaszczepiony i odrobaczony...Chciałabym tylko żeby wet zobaczył te oczka i tylne łapki z zanikiem mięśni...Zresztą mam nadzieję, że może coś przez te dwa tyg. się poprawiło...Jutro się okaże:multi:
  18. Już jestem kochane ciotki!!! Rozmawiałam też już z Magdą z hoteliku :diabloti:Jutro o 10.00 odbieram Tofka!!! :multi:Miał zrobiony test z kotami-był zainteresowany ale nie szczekał ani ich nie gonił, nie był pobudzony, więc jestem jak najlepszej myśli :loveu:Tofek ponoć czuje się dobrze i wszystko jest ok, ciekawa jestem czy przytył ciutkę...Jeżeli nie to ja się już za niego porządnie zabiorę!!! :evil_lol:
  19. Chyba pierwszy raz będzie tak, że nie będę się mogła doczekać końca wczasów:evil_lol: Tofelku jeszcze tylko 16 dni!!! Możecie zacząć odliczać:multi:
  20. [quote name='psiama']A kiedyż to na wywczasy wybywacie ?[/quote] W środę lecimy...Wracamy 7.05 nad ranem....Jak tylko będę w Polsce to się odezwę chyba że dorwę internet na wywczasach:evil_lol: Wtedy tu zajżę:lol:
  21. [quote name='Basia i Barni'] Mamy dom tymczasowy w Katowicach u Irmy z labradory .info :multi: To świetna wiadomość!!! Pucelek będzie zachwycony...I fajnie, że w Katowicach, bo Basia będzie miała do "złotego chłopaka" blisko:multi: Ja zresztą też:evil_lol: A tofek już ma cudowną panią i nic tylko czekamy ,aż pańcia wróci i oczywiście do weterynarza ...a później nic tylko zrobic tofkowi galerie i sie nim chwalic :) Codziennie będą nowe zdjęcia Tofka i relacja jak się u nas aklimatyzuje...Mam nadzieję, że nie będzie żadnych wiekszych problemów i dogadają się z naszą Panią Citkową (czyli kotem jakby ktoś nie wiedział):cool3:
  22. [quote name='Basia i Barni']Kasiu czyli kasencjo , dziekuje ci ,że zrezygnowałaś z funduszy przeznaczonych na Tofka vel Brutuska na korzyść Pucla :multi:bo pucel teraz potrzebuje naszej pomocy :-( strasznie to przezywam , gdbyby mu tak znaleźć do taki jaki Tofkowi się znalazł to chyba cud :roll:[/quote] Absolutnie nie ma za co!!! Ja sytuację Pucelka też bardzo przeżywam, bo przecież trafiłam na to forum właśnie dlatego, że to jego chciałam adoptować. Wtedy jeszcze Tofek był u wstrętnych pseudohodowców...A Pucelek nie lubi kotów i lepiej żeby nie był w domu z małymi dziećmi, więc moja kandydatura odpadła...Za to pojawił się Tofek:multi: Tofka traktuję już jak swojego psiaka, więc biorę za niego odpowiedzialnośc...A Pucelkowi biedaczynce te pieniążki są bardziej potrzebne, w końcu trzeba go pozbawić jajeczniczki:evil_lol:
  23. [quote name='Basia i Barni']Pucel do wtorku powinien byc bez jaj , mam nadzieje ,że sie nie obrazi :loveu: najwyżej ciiiii nic mu nie mówimy ,że to ja :loveu:[/quote] Tofek się nie obraził więc myslę, że Pucelek też przeżyje tę stratę :evil_lol: Zwłaszcza, że to dla jego dobra:razz:
  24. [quote name='Basia i Barni']z bazarków ,dzieki cudownym labko ciotkom oraz innym maniakom psiaków , uzbieraliśmy na kastracje Pucla :multi:[/quote] To świetna wiadomość! Kastracja pewnie pozytywnie wpłynie na Pucelkowe zachowanie...:evil_lol: Wiadomo już kiedy zabieg?
  25. [quote name='psiama'] To faktycznie goi się jak na opsie ? :crazyeye: :razz:[/quote] [B]psiama [/B]zdaję się że tak...tofek zachowywał się tak jaby go to wcale nie bolało, chodził normalnie, miał ochotę na zabawę piłeczką i ma tylko taką malutką rankę, chyba 1 szew...Bo mu tam zajrzałam:oops:
×
×
  • Create New...