Kochana Matylda wróciła do schroniska...:shake:. Byłam przy jej adopcji, było to bodajże w marcu ubiegłego roku, pan wydawał się bardzo fajny i odpowiedzialny, a tu proszę.
Okropnie mi szkoda tej suczki, jest świetna, ma cudowny charakter i po prawie roku pobytu w domu, wraca do miejsca gdzie nie może liczyć na miłość:-(.