Jump to content
Dogomania

bajk21.

Members
  • Posts

    1205
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by bajk21.

  1. Dziś o godzinie 24 w drodze do lekarza Iwanek odszedł za TM. Przykro mi i nic na dzień dzisiejszy nie jestem w stanie napisać.
  2. [B][FONT=&amp]A to ogłoszenie i prośba do Wszystkich, których los tej suczki coś znaczy, jest jeszcze malutka i bardzo, bardzo biedna, konieczna jest pomoc dla niej. Sunia była na badaniach w Animal Center, miała robione badanie krwi i prześwietlenia, zdjęcia prześwietleń umieści Paros. Fionka niema szans na żadną operację, konieczny jest wózek na przednie łapki, inaczej całkowicie padnie jej kręgosłup. zresztą chodzenie sprawia jej ból, ponieważ kość ramienna trze o łopatkę co powoduje torbiele i stan zapalny. Urodziła się by cierpieć…?[/FONT][/B] 7 lub 8 miesięcy temu przyszłą na świat. Od początku ów świat okazał się dla niej nieprzyjazny. Wcześnie zabrano ją od matki, nie zdążyła nacieszyć się jej ciepłem i miłością. Ludzie, którzy ją wzięli nie dali jej dobrych uczuć ani bezpieczeństwa: od razu przypisali jej rolę psa podwórkowego 3ej kategorii.. Karmiona co kilka dni, pojona okazyjnie, nie leczona wcale. A powinna być leczona od pierwszych dni życia; może wtedy byłaby w stanie swobodnie biegać? Może nie czuła by bólu? Niestety, genetyczna wada budowy polegająca na braku panewek kości łopatkowych i główki kości ramiennej uniemożliwia suni normalne funkcjonowanie. Porusza się nieporadnie, niezgrabnie –zupełnie inaczej niż jej bliscy krewni rasy sznaucer olbrzymi. W dodatku malutka bezustannie czuje ogromny ból... Uśpić ją? Za błędy nieodpowiedzialnych, głupich ludzi, uśpić tą kulkę szczęścia, wiary i zaufania? Zabrać jej ostatnią szansę, teraz, kiedy zaszła już daleko? Nie, nie możemy tego zrobić. Ona walczy o każdy krok. Walczy z determinacją godną herosów.. Naszym człowieczym obowiązkiem jest walczyć razem z nią i zrobić wszystko, co możliwe, aby mogła żyć godnie, w poszanowaniu. Niestety, długotrwałe zaniedbania uniemożliwiają operację korygującą wady budowy. Jedyne co teraz możemy zrobić to zdobycie dla suni specjalnego wózka na przednie łapy i rehabilitacja opóźniająca skutki kalectwa oraz wzmacniająca masę mięśniową. Bez Was nie podołamy. Nasze fundusze nie wystarczą na zakup wózka i pokrycie kosztów leczenia –mamy przecież jeszcze ponad 30 innych psów, które czekają na swoją szansę. Prosimy, pomóżcie nam ratować FIONKĘ. Potrzebne jest na ten cel około 4500zł –niby niewiele, a jednak baaardzooo dużooo. [IMG]http://img14.imageshack.us/img14/3561/fionaf.jpg[/IMG] [IMG]http://img189.imageshack.us/img189/8985/fiona1.jpg[/IMG] [IMG]http://img268.imageshack.us/img268/8168/fiona2t.jpg[/IMG]
  3. A ja do podziękowań dla WSZYSTKICH pomagających, choćby nawet klikaniem na bazarkach, bo długi w lecznicach coraz większe, za niektóre psy i koty, nawet za te które już grzeją doopkę we własnych domkach, jak np. Tolek i Filemon.
  4. Donka dziękujemy bardzo, karma dotarła. Rozmawiałam w Animal Center, tam gdzie Frankama rechabilitację i oni twierdzą, że mają owczarka którego prócz leków na czyraczycę leczą laserem i to podobno przynosi efekty, bo dużo szybciej się goi. Muszę zapytać veta jak on to widzi, chociaż tam też mówiła mi o tym vetka ortopeda chirurg, która pracuje z Janickim. Co o tym sądzicie?
