No to ja opowiem co moja kochana, mądra sunia zrobiła na dworze :angryy:
a więc: byłam z nią na dworze za blokiem biegała sobie swobodnie, zazwyczaj się słucha jak nikogo ani niczego nie ma w pobliżu i teraz też tak było :angryy: to co zobaczyłam było koszmarne, Nuka (tak się nazywa suczka) zaczęła gonić małego wróbelka już obrośniętego piórkami, ale nie umiał jeszcze dobrze fruwać, więc Nuka sobie "zabawkę" znalazła :mad: Wróbelek chciał uciec i lekko wzbił się w górę ale uderzył w ogrodzenie i Nuka miała "okazję" do złąpania "zabawki", wzięła wróbelka w pysk i nawet puścić go nie chciała tylko mocno zacisnęła zęby i jednym zaciśnięciem poprostu zmiażdżyła biedactwo :crazyeye::placz: nie zdążyłam nawet zareagować bo to trwało dosłownie ok 1 min :crazyeye: a Nuka małym pieskiem nie jest (bo jest wielkości shar-pei'a i waży 20kg) a więc siłę w szczękach i w ogóle to ma :crazyeye: szkoda tylko wróbelka bo na Nuke byłam obrażona dobre 2 dni i za kare na długi spacer nie poszła przez 2 dni :eviltong: i widać po niej było, że chce mnie przeprosić bo mnie nosem szturchała i prosiła, żebym ją tylko pogłaskała czy chociarz na nią spojrzała :p i wreście się przełamałam i jej wybaczyłam.
Tylko, że Nuka jest kochana w tym, że ona nie jje kup i się nie tarza w takich "perfumach" :evil_lol: ale, żeby coś śmierdzącego zjęść to jak najbardziej jej to odpowiada :shake: