Jump to content
Dogomania

golliee

Members
  • Posts

    67
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by golliee

  1. Prosze o jakis nr kom, nie podam przeciez w ogloszeniu "w razie pytan,prosze kontaktowac sie z ata";) pzdr golliee
  2. do kogo podawac kontakt w ogloszeniach?do schroniska? w jakim wieku mniej wiecej jest sunia? czy wiadomo cos nt tego jak sie znalazla w schronisku? jakies nowe zdjecia, informacje?
  3. Czarny juz po kastracji, za 10 dni zdjecie szwow. Zabieg zniosl bdb. Dzis widzial sie z psem kolezanki.Po zjezeniu sie i paru popiskiwaniach i obwachaniu sie z nim, zaczal go akceptowac ale juz bez nerwow. Do swobodnej zabawy jednak jeszcze daleko ale bedziemy nad tym pracowac. Jutro mamy konsultacje behawioralna ze znajoma polecona przez Eruane. Zobaczymy jak oceni Czarnego. Co prawda z zostawaniem w domu (z kims ale beze mnie) jest coraz lepiej ale zostawianie go samego w pokoju nadal wiaze sie z problemami. Pozdrawiam, golliee
  4. [URL=http://img218.imageshack.us/my.php?image=img2162.jpg][IMG]http://img218.imageshack.us/img218/2263/img2162.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img218.imageshack.us/my.php?image=img2153.jpg][IMG]http://img218.imageshack.us/img218/3154/img2153.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img218.imageshack.us/my.php?image=img2147.jpg][IMG]http://img218.imageshack.us/img218/8232/img2147.th.jpg[/IMG][/URL] :razz:
  5. [U][IMG]http://img13.imageshack.us/img13/9095/img2145i.th.jpg[/IMG][/U]
  6. [quote name='baller']Nie mialem jeszcze tej "przyjemnosci" spotkac na swojej drodze mysliwych, ale praktycznie przez wiekszosc czasu na spacerze w lesie moj pies jest na smyczy. Mowie oczywiscie o wyjazdach "na dzialke", a nie wyjsciach na laki czy lasek kolo domu. Z tego co widze, ze droga oficjalna jest bardzo ciezko cos zdzialac, wiec w momencie gdy spotkam mysliwego, ktory bedzie mial pretensje o mojego psa, mam juz przygotowany plan dzialania. Kiedy zwroca mi uwage, ze pies moze zostac odstrzelony poprosze ktoregos z nich o pokazanie mi legitymacji mysliwskiej. Kiedy juz ja bede mial przed nosem to uwaznie przyjrze sie jego danym osobowym i powiem mu, że powinien dobrze przygladnac sie mojemu psu i zauwazyc, ze na pewno nie jest zdziczaly. Dodam, ze w przyszlosci powinien [B]bardzo[/B] uwazac na mojego psa, bo jezeli cos sie psu stanie to bede wiedzial jak go znalezc i ze dobrze by bylo gdyby przekazal ta informacje swoim kolegom mysliwym. Jezeli bedzie trzeba to oczywiscie pokaze mu jaki potrafie byc stanowczy. Czy biore pod uwage to, ze on ma bron a ja nie? Oczywiscie, ze tak, ale wychodze z zalozenia, ze musialby byc mocno nienormalny by jej uzyc w stosunku do mnie. Bardzo ciezko jest zalatwic cokolwiek z takimi ludzmi droga oficjalna, wiec mysle, ze moj sposob by do nich znacznie szybciej przemowil. Gdyby kiedykolwiek zdarzyla sie sytuacja, ze mojemu psu cos by sie stalo wlasnie z reki mysliwego to mysle, ze moglyby wyniknac z tego jeszcze wieksze problemy. Ja jestem bardzo porywczy i wiem, ze na pewno nie zareagowalbym spokojnie na taka sytuacje. Wtedy wlasnie istnialaby szansa, ze mysliwy bedzie chcial uzyc broni w stosunku do mnie, ale najprawdopodobniej nawet nie zastanawialbym sie nad tym w takim momencie.[/QUOTE] Baller masz swietny pomysl.Ja niestety spotkalam wczoraj na swojej drodze jednego z (pseudo)mysliwych i szczerze powiem ze zabraklo mi jezyka w gebie.Po prostu nie wiadomo co powiedziec jak sie slyszy pod swoim adresem grozby i wyzwiska.A mnie jako kobiecie trudniej pokazac, ze mozna sie mnie bac;P Zycze wszystkim wytrwalosci w walce z takimi procederami. I jak mowil Urwisek , walczyc i nie poddawac sie.Dzis Cie to nie dotyczy ale jutro po spacerze w lesie z rodzina mozesz stwierdzic, ze sie jednak myliles...
  7. od razu cisza :eviltong: na razie nic nowego, trenujemy i umacniamy więź:razz: Spotkanie z Od-nowa bardzo mile, wiemy juz z Czarnym jak odwracac uwage od rzeczy, ktore go moga draznic, Czarny zwraca juz coraz mniejsza uwage na rowerzystow na ktorych wczesniej szczekal. Obecnie cwiczymy targetowanie i idzie niezle:) We wtorek, moze uda nam sie spotkac ze znajoma Od-nowa, ktora ma idealna sunie do zapoznania z Czarnym.Bedzie to na pewno duzy krok, ku temu, aby Czarny nie stresowal sie tak na widok innych psow. Ponadto skontaktowala sie ze mna jeszcze jedna Pani, ktora chce pomoc w problemach Czarnego z zostawaniem w domu. Zobaczymy co z tego wyniknie:razz: Od-nowa: jeszcze raz dzieki za spotkanie.Mam nadzieje, ze nie ostatnie;)
  8. nareszcie! :multi::multi::multi::multi::multi:
  9. ewab: ok, nie wiedzialam, bede o tym pamietac na przyszlosc:)
  10. [URL=http://img186.imageshack.us/my.php?image=dsc01706.jpg][IMG]http://img186.imageshack.us/img186/8103/dsc01706.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img186.imageshack.us/my.php?image=dsc01671.jpg][IMG]http://img186.imageshack.us/img186/9096/dsc01671.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img186.imageshack.us/my.php?image=dsc01666v.jpg][IMG]http://img186.imageshack.us/img186/8729/dsc01666v.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img186.imageshack.us/my.php?image=dsc01709.jpg][IMG]http://img186.imageshack.us/img186/5927/dsc01709.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img186.imageshack.us/my.php?image=dsc01704.jpg][IMG]http://img186.imageshack.us/img186/5250/dsc01704.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img186.imageshack.us/my.php?image=dsc01701v.jpg][IMG]http://img186.imageshack.us/img186/6209/dsc01701v.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img186.imageshack.us/my.php?image=dsc01699.jpg][IMG]http://img186.imageshack.us/img186/7500/dsc01699.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img186.imageshack.us/my.php?image=dsc01697.jpg][IMG]http://img186.imageshack.us/img186/4488/dsc01697.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img186.imageshack.us/my.php?image=dsc01696.jpg][IMG]http://img186.imageshack.us/img186/5784/dsc01696.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img186.imageshack.us/my.php?image=dsc01691.jpg][IMG]http://img186.imageshack.us/img186/8352/dsc01691.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img186.imageshack.us/my.php?image=dsc01688.jpg][IMG]http://img186.imageshack.us/img186/4544/dsc01688.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img186.imageshack.us/my.php?image=dsc01680.jpg][IMG]http://img186.imageshack.us/img186/7374/dsc01680.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img515.imageshack.us/my.php?image=dsc01677.jpg][IMG]http://img515.imageshack.us/img515/8002/dsc01677.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img515.imageshack.us/my.php?image=dsc01674a.jpg][IMG]http://img515.imageshack.us/img515/7852/dsc01674a.th.jpg[/IMG][/URL] fotki troche kiepskiej jakosci bo robione komorka...:cool3:
  11. super, moze uda sie nawiazac kontakt z tym panem z Gdanska. Bardzo jestem ciekawa, jak wrazenia Kali z nowego domku:multi::multi::multi:
