A mogę się zapytać czy wiesz coś o tym:
Pies zachowuje się w 100% normalnie w mieście. Byliśmy na targu. Siedziała grzecznie koło nogi, zero stresu... Jedynie czego się przestraszyła odrobinę to hałasująca, pusta przyczepa jadąca. Natomiast jeśli człowiek idzie i się do niej odezwie, cmoknie, wyciągnie ręke- cokolwiek (a jest obcy) to jest po prostu schiz. Może spotkałaś się z czymś takim?