  5. Ja się nie obrażam, bardzo dobrze się stało bo rozliczymy wątek, co powinno być zrobione jak tylko Aronek poszedł do domku, niestety z powodu ciągłej karuzeli ze zwierzętami, bo nie o wszystkim się pisze, np. o kotach, których było sporo i prawie wszystkie chorowały lub chorują i psiaki też, a doba jest za krótka. Brdzo dobrze się stało i już teraz jest wszystko w porządku. Pozdrawiam Was wszystkich łącznie z 3 psiakami ale najbardziej Aronka i całuję go w ten czarny nosek. Rzeczywiście gdyby nie informacja o nim prosto do mnie to nie tylko, że nie było by jego z wami, ale nie było by jego nigdzie, byłby za TM, takich wspaniałych miał pierwszych właścicieli, dlatego los musiał się do niego uśmiechnąć i dać mu wspaniały domek z kochającymi WŁAŚCICIELAMI, przez duże W, to jemu się od życia należało.
  6. Przepraszam bardzo, że się nie odzywam choć czasami tutaj zaglądam, może być tak że post który napisałam zniknął, ale również może być tak, że go nie napisałam bo nie miałam czasu ani głowy,bo u mnie zawsze coś się dzieje tak jak napisała Paros. Kto u mnie był, to wie ile tutaj jest roboty, a to ja muszę wszystko ogarnąć posprzątać po 30 psach i kotach pojechać dolecznicy i jeszcze czasami odłowić jakieś biedne zwierzątko. Niestety jestem do takich rzeczy sama bo choć od czasu do czasu przyjadą wolontariuszki, za co bardzo im dziękuję ale to zdarza się bardzo żadko ponieważ do mnie jest daleko, a ja sama często kończę obrobek 2, 3 nad ranem to i nie mam głowy do internetu. Wtedy rozmawiałam z Panią Stanisławą, która zrobiła sporą wpłatę i ona przekazała swoje pieniądze na inne potrzebujące psy w przytulisku. W tym czasie zachorowały Tami, Vega i Borys, również zostały zakupione 4 worki Hepatica po niższej cenie dla Arona, bo wtedy jeszcze nie spodziewałam się, że on znajdzie domek. Karma po wyjeździe Aronka została dla Tami i Vegi. Postaram się zrobić zdjęcia wypisów z cenami i przesłać Paros, aby je wstawiła i rozliczyła ten wątek. Przepraszam również właścicieli Aronka za to, że nie przepisałam czipa z siebie na was, ale naprawdę jak coś się u mnie dzieje to przestaję pamiętać o czym innym, a potem gdy zapomnę to tak się dzieje. List, który ode mnie dostaliście z życzeniami i prośbą o zdjęcia psiaka, wysłałam nie dlatego, że nie widzę jego zdjęć, bo jak czasami zajrzę to widzę jak wygląda i wiem, że znowu musiał przejść na Hepatic, ale ja takie listy 2 razy w roku wysyłam do wszystkich z listy, którzy ode mnie zaadoptowali pieski. Pozdrawiam serdecznie i wiem o tym, że on ma u was bardzo dobrze, choć się nie odzywam a i teraz już muszę lecieć bo mały 4 tygodniowy szczylek, którego nie powinnam wziąć do siebie, ale w nocy nie było co z nim zrobić, strasznie jęczy bo już znowu chce jeść.
  7. [IMG]http://imageshack.us/a/img706/3318/pbak.jpg[/IMG] To jest WHISKY. Parosku wklej jak najszybciej zdjęcia tych dwóch maleńkich suczek bo bardzo potrzebne dla nich ogłoszenia i DT. Ja nie mogę ich zabrać do siebie nie dlatego, że nie mam gdzie ich upchnąć, bo moje psy maluchy tolerują, ale niedawno było u mnie Parwo.
  8. Wszystkim pomagającym i nie, Życzę Spełnienia Wszystkich Życzeń. Wszystkim Zwierzakom Dużo zdrowia a bezdomniakom wspaniałych nowych domków. To ja się pomyliłam i wysłałamstarego meila, bardzo przepraszam. Angelo, WRACAJ !!!!!! zle bez ciebie, chociaż Dziewczyny dwoją się i troją. Dzieki wam wszystkim, bo co bym bez was zrobiła.
  9. Niestety jest przykra wiadomość, Iwan znowu zaczyna brać Equoral, ketokenazol i metronidazol ponieważ jest nawrót czyraczycy. Po USG u dr.Marcińskiego, gdzie potwierdził to co jawyczułam przy myciu, ustaliłam z prof.Galantym leczenie Iwana. Bardzo się zmartwiłam, ponieważ może być tak, że Iwanbędzie już brał te leki do końca życia, jest to choroba, której w zasadzie się nie ulecza, tylko zalecza, aja wierzyłam w to, że on wyleczy się w stu procentach.