  12. trafne uwagi, nie bede sie spierac. Nie chce,aby ktokolwiek myslal, ze jestem zawiedziona Czarnym i ze nie spodziewalam sie zadnych problemow. Czarny jest swietnym psiakiem ale szybkosc zmian jakie beda zachodzic u niego zalezy przede wszystkim ode mnie dlatego bardzo sie ciesze z propozycji spotkania z Od-nowa. Brakuje mi praktycznej porady, odnosnie cwiczen z Czarnym. Wiem ze leki moga brzmiec przerazajaco i nie wszyscy moga sie zgadzac z ich zastosowaniem w stosunku do Czarnego. Mysle jednak, ze w tej sytuacji nie bylo wyjscia. Wszystkie proponowane na forum sposoby byly wykorzystywane w praktyce i niestety zawiodly. Mysle, ze Dr Agnieszka Janeczek, zna sie na tym, co robi i postanowilam jej zaufac.Podczas 2h wizyty obserwowala Czarnego, jak sie zachowuje przy mnie i jak beze mnie. Nie wiem jakie cwiczenia mialas Eurane, na mysli, odnosnie tej wizyty? Ogolnie oboje z chlopakiem odnieslismy pozytywne wrazenie odnosnie calego przebiegu spotkania, uwazam, ze nie byly to tylko pochopnie wyciagniete przez wetke wnioski. jesli chodzi o zachowanie Czarnego to musze sprostowac: Eurane, nie jest coraz gorzej.Po prostu Czarny zaczal bardziej akceptowac pozostale osoby w domu, o czym swiadczy jego reakcja na ich wyjscie. Nie chodzi tez juz tylko za mna ale tez czasami za chlopakiem.Powolutku przestaje byc wiec moim cieniem, a to chyba dobrze? Fotki, obiecywalam, wiem, ale mam maly problem z aparatem. Postaram sie go szybko naprawic i wrzucic wreszcie pare ujec ze spaceru:) pozdrawiam golliee
  13. [quote name='filodendron']Golliee, w wolnej chwili zerknij na ten wątek: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f461/pies-wyje-zostawiony-sam-w-domu-19960/[/URL] Na którejś ze stron udziela rad Mrzewińska, opisuje takie ćwiczenie, które sama określa jako "kręcenie kijem w przerębli". To jest uciążliwe i trochę śmieszne, ale np. u nas zdało egzamin. To znaczy u mnie sytuacja jest zupełnie inna, łagodniejsza, nie chodzi o psa adoptowanego, ale wył i przest[quote name='filodendron']Golliee, w wolnej chwili zerknij na ten wątek: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f461/pies-wyje-zostawiony-sam-w-domu-19960/[/URL] Na którejś ze stron udziela rad Mrzewińska, opisuje takie ćwiczenie, które sama określa jako "kręcenie kijem w przerębli". To jest uciążliwe i trochę śmieszne, ale np. u nas zdało egzamin. To znaczy u mnie sytuacja jest zupełnie inna, łagodniejsza, nie chodzi o psa adoptowanego, ale wył i przestał. Więc zawsze można spróbować a przynajmniej poczytać - może coś się przyda. Jeśli już zorganizowałaś sobie spotkania z behawiorystą, to przedyskutuj z nim kwestię ignorowania psa po przyjściu do domu. Ja się tu absolutnie nie chcę wymądrzać, wiecie na pewno lepiej, ale to tak trochę panią Fennell przypomina i - przy całym szacunku - opinie na temat jej metod są bardzo rozbieżne. Niektórym psom pomaga, inne dodatkowo frustruje.[/QUOTE] Jestesmy z Czarnym po wizycie u behawiorystki.Jestesmy z chlopakiem bardzo zadowoleni, babeczka zna sie na rzeczy i ma swietne podejscie do psow. Czarny wywarl na niej duze wrazenie:cool3: Na jego lęk separacyjny przepisala 2 leki, ktore bedziemy stosowac ok 1,5 m-ca. W czasie kuracji Czarny powinien sie wyciszyc i unormowac uklady pobudzania i hamowania:cool3: wszystkie problemy z posluszenstwem,siusianiem, lękiem przed psami i malym zainteresowaniem zabawkami sa na tle nerwowym.Czarny wbrew pozorom nadal przezywa zmiane otoczenia i trybu zycia a 2 tygodnie to za malo, zeby