Wczoraj przywieźliśmy Zuzię, całą drogę grzecznie leżała na kocyku, jak wysiedliśmy z samochodu była nieco zagubiona, nowe miejsce, nowi ludzie, w domu na początku skulona jednak po godzinie czasu juz latała, każdego lizała, ogon w górze...:) tylko ze schodów boi się schodzić i ją póki co znosimy:))))) Jest bardzo grzeczna, z psiakami się bawi, je wszystko, i co najważniejsze zachowuje czystość w domku:)))) dzielny maluch:))) dzisiaj jeszcze kontrolna wizyta u naszego weterynarza:))) fotki Zuzi w mojej galerii:)