  10. Jeszcze nic nie wiem o Neptunie, jak tylko lekarz do mnie zadzwoni od razu dam znać. Wczoraj był koszmarny dzień, który pobił na głowę wszystkie trzynastki. Rano o 4,30 mój wnuczek obrzygał mnie, łóżko i tak zaczął sie ten feralny dla mnie trzynasty. Jakby tego było mało na teren przytuliska wtargnęli bez naszej zgody otwierając sobie furtkę z klucza i łażąc po posesji, Funkcjonariusz Policji, dwóch Urzędników z Urzędu Gminy i dwoje Inspektorów Powiatowych Weterynarii, których jak zobaczyłam, wyrzuciłam za furtkę, ponieważ weszli bez niczyjej zgody. Podobno przyszli przed zimą sprawdzać dobrostan psów. Potem zadzwoniła baba, żebym już natychmiast zabrała Dyzia, gdy znajomy pojechał po psiaka okazało się, że Dyzia na zlecenie Urzędu Gminy w Ząbkach zabrano do schroniska w Klembowie 15 minut temu, choć mieli w książeczce mój numer telefonu i umowę adopcyjną, baba po prostu wprowadziła ich w błąd, ale odpowiadać nie będzie bo to tylko koszt przewozu więc szkoda by było zachodu aby babę ukarać, tak wydatkuje się lekką ręką pieniądze podatników. Następnie pojechałam 30km na godz. bo zepsuło się sprzęgło w samochodzie po słomę i odbiór Dyzia. jakby jeszcze tego było mało gdy wkładałyśmy słomę do bud i dawałyśmy wieczorny posiłek, Neptun jak zwykle rzucił się na jedzenie pożerając je w chwilę i gdy biegł do kojca zaczął się zataczać, dziugał nosem w śnieg, aż się przewrócił i nie mógł już wstać. Zaniosłam go do domu na przedpokój i zadzwoniłam do znajomej, aby przyjechała i przewiozła nas do lecznicy całodobowej bo było już po 2o i tak Neptun trafił do lecznicy na Śreniawitów, gdzie pozostał do zdjagnozowania. Niestety u mnie jakoś tak zawsze się dzieje, że gdy zepsuje się samochód, to wtedy najwięcej potrzeba jeździć. Erin dziękujemy bardzo za wpłatę, teraz bardzo się przyda bo kasy nie za wiele, a lecznica nie jest wcale taka tania i nie wiadomo ile czasu Neptun tam spędzi.Prosimy o pomoc.
  11. [quote name='beka']Dziękuję Ewie za pomoc w dostarczeniu darów zebranych przez uczniów naszej szkoły do Znajdek. :)[/QUOTE] beka, to my Tobie dziękujemy za zbiórkę.
  12. Przepraszam, że piszę dopiero teraz, ale wcześniej nie miałam czasu, a poza tym nie chciałam zapeszać, bo jeszcze wszystko nie było do końca załatwione, teraz już mogę poinformować wszystkich nam przyjaznych , jest już wszystko załatwione jest już " FUNDACJA ZNAJDKI - PRZYTULISKO K/ RADZYMINA".
  13. Dzisiaj Frania była na darmowej rehabilitacji, którą przeprowadzał Pan Rehabilitant, pokazując uczniom, które miejsca należy pobudzać. niestety Franka zaczyna być coraz trudniejszym pacjentem, czuje się coraz silniejsza i przestaje jej się to podobać, ale my jesteśmy twardzi i nie odpuszczamy. Natomiast na bieżni wodnej dosłownie śmigała, ale potem jak trzeba było ją wysuszyć suszarką, to była niezadowolona. Następnym razem porobię jakieś filmiki z bieżni, bo dzisiaj musiałam zająć się również wydaniem do adopcji Tolka, bo jego nowi właściciele przyjechali tam na Ursynów po niego. Frania dostała taki zastępczy wózek, ale nie bardzo jest z niego zadowolona, stała w nim i nie chciała zrobić nawet kroku, musi się do niego przyzwyczaić. Dziękuję wszystkim za pomoc.
  14. Dzisiaj Frania była na darmowej rehabilitacji, którą przeprowadzał Pan Rehabilitant, pokazując uczniom, które miejsca należy pobudzać. niestety Franka zaczyna być coraz trudniejszym pacjentem, czuje się coraz silniejsza i przestaje jej się to podobać, ale my jesteśmy twardzi i nie odpuszczamy. Natomiast na bieżni wodnej dosłownie śmigała, ale potem jak trzeba było ją wysuszyć suszarką, to była niezadowolona. Następnym razem porobię jakieś filmiki z bieżni, bo dzisiaj musiałam zająć się również wydaniem do adopcji Tolka, bo jego nowi właściciele przyjechali tam na Ursynów po niego. Frania dostała taki zastępczy wózek, ale nie bardzo jest z niego zadowolona, stała w nim i nie chciała zrobić nawet kroku, musi się do niego przyzwyczaić.
