Jump to content
Dogomania

ihabe

Members
  • Posts

    6192
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ihabe

  1. Nosek z piasku. Frelcia ma węch znakomity, maluch upuścił do piaskownicy kawałeczek kotleta a ta bestia to wywęszyła i jak zaczęła kopać:loveu::loveu:
  2. [quote name='togaa']Zapodziałam gdzieś link do Freli, ale już jestem...;) Dzielna dziewczynka....przy takiej cudownej opiece sunieczka szybko odzyska siły...! A jak reaguje na Samka? Nie jest zazdrosna o Monie...? Frelcia ignoruje Samka a Samik jak to Samik kocha wszystkie stworzenia duże i małe:loveu: Frelcia dziś została ze mną w domciu a reszta sfory i rodziny pojechała na działkę. Jak Monia wróciła to Frela oszalała z radości. Krok w krok trup trup za swoją pańcią. Ja jestem dobra tylko do michy:evil_lol: a oto kilka obiecacnych zdjęć:loveu:
  3. Zgryzota może i jest ale Sami potrafi to zrekompensować.:loveu: Jest wspaniałym psiakiem. teraz mam go 24h i mogę stanowczo powiedzieć, że jest psem domowym ale najlepiej z ogrodem. Po pobycie w domku u teściów widać, ze nie chce siedzieć cały czas w ogrodzie. On jest zawsze tam gdzie ja:loveu: a jak mnie nie ma to tam gdzie ktoś kto go może głaskać, na kim On może polożyć swój piękny łeb:loveu: Całkowiecie przyjazny dla innych psiaków. Dziecko może mu zrobić wszystko, nawet nie pokaże zębów. Nie do końca jeszcze rozumię jego formę zabawy, gdy nas zaczepia a potem tak jakby się wkurzał. Monię to dziś tak jakoś postarszył i chyba troche za mocno ugryzł. Ale zaraz potem skulił się i zrobił maślane oczka. Tego psiaka nie sposób nie kochać:loveu: On jest cudo pies:loveu::loveu::loveu:
  4. Dzię Frelcia spędziła caly dzień w ogrodzie. Tylko troszkę poleżała a tak to cały czas chodziła. Była naprawdę nad wyraz żywa, nawet biegła za Monią:loveu::loveu: Ale teraz jak wróciliśmy to o mało nie zjadła całego stada ( tak jakby cały tydzień nie jadła) i śpi jak zabita:loveu: A w samochodzie jechała z tyłu w bagażniku ze szpicem Samem i o mało go nie zadeptała. Bestia zamiast się położyć i spokojnie poczekać aż dojedziemy ( tak włąśnie robi reszta stada), to ona musi staći truptać:mad: Powinny się pojawić jakieś zdjęcia gdyż cykaliśmy jak nawiedzeni:loveu:
  5. Ja błagam aby to nie były nerki bo mi zasika całe mieszkanie na Furosemidzie:-( Jak bedzie musiał zostac w domu z reszta sfory kilka dobrych godzin od wrzesnia nawet 7-8 godzin:-( Będzie musiał chodzic w pieluchach, tylko czy na taką wielką d....ię sie znajdzie? Chyba te ludzkie:cool3: Boje się tego ale jakoś bedzie. Dziś Sam był u teściowej w ogrodzie i bardzo mu sie podobało ale teściowa zauważyła,że Sam cały czas zostawia po sobie mokry ślady, jak chodzi to lecą kropki, jak leży to są malutkie kałużki. A ja się ciągle zastanawiałam dlaczego kafelki są całe pokapane. Czyżby cos ze zwieraczami? Wet mówi, że to może być po kastracji ale czekamy na wyniki z moczu. Powinny byc jutro. A pisałam Wam jak latałam za Samsonem z pojemniczkiem wczoraj na spacerze , żeby mocz zebrać? Jeśli ktoś mnie obserwował z balkonu to nie chcę wiedzieć co sobie pomyślał:evil_lol:
  6. Frelcia to silna bestyjka, po narkozie nie wymiotywała. Właśnie wróciła od Weta. Musimy czekać na wyniki ale w sumie wet jest zadowolony. Od niedzieli Frelcia ma przyjąć antybiotyk. Teraz słyszę, że wzięła się za swoją michę i pałaszuje. Ale na spacer po południu to nie chciała wyjść a na trawie to szła tak jakoś jak nie Frelcia. Slicznie wyglada w tym zielonym kubraczku pooperacyjnym:loveu: i cieszę się, że nie ma abażuru i nie świeci:evil_lol: Peate super dzięki za życzenia dla Monisi:loveu: Bubu mam fakturkę płatną przelewem na kwotę 285 zł. \Daj prosze znać na jaki adres Ci ją przesłać.
  7. Frelcia juz po operacji. Wczoraj o 18:00 pan dr usunął dwa największe guzy sutków. Wczoraj Frelcia dużo spała i w nocy dużo piła. Rano jako tako, wyszła na spacer, niestety nie doniosła siusiu i załatwiła się na korytarzu bidulka a ja szybko musiałam sprzątać bo wiecie jakcy są sąsiedzi:-( Rano nie chciała jeść, dopiero teraz zjadla troszkę ryżu z kurczczkiem i kuleczkami. Po południu wizyta u pana dr kontrolna. Dowiem się więc więcej gdyz wczoraj nie ja odbierałam Frelcię tylko Teściu z Piterkiem, Monisia nasza miała urodzinki:loveu:
  8. a czy na cafe animal ktoś juz dał Miśka? Ogłoszenia z cafe ukazaja się w Metrze i mają duże wzięcie? Dla mnie niegdyś te ogłoszenia robiła ola la:loveu:
  9. próbujmy kochanie, nie mamy nic do stracenia:loveu::loveu:
  10. [quote name='Sabina02']Bardzo prosze na PM o adres odbiorcy przelewu, ktory chce zrobic na Kladke za sierpien. Przelew odemnie jest zza granicy i musze miec adres oprocz imienia nazwiska i nr. konta. Z gory dziekuje! :lol: (Ostatni przelew wyslalam z poczty, gdy bylam w Polsce w lipcu, wiec wtedy nie porzebowalam adresu. :cool3:)[/quote] przesłany i z góry dziękuję w imieniu Kładeczki:loveu::loveu:
  11. Cudowne wieści po wakacjach. Pani Alu jest Pani cudownym człowiekiem i warto byłoby Panią sklonować:loveu:
  12. Na mnie też możecie liczyć, dajcie tylko znać kiedy zaczynacie zbierać:loveu::loveu: Przez tego psiaczka nie moge spać, on jest taki cudowny i tak mi ptzypomina spojrzeniem jednego z moich psiaków:loveu:
  13. [quote name='psiama']Ihabciu, nie wiedziałam :-(. Pixelku [*] spoglądaj z góry na swoją Panią, ukoj jej cierpiące serducho ... . Ihabe, ogladałam filmik ze łzami, wspaniała silna więź Was połaczyła. Ona nigdy nie przestanie trwać. Pixel jest obok, w sercu głęboko, jest bezpieczny. [IMG]http://republika.pl/blog_yt_3470770/4045693/tr/tereni_znicz.gif[/IMG][/quote] oj jest w serduszku moim na zawsze i to bardzo głęboko, bardzo bezpieczny. Mój mały truptający Puczi:loveu::loveu::loveu:
  14. ja też się bardzo martwię o Sam'a:-(
  15. Dziękuję Basiu i Tulasy:loveu: Sam niestety ma bardzo złe wyniki badań:-( Dziś w nocy była biegunka ( taka mała) ale wolałam iść do weta a wet miał już wyniki krwi i trochę się zmartwiliśmy... WBC ( białe krwinki) bardzo wysokie : 25000 ( norma około 12000) PLT ( płytki krwi) bardzo wysokie 780,00 ( max 440) Porównujemy to do badań z czerwca i lipca gdzie wzzystko było ok: WBC czwerwiec 7200 a lipiec 11600 PLT 352 259 rozmaz też nie ładnyNeutrof. segment. 80 ( max 68) limfocyty 15 ( min 20) mocznik wysoki. :-(:-(:-(:-( wstępne podejrzenia? Niewydolność nerek albo nowotwór? Przed nami wiele badań. Zaczynamy od moczu i skupiamy się na nerkach, gdyz Sam często sisia. No i ta kupka..... ciągle budyń.:-(
