No też nikt nie obiecał, że z węgierskim będzie łatwo... :placz:
Ja dzwoniłem, rozmawiałem (starałem się), a z słuchawki słyszałem tylko: faks, faks.
Ok. Następnego dnia przygotowałem dokumenty i poprosiłem o włączenie faksu. Usłyszałem: nem faks - level, level.
No coż, to chyba nie mój level znajomości węgierskiego :lol:
To co miałem wysłałem pocztą. I czekam. Ale to nie ten wątek.
A tak na serio - dogadać się z nimi trudno, ale nie są zbyt oficjalni i ogólnie nie robią (chyba) jakichś problemów, tak, jak wyczytałem w jednej z relacji ze słowackiego Trencina.
Daj znać na priva jak było.
Ps.
Oczywiście, że najlepszą musztardę robi babcia Stasia. Musztardę się zje, ale co z musztardówkami ? :loveu: