-
Posts
6417 -
Joined
Everything posted by Malwi
-
[quote name='Kapsel']Ja juz jestem całkowicie spokojna, co Czarodziejka na obiad robi, mam nadzieję, że szczylkowi będzie wszystko smakowało :-D:-D:-D Pani z Poznania niestety choć zapewniała, że zadzwoni, nie zadzwoniła, samo życie :roll:[/QUOTE] kapselku - napisz mi proszę na PW numer tej pani ... może to ta sama co mi esemesa wyslala ?:roll:
-
jasne że tak Kapselku ;) czekam w takim razie na Foty :D
-
FINKA vel Krzycha, piękna bernardynka MA DOM
Malwi replied to mamanabank's topic in Już w nowym domu
super ;) mam tylko nadzieję że będzie o niej regularne info ... Będzie mieszkać w Emirze ? czy w fundacji BERNARDYN ? -
bo Madallena ma bana ....
-
w takim razie zacytuję: [QUOTE]... A więc od początku. Teraz już z radością i bez zapeszania opowiem co i jak. Akcja błyskawiczna! Wczoraj poznym wieczorem telefon. :dobry wieczor czy pipi do adopcji? Tak - odpowiedzialam. Pogadalismy i umowilam sie z ludzmi na dzisiaj. Od rana telefony! Non stop! To ONI! odbieram: o ktorej mozemy przyjechac? o 14 mowie. byli o 13 z kocykiem! spacer po lace, zabawy z moja Nana - Pipka pokazala jakim jest juz rozbrykanym dzieciakiem. Podoba sie! Ona jest juz nasza! No i pojechalam odwiezc Pipke pod Warszawe. W domu byly 3 psy. 2 sinie umarly dosc niedawno. Jedna zyla 14 i pol druda 17 lat. Starosc nie radosc. Zostal Azor, pies ktory operuje 3ma łapkami. Czwarta mu "wisi". wsadzil ja we wnyki (prawdopodobnie) i ma nauczke ale tez kochajaca rodzine. pipa tylko raz puscila pawia w trakcie podrozy. Zlapalam bełta w podkład, którymi byłam obłozona i nic sie nie pobrudzilo :p Po drodze sklep zoologiczny i zakupy: nowe szeleczki, obrozka z diamencikami, zielone poslanko, smyczka pod kolor szeleczek, smierdzace uszy, zwacze itp. itd. zaskoczyla mnie skubana jak weszla do domu. ogon byl tylko w polowie podkulony. powachala, napila sie wody, polazila. Zwiedzilysmy ogrodek i zaczelam rzucac jej szyszki. Pozniej rzucali wszyscy a ona jak gdyby nigdy nic swietnie sie bawila. Poszla ze swoim nowym panem na spacer po ogrodzie. Tracala lapka ich corke i prosila o glaskanie! Normalnie sie zachowywala jakby wiedziala, ze to JEJ dom. Na Azora powarkiwala, jak wachal jej tylek, ale widac, ze beda stanowili swietna parke! Rodzina Pipka zachwycona!Glaskali, przytulali. Jej Pan pojechal do sklepu i kupil Pipce troszke smakolykow: paroweczki cielece, berlinki i odtluszczone sokolowskie + szyneczka :) Pipek nie pogardzila pyszna cieleca parowka :) Pipek zmienia imie na CZIKITA/CZIKA. Panstwo bardzoz adowoleni, ze Pipka lize jak najeta :P Oddalam jej poszewke na poduszke z zapachem (poszewek od kolder juz nie oddaje bo kurna mi sie koncza!) Ja wiem, ze to TEN dom. Naczekala sie dziewczyna, trafiala na polglowkow, ale nie ma tego zlego :) ... [/QUOTE]
-
tak , tak Koziegłowy ... jeszcze literówkę zrobiłam no :P ale to jest dzielnica ? miejscowość ?
-
bo musisz się zarejestrować ;)
-
dziękuję ;)
-
Holi ma zespolenie wrotno-oboczne!- za TM :(
Malwi replied to Paulina87's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
tymczasowo nie ... nie znalazł się transport, na DT pojedzie inna sunia - bardzo adopcyjna więc pewnie nie posiedzi długo. później jak uda sie załatwić transport to pojedzie Holi -
BONA_została Georgią!!BEZPIECZNA w domu w Koszalinie!_Ma Swój Dom!
Malwi replied to zuzlikowa's topic in Już w nowym domu
może nie jest krótki i zwięzły , ale mój pierwszy ;)) moze do allegro się nada ? BONA ... Bona to bardzo łagodna, przyjazna sunia o prawdziwie królewskim spojrzeniu... niestety jej dotychczasowe życie nie miało nic wspólnego z pałacem i salonami ... Pierwszy raz widziano ją późną jesienią, błąkała się po wsi, już wtedy została podjęta pierwsza próba jej złapania, niestety okazała się nieskuteczna - Bona była panicznie wystraszona i uciekała. Jedyne co można było dla niej zrobić, to zostawić jej trochę jedzenia w miejscu do którego zawsze wracała. Dało się wtedy również zauważyć że kulała na jedną z łap. Wkrótce próbowano ją złapać ponownie , mimo że na miejscu był również weterynarz ta próba również okazała się nieskuteczna... później na jakiś czas Bona zniknęła ... nikt nie wiedział gdzie się podziewa... Pojawiła się ponownie na wiosnę ... zaczęło się jej śledzenie , poznawanie jej rytuałów dnia codziennego, przyzwyczajanie do człowieka ... W trakcie tego poznawania dość często była widziana na gnojowniku... nikt dokładnie nie wiedział co tam robi, nikt nie mógł podejść bliżej niż na kilka metrów bo Bona uciekała... Okazało się że miała również szczeniaki, nie wiadomo ile ich było, wiadomo że przeżył tylko jeden - on również szuka domu... co się stało z pozostałymi ? Może zachorowały, może padły ofiarą dzikich zwierząt - tego już się nie dowiemy... Dopiero w ubiegły weekend - 14 sierpnia - Bona pozwoliła podejść do siebie na taką odległość by można było zobaczyć co robi ... Bona, z głodu JADŁA ŚWIŃSKI OBORNIK... To wtedy złapano Bonę , nie udałoby się to bez jedzenia... dopiero widząc jedzenie, pokulona podeszła do człowieka. Ze strachu czołgała się. Widok przeraził ... sama skóra i kości ... i ogromna ilość owadów pełzających i skaczących po jej lichutkiej sierści - pchły, kleszcze, mrówki, komary, muchy , a do tego mnóstwo kołtunów, wręcz dredów... Na wizycie u weterynarza okazało się że waży 37 kilogramów ... to 13 kilogramów niedowagi! To całe piekło zapewnił jej człowiek - człowiek który wyrzucił jesienią niespełna roczną sunię ... Człowiek który ją kopał i bił ... Człowiek który ją głodził ... Człowiek który później wyparł się że to nie jego pies ... Na szczęście Bona trafiła na dobrych Ludzi... na Ludzi którzy zapewnili jej bezpieczny kąt, nakarmili, zabrali do weterynarza, zaszczepili, odrobaczyli, wykąpali ... Ludzi, którzy kochają zwierzęta i oddają im każdą wolną chwilę... Ludzi u których żyje prawie jak prawdziwa Królowa ... Niestety, mimo że jest tam bezpieczna Bona nadal szuka swojego jedynego domu, swoich ludzi , którzy będą ją kochać do końca świata i jeden dzień dłużej... Ludzi, którzy zaopiekują się niespełna 1,5 roczna Boną. Bona mimo tego że miała już szczeniaki - nie rozwinęła się jeszcze do końca , Bona jeszcze urośnie, przybierze na wadze - będzie potężnym psem. Szukamy najlepszego domu dla Bony , najlepiej żeby był to dom z ogrodem, ale Bona musi mieć posłanie w domu i ciągły dostęp do niego... Szukamy domu, który będzie domem odpowiedzialnym, domu który zgodzi się na wizytę przed i po adopcyjną, który podpisze umowę adopcyjną... domu który już nigdy Bony nie porzuci... Domu który wie że adopcja psa to poważna decyzja. Bona już dość się wycierpiała, teraz brakuje jej tylko swojego królestwa... Jeśli możesz jej takie królestwo zapewnić, jesteś odpowiedzialny i przemyślałeś tą decyzję - ZADZWOŃ: ..................................................................................................... A jeśli marzysz o Bernardynie, masz warunki, ale nie możesz przygarnąć takiego na stałe podaruj mu Dom tymczasowy, lub wspomóż nas finansowo. Zapraszamy również na stronę [url]www.bernardyn.com.pl[/url] na której znajdziesz blisko 80 innych bernardynów do adopcji - one wszystkie, tak jak Bona szukają swojego królestwa. -
ale cudak ... a ja wczoraj wątek przeczytałam, ale nie zapisałam ... znowu ... skleroza nie boli .... tylko .. nachodzić i nalatać się trzeba :D
-
Pudle i pudlowate w potrzebie proszą o pomoc !!!
