Tak. Dzisiaj jadę do Mielca po pieska. Miałem przez 12 lat malutką suczkę. Znalazłem ją na jakiejś budowie. Mieszkała pod deskami. Niestety, kilkanaście dni temu umarła. Przez 12 lat nie dała się dotknąć nikomu obcemu, nikogo nie słuchała tylko mnie. Uwielbiała skórki chleba i panicznie bała się dzieci.
Teraz będzie Sissi. Nie wiem co z tą sterylizacją. Jeżeli to obowiązek, to OK, ale przyznam, że nie jestem za tym. Moja nieżyjąca suczka nie była sterylizowana i nie miałem z tym żadnych problemów.
Nie ma u mnie dzieci, ale piesek będzie odpowiednio dopieszczony :)