sie przestawic. Babeczka powiedziala, ze w duzym uproszczeniu powrot do normalnosci psa "po przejsciach" trwa tyle ile czasu ich doswiadczal wiec w przypadku Czarnego bylby to wlasciwie rok.Z pomoca lekow uda nam sie jednak ten proces przyspieszyc:multi: Zalecila takze Czarnemu zajecia na myslenie, polecila mi fajne gryzaki, ktore rozwijaja miesnie szczeki, co takze bedzie mialo pozytywny wplyw na Czarnego. Co do konga dr stwierdzila, ze jeszcze za wczesnie na takie zabawki-na razie musi miec cos mniej skomplikowanego. Generalnie moja rola nadal ma polegac na ignorowaniu Czarnego przy wychodzeniu i powrotach i motywowaniu go do podejmowania samodzielnych dzialan. Bedziemy w stalym kontakcie z dr wiec na biezaco bedzie monitorowac zmiany w zachowaniu Czarnego:) Wreszcie pojawilo sie swiatelko w tunelu, bardzo sie z tego powodu ciesze:) Korzystajac z okazji jeszcze raz chcialabym podziekowac Filodendronowi za ksiazke :lol:ał. Więc zawsze można spróbować a przynajmniej poczytać - może coś się przyda. Jeśli już zorganizowałaś sobie spotkania z behawiorystą, to przedyskutuj z nim kwestię ignorowania psa po przyjściu do domu. Ja się tu absolutnie nie chcę wymądrzać, wiecie na pewno lepiej, ale to tak trochę panią Fennell przypomina i - przy całym szacunku - opinie na temat jej metod są bardzo rozbieżne. Niektórym psom pomaga, inne dodatkowo frustruje.[/QUOTE] Jestesmy z Czarnym po wizycie u behawiorystki.Jestesmy z chlopakiem bardzo zadowoleni, babeczka zna sie na rzeczy i ma swietne podejscie do psow. Czarny wywarl na niej duze wrazenie:cool3: Na jego lęk separacyjny przepisala 2 leki, ktore bedziemy stosowac ok 1,5 m-ca. W czasie kuracji Czarny powinien sie wyciszyc i unormowac uklady pobudzania i hamowania:cool3: wszystkie problemy z posluszenstwem,siusianiem, lękiem przed psami i malym zainteresowaniem zabawkami sa na tle nerwowym.Czarny wbrew pozorom nadal przezywa zmiane otoczenia i trybu zycia a 2 tygodnie to za malo, zeby sie przestawic. Babeczka powiedziala, ze w duzym uproszczeniu powrot do normalnosci psa "po przejsciach" trwa tyle ile czasu ich doswiadczal wiec w przypadku Czarnego bylby to wlasciwie rok.Z pomoca lekow uda nam sie jednak ten proces przyspieszyc:multi: Zalecila takze Czarnemu zajecia na myslenie, polecila mi fajne gryzaki, ktore rozwijaja miesnie szczeki, co takze bedzie mialo pozytywny wplyw na Czarnego. Co do konga dr stwierdzila, ze jeszcze za wczesnie na takie zabawki-na razie musi miec cos mniej skomplikowanego. Generalnie moja rola nadal ma polegac na ignorowaniu Czarnego przy wychodzeniu i powrotach i motywowaniu go do podejmowania samodzielnych dzialan. Bedziemy w stalym kontakcie z dr wiec na biezaco bedzie monitorowac zmiany w zachowaniu Czarnego:) Wreszcie pojawilo sie swiatelko w tunelu, bardzo sie z tego powodu ciesze:) Korzystajac z okazji jeszcze raz chcialabym podziekowac Filodendronowi za ksiazke :lol:
  14. mama zwykle jest w domu do poludnia, pozniej idzie do pracy, czasem na noc. Jak ja jestem w domu to ja sie zajmuje Czarnym (wychodze, karmie itd).Ostatnio mama nie poswieca mu czasu wiec nie wiem czy Czarny w dalszym ciagu na nia nie reaguje.Po zachowaniu w stosunku do mojego chlopaka moge wnioskowac, ze raczej nie bedzie jej sluchal(tez ze wzgledu na to jak malo czasu mu poswieca:/)Moj chlopak ostatnio spedza z Czarnym sporo czasu, wychodza