Malwi replied to Energy's topic in Już w nowym domu
to ja sobie zapiszę i mam nadzieję że nie bedzie mi nigdy potrzebny .... -
tak, wiem :) ale to może być Pani która miała Kapselkowi dać znać ... tylko skąd miałaby moj nr tel ? tak czy inaczej ... [B] proszę o umieszczenie w treści ogłoszeń , jak się da oczywiście i są z moim nr tel, że nie odpowiadam na sms... [/B]
-
ja dostałam esemesa ... chyba odnośnie szczyla ale nie wiem bo nic nie jest jasno napisane .. jeśli państwo byli z poznańskich Kosiegłów (? tak to sie odmienia? ) to są chętni na niego ...
-
Pies pirenejski(?) już w swoim wspaniałym domu :)
Malwi replied to anawa's topic in Już w nowym domu
znalazłam info na stronie fundacji: [QUOTE]Jeśli czasowo damy radę to w tym tygodniu sprawdzimy jeszcze warunki, jakie proponują kandydaci na Borysa. Przede wszystkim ogrodzenie; Borys lubi sobie podkopywać tu i tam. Pojechałby do ośrodka agroturystycznego: konie, kozy...i oczywiście kilka innych psiaków. Borys lubi niekłopotliwe towarzystwo i jak cos się dzieje. Sam uczestniczy umiarkowanie, ale lubi sobie poobserwować.[/QUOTE] -
Cudowna sunia Lenka juz w swoim wspanialym domu !!!!!!!!
Malwi replied to Szarotka's topic in Już w nowym domu
biegunka przy parwo jest dość charakterystyczna ... najpierw zielona a później krwista ... psiak jest osłabiony, apatyczny... przy każdej próbie napicia się czy zjedzenia czegokolwiek chwilę później są wymioty ... jeśli biega i zachowuje się prawie normalnie to myślę że albo parwo ma bardzo łagodny przebieg, albo to zwykłe zatrucie ;) -
FINKA vel Krzycha, piękna bernardynka MA DOM
Malwi replied to mamanabank's topic in Już w nowym domu
tylko z tego co wiem to fundacja BERNARDYN jest zapchana po brzegi możliwości ... ostatnio cztery chudzielce benkowe przyjechały ... więc chyba trzeba będzie u nich poczekać aż jakaś psina pojedzie do domu ... chyba Kazimierz miał jechać ale nie jestem pewna czy akurat on ... -
Cudowna sunia Lenka juz w swoim wspanialym domu !!!!!!!!
Malwi replied to Szarotka's topic in Już w nowym domu
ja bym test zrobiła .. to zawsze są koszty ale ma się pewność że psiak albo jest chory na parwo albo to zwykłe zatrucie .... a co do ksiażeczki ... myślę że trzeba po nią pojechać osobiście .... bo to "odsyłanie" Aliny to sobie mozna wsadzić nie napisze gdzie .... -
pierwsze piętro jeszcze by było do zniesienia ... ale drugie to już dla benka niestety za wysoko ... no chyba że winda jest .... rozumiem że Pani się do tej pory nie odezwała tak ?
-
osz kurna .. no dobra ...
-
BONA_została Georgią!!BEZPIECZNA w domu w Koszalinie!_Ma Swój Dom!
Malwi replied to zuzlikowa's topic in Już w nowym domu
zapisuję sobie .... mała rozumiem jest w DT ? może warto by jej opiekunkę zaprosić na dogo ? -
a tam , zbieg okoliczności ..