  15. Frania jeździła na rehabilitację i moim zdaniem jest dużo lepiej, niestety ponieważ lekarze wypowiedzieli się że nie będzie chodzić, VIVA zrobi jej wydarzenie na FB, będą zbierali na wózek dla niej, ale niestety nie będą już pokrywali kosztów rehabilitacji, a ja nie chcę z tej rehabilitacji zrezygnować, więc zróbmy wszystko, aby Frania mogła dalej z niej korzystać. Postaram się jakoś przesłać filmiki z ostatniej rehabilitacji, aby wszyscy mogli podziwiać jej postępy.
  16. Olu, nie która a który, to taki Onek. Olu potrzebne będą na CITO ogłoszenia dla Bila, niestety wraca po sześciu miesiącach z adopcji.
  17. Iwan dostaje czopki, proctogliwenol, metronidazol, kreon i je karmę Hilsa ID. Chcę jeszcze przed wizytą u Galantego zrobić mu USG u Marcińskiego, bo jakoś schudł po tej operacji.
  18. Iwan ma czyste płuca, zdrowe srece i wszystkie wyniki badań krwi nawet te wątrobowe i trzustkowe są bardzo dobre, nawet wetka była w szoku, że po Equoralu i ketokenazolu, wątroba ma takie dobre wyniki. Dwoch wetow oglądalo również pupę Iwanka i jeden z nich, ktory nie widzial jego pupy wcześniej, nie chcial wierzyć, że on ma czyraczycę. Niestety jego wyprożnianie nie jest za dobre, pies nadal musi się wysilać, aby zalatwić tę sprawę i będzie szykowany do operacji poszerzenia odbytu. Profesor Galanty, czekał tylko na te badania po zagubionych wycinkach i będziemy w przyszlym tygodniu ustalać datę operacji. Niestety drugi z chorych Onków przebywających u mnie, Borysek odszedl dzisiaj za TM
  19. Iwan jutro będzie mial robione prześwietlenie płuc i badania krwi, a potem do prof. Galantego i tam zapytam czy można mu podawać suplementy.
  20. Dziękuję wam za dobre slowo. Właśnie wrocilam z lecznicy, Toluś trochę wstaje i próbuje wyciągać jedzenie kotom z klatek, ale ponieważ mial rozcinany żolądek, niestety może oblizać się smakiem, bo dopiero jeśli jutro będzie się dobrze czul dostanie ze dwie łyżki glutków z siemienia. Niestety caly czas wymiotuje. Trzymajcie za niego kciuki i za mnie bo jak tak dłużej potrwa, że będę o takiej porze wracala, wczoraj wyszlam z lecznicy po 24, a dzisiaj jak widać trochę wcześniej, to ja padnę jak to się mówi na "pisk"
  21. [quote name='Erin32']No wlasnie, co z Bartusiem?[/QUOTE] Przepraszam, że po tylu pytaniach nareszcie dostajesz odpowiedz, ale naprawdę nie mialam czasu aby tu zaglądać. Bartek ma się coraz lepiej, miał nastawianą szczękę i już zaczyna powolutku pic i jeść. Nadal przebywa w lecznicy i nadal dostaje kroplówki, bo to co jest w stanie zjeść, to trochę za malo, ale lekarz powiedziała, że jeszcze kilka dni i będzie mogł wyjść do domu. Mam nadzieję, że inne koty nie będą go napadaly. Ciekawe ile będzie za niego do zapłacenia, bo próbowaliśmy aby za to zapłacila gmina, ale odpowiedz byla taka jak zawsze, że nic nie zaplacą bo nie mają pieniędzy, a ja muszę mieć? Iwan jest już po sterylizacji, na co zgodzil się Prof. Galanty, prócz kastracji, mial wycięte dwa guzy, które poszly na histopatologię, zobaczymy co wyjdzie, więc trzymajcie kciuki, aby to nie było nic groznego. Dzisiaj zamówilam laboratorium, aby pobrano krew na badania psów, wszystkich nie zdążylyśmy zrobić, bo dosyć długo to trwało, a przede wszystkim, Punto prześliznął się między nogami i czmychnął za furtkę, co kosztować mnie będzie mandat 200zl, bo mój "mily" sąsiad zawołal Policję, mimo tego, że od razu za nim pobiegłam i zabralam do domu, ale koniecznie chcą aby tutaj nie było psów, bo im bardzo przeszkadzają. Tak prawie wszędzie wygląda życie ludzi, którzy zajmują się zwierzakami. Mo,że jest ktoś chętny spłacić ten mandat?