  16. Moj kochany Pixelek nie miał wątku ale był z CK, może ktoś pamięta jeszcze staruszka.... Pixelek odszedł:-(:-(:-(:-( [url=http://www.youtube.com/watch?v=tROOR16CIF0]YouTube - Pożegnanie Pixelka[/url]
  17. [quote name='Energy']Ihabe Pixelek dobrze wiedział, że go kochacie i czuł się u Was bezpiecznie. Zresztą trafił do super domu. Myślę, że może chciał odejść podczas Twojej nieobecności żeby nie widzieć Twojej rozpaczy... ale ja go tak bardzo prosiłam przed wyjazdem aby na mnie czekał. Długo go tuliłam i płakałam prosząc. Mój Piotruś mąż jest bardzo wspaniałym człowiekiem i walczy razem ze mną o lepsze życie psiaków ale wtedy to juz miał mnie lleko dość i mówił, żebym się nie wygłupiała, że juz musimy jechać, że dzieci czekają....że z Pixelkiem wszystko będzie ok:-( Pixelek jak wyjechałam podobno, tak mówi moja mama, która się opiekowała psiakami u mnie podczas mojej nieobecności, bardzo tęsknił, truptał jak szalony i nie mógł sobie znaleźć miejsca. A potem nagle się pogorszyło, nie przyjmował juz tabletek i przestał jeść. Lekarz jak przyszedł do nas na wizytę stwierdził,że Pixelek juz bardzo cierpi i że ma wewnętrzne krwawienie, wątroba juz przestała funkcjonować i podjął decyzję o eutanazji, gdyż tak się z nim umówiłam, że to On zadecyduje. Wiem, że podjął dobrą decyzję gdyż 4krotnie ratował Pixelka i stawiał go na nogi, dając mu zamiast miesiąca aż 4 miesiące. Dając Pixelkowi i mnie wspaniałe 4 miesiące, których nigdy nie zapomnę:-(:-( Ale gdy patrzę na jego zdjęcia to płaczę od razu, gdyż tak bardzo chciałabym go przytulić:-(:-(
  18. Gosiu a czy dotarl do ciebie mój pw o pani z Wrocławia, która chciała pomóc kalekiemu psiakowi?
  19. Dziękuję Wilczku i Maksiu:loveu:
  20. Jestem z Tobą kochana w Twoim nieszczęściu tak samo jak Ty. Nie ważne czy psiak był z nami miesiąc czy 10 lat. Figunia i Pixelek były przez nas kochane i wiedziały, ze są bezpieczne. Figuniu:placz:
  21. Wiesz wtedy o tym nie myślałam. Nie myślałam też , że przez 4 miesiace mozna tak pokochać psa, mozna tak bardzo się zbliżyć i to do dziadka, niewidomego, prawie głuchego i bardzo chorego. Ale każdy dzień dawał nam nowe doświadczenia i poznawaliśmy się. Moje pozostałe psiaki ( 3) były zazdrosne, że często brałam go na ręce i przytulałam, czesałam jego sierść albo poprostu siedziałam z nim. Teraz psiaki zrozumiały dlaczego to robiłam:-(:-( Dziękuję Wam za słowa tak ciepłe.
  22. Wasza bliskość na forum i ciepłe słowa dużo znaczą, gdyz tylko ludzie z dogo rozumieją ten ból:-( Dziękuję Wam:loveu:
×
×
  • Create New...