Jump to content
Dogomania

Ania 3m

Members
  • Posts

    34
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ania 3m

  1. Niestety kolejny pies-okrutnie potraktowany przez swoich "pseudowłaścicieli".Najważniejsze aby udało się go uratować, choć znając Panią Halinę i całą ekipę Kundelka to będą walczyć do końca. Trzymam kciuki aby się wszystko skończyło dobrze, Szok będzie wyleczony i uda mu się znaleźć kochający domek, aby zaznał uczucia jakiego do tej pory nie miał czyli kochających, odpowiedzialnych właścicieli. To kolejny przypadek rażącego zaniedbania przez człowieka niewinnego zwierzęcia, trzeba robić wszystko aby takich historii już nie było kolejnych. Zgadzam się z przedmówcami,że tylko edukacja dzieci może przynieść skutek, bo myślenia starszych,że pies jest tylko rzeczą już nie zmienimy. Tak samo nagłaśnianie takich przypadków i pokazywania "oprawców" palcami to nasz obowiązek, niech nie czują się bezkarni i jakby nie zrobili nic złego.Musimy reagować na każdą krzywdę zwierząt,nie przechodzić z obojętnością, zgłaszać tego typu sytuacje organizacjom, które mogą zająć się tą sprawą. Zdaje sobie sprawę,że takich formacji jak Kundelek nie jest zbyt dużo w Polsce, ale jeśli dokładnie poszukamy zawsze jakąś odpowiednią organizację znajdziemy. Mam również nadzieję,że sprawa ta trafi do właśćiwych osób, które kochają zwierzęta i ich los nie jest im obojętny, a Ci ludzie odpowiedzą za swoje czyny i spotka ich kara.Choć najlepszą byłoby spędzenie kilku dni w takich warunkach jak zgotowali dla swojego psa przez te 4 lata. Czekamy na najnowsze wieści o SZOKU, wszyscy trzymamy za Ciebie kciuki. Pozdrawiam z Puniem (Orzeszkiem):loveu:Ania
  2. [quote name='Moniek193']To ile jeszcze do swiat:diabloti::evil_lol: Czekamy na wyniki banad krwi pieska z charakterem:loveu:[/quote] Do świąt już nie tak daleko:p . Co do wyników badań to dostałam dobre wiadomości od Pana doktora, wyniki Punia są bardzo dobre i nie ma czym się martwić, wszystko jest w porządku. Tak więc w przyszłym tygodniu umówię Punia na czyszczenie ząbków, aby miał śnieżnobiały uśmiech.:loveu:
  3. Bez obaw, Punio ma dostęp do cieplutkiego i miękkiego łóżeczka.Był wczoraj dzielny na pobieraniu krwi, choć kilka razy pokąsał pana doktora swoim ząbkiem(kłem). Dziś po południu będą wyniki.Pan doktor powiedział,że mam pieska z charakterem. Cieszy mnie bardzo,że Punio lubi jeździć samochodem i nie będzie problemu aby na święta odwiedzić Rzeszów. Do schroniska raczej nie wpadnę z Puniem, nie chce mu przypominać(chyba sami przyznacie że to nie jest dobry pomysł) , ale sama z pewnością odwiedzę Kundelka. Jak by ktoś chciał zobaczyć Punia, proszę o kontakt.;)
  4. Cieszę się,że zdjecia się podobają. Niedługo podeślę kolejne. Jutro idziemy z Puniem na badanie krwi, o wynikach poinformuję oczywiście.Dziś mija 2 tygodnie odkąd go wzięłam z Kundelka i aż trudno uwierzyć, że Punio tak super się zaaklimatyzował w nowym miejscu. Jest taki słodki i kochany. Pozdrawiam Ania i Punio:loveu: P.s. Pozdrowienia dla wszystkich koleżanek i kolegów z Kundelka od Punia.
  5. Zdjęcia z dzisiejszej wycieczki na plażę już poszły na maila Ewy, która je wklei. Punio był na początku troszkę przestraszony, ale później zaczął już nawet próbował gonić łabędzie,mewy i kaczki - których u nas nie brakuje. Był bardzo ciekawy nowego miejsca. Myślę,że częściej będziemy zaglądać na plażę, póki nie ma turystów. Miał dziś trochę wrażeń, dłuższa wycieczka plus spacereki teraz śpi w swoim łożeczku i zbiera siły na wieczór. Pozdrowienia znad morza przesyła Punio;) p.s. Buziaczki mu przekazałam, a on się odwdzięczył, myjąc mi rączki i buzię.:loveu:
  6. A teraz napisze kilka słów o Puniku. Jest już u nas blisko 2 tygodnie(bez 3 dni), jest pieskiem bardzo wesołym(czasem zachowuje się jak szczeniaczek, gdy biega ze swoją zabawką małą kością po całym domu), rozszczekał się na całego, szczególnie gdy coś chce, a także obronnie.Żadnych kłopotów nie sprawia, chodzi za mną wszędzie, a najlepiej czuje się oczywiście na moich rękach czy kolanach, przyznaję,że jest wpatrzony jak w obrazek we mnie i każdy może marzyć o takim właśnie prawdziwym przyjacielu. Bardzo lubi jechać samochodem, na święta wybieramy się z mężem do moich rodziców do Rzeszowa na kilka dni, Punio oczywiście z nami. Ten piesek zasługuje na bardzo dużo miłości i czułości i teraz kiedy jestem z nim prawie cały dzień w domu(mam teraz trochę więcej wolnego czasu), staram się mu to okazywać , a Punio chce pomóc we wszystkim, gotowaniu, sprzątaniu, itd... U rodziców w Rzeszowie , mam kilka zwierzątek ze schroniska Kundelek (3 pieski, 3 koty), zawsze raz w tygodniu przyjeżdżaliśmy z rodzicami do schroniska (rodzice mają tam ulubieńca Karusia i nadal go odwiedzają), a ja odkąd mieszkam w gdyni, jest to już niestety niemożliwe. Ale jak tylko jestem w Rzeszowie to zawsze wpadam, w tamtym roku spędziłam blisko 3 mc u rodziców i odwiedzałam Punia co sobotę. Juz wtedy "wpadł" mi w oko i myślałam,że fajnie by było stworzyć domek i nie mogłam o tym przestać, aż w styczniu porozmawiałam z Panią Haliną i zdecydowaliśmy się, a że mieliśmy zaplanowany przyjazd końcem lutego na kilka dni do rzeszowa Punio musiał poczekać. Wiem,że ten piesek spedził mnóstwo czasu w schronisku, nie tylko w Kundelku i zasługuje na ciepły kochany domek, gdzie będzie numer 1 wśród domowników.Pieszczoch z niego okropny, pierwszy do miziania:-) :p Za 2 tygodnie mamy badania krwi u veta, takie kontrolne aby sprawdzić jak wszystko działa u Punia, a później musimy troszkę jeszcze podczyścić ząbki. Punio jest pieskiem troszkę wybrednym, jeśli chodzi o jedzenie, najchętniej małe kanapeczki , ale to chyba pamięta ze schroniska. Poza tym lubi przeganiać kotki wolnobytujące, a także inne zwierzątka, jak mewy czy gołębie. Sprawia mu to wiele radości, a dziś wybieramy się na plaże i zobaczymy jak będzie z łąbędziami. Fotki wrzucę wieczorkiem lub jutro. Pozdrowienia dla wszystkich, którzy trzymali (i trzymają) kciuki za Punia:loveu:
  7. Zdjecia Punia zostały wysłane na w/wym. adres.Proszę wkleić na forum. Z pleneru będą za 2 dni. Obiecuję,że będę na bieżąco wpisywać nowe info o Puniu.
  8. Aha z oczkiem niestety nie da się już nic zrobić, vet powiedział,że to stary niewyleczony uraz i wskutek tego nastąpiła pigmentacja rogówki. Ale to w niczym nie przeszkadza.Kochamy go za to jaki jest , a nie jak wygląda.Jestem super wdzięcznym i kochanym psiakiem.:loveu:
  9. Witam wszystkich. Widzę,że o moim piesku Puniu jest tutaj sporo i ma ogromną rzeszę "fanów". Otóż Punio mieszka w gdynii, 10 minutek od plaży, dlatego zanim mogłam przyjechać po niego zeszło troszkę czasu. Podróż z Rzeszowa do Gdynii, minęła bardzo dobrze. Co do wyjaśnień, to Punio zaczął szczekać i to dość dużo, kła nie ma spiłowanego (vet uznał,że nie ma takiej potrzeby), nauczyłąm już go chodzić na szeleczkach i smyczy, choć początki były trudne.Ogólnei jestem bardzo zadowolona,że go wzięłam i mam nadzieję,że jest z nami szczęśliwy. Dodam,że nie mamy innych zwierzątek futerkowych, więc Punio jest numer 1 (co mu bardzo odpowiada). Na stronę Kundelka przesyłam kilka nowych zdjęć Punia. Pozdrowienia dla wszystkich z 3m
×
×
  • Create New...