  22. Napewno się odparzyl tylko lekarka tego nie zauważyla, muszę kupić jej okulary. (żart)
  23. [quote name='paros']Informacja z przytuliska z dn. 20 wrzesień 2012r "...Bylam dzisiaj również z Iwanem w lecznicy, ponieważ rozlizal sobie "jajka" i taką zmianę na nodze. Jest podejrzenie, że to niezlośliwy rak zwany wodniakiem. Chcialam porozumieć się z Prof. Galantym, ale nie odbierał telefonów, bedę próbowala jeszcze jutro, bo chcę skonsultować to z nim, żeby to on podjął decyzję czy po wybraniu leków przez Iwana na te jądra i zmianę na nodze, będziemy go kastrować jak najszybciej zgodnie z sugestią lekarza czy robimy coś innego...."[/QUOTE] Tak jak już wcześniej napisała Paros, Iwan od razu trafił do lecznicy, otrzymuje zastrzyki i smarowanie jajek, zdjęcie jajek zrobione przez KEJCIU, TO JUŻ JAJKA W TRAKCIE LECZENIA, PRZEDTEM WYGLĄDAŁY O WIELE GORZEJ. iWAN JEST ZAPISANY NA KASTRACJĘ, ALE NAJPIERW BĘDZIE WIZYTA U pROFESORA, ŻEBY TO ON PODJĄŁ DECYZJĘ, PONIEWAŻ TO ON GO PROWADZI. jAK BĘDZIE JUŻ COŚ WIADOMO, ZOSTANIE NAPISANE NA WĄTKU.
  24. Spróbuję pisać o wszystkich zwierzakach, ktore są pod moją opieką, ale nie mam czasu porobić im zdjęć. Postaram się to załatwić jak najprędzej. Na razie chcę poinformować, że z Żabusią i Teresą zabrałyśmy dzisiaj dziewięć szczeniaków i suczkę karmiącą, na oko szczeniaki mają około miesiąc do półtora, sunia jest mloda i terierowata, ale z pięknym umaszczeniem. Psiaki pojechaly do Żabusi i jak dobrze pójdzie a Żabusi druga połówka nie zamorduje, to pozostaną u niej dopuki nie znajdzie się dom staly lub tymczas. Żabusiu jesteś WIELKA:modla: Dziękuję ci bardzo za to :calus: , ale prosimy może znalazły by się jakieś domki, bo Żabusia przy tylu psach i takiej ilości szczeniorów nie wytrzyma, potrzebne tymczasy na CITO. Bylam dzisiaj również z Iwanem w lecznicy, ponieważ rozlizal sobie "jajka" i taką zmianę na nodze. Jest podejrzenie, że to nie zlośliwy rak zwany wodniakiem. Chcialam porozumieć się z Prof. Galantym, ale nie odbierał telefonów, bedę próbowala jeszcze jutro, bo chcę skonsultować to z nim, żeby to on podjął decyzję czy po wybraniu leków przez Iwana na te jądra i zmianę na nodze, będziemy go kastrować jak najszybciej zgodnie z sugestią lekarza czy robimy coś innego.
  25. Mniejsza i ciemniejsza to sunia a ten czarno bialy to piesek, prawdopodobnie mają gdzieś siedem , osiem miesięcy. Vega prócztego, że zjadla swój kaftanik w kwiatki i porozlizywala ranki po wenflonach, wydaje się w porządku. Iwan i Borys czują się dobrze, Dropek już czuje się bardzo dobrze i je za dziesięciu, a Neptun choć biega i wariuje jakby nic mu nie bylo, zjada calą porcję Intedtinala z dokladką, ale nadal wygląda jak szkieletor. Gabi znowu powygryzała sobie rany i trochę nogi jej przysiadly, jakby byla na lyżwach, a Pralinka już od kilku dni kuleje na przednią lapkę, jakby uszkodzila sobie u góry prawie przy tulowiu, jakby obojczyk.Reszta daj Boże dobrze. Takie rzeczy slychać u znajdek. Mamy jeszcze małego kotka, zdjecia pózniej. A jeszcze jedno, Bajka dostala cieczki.
×
×
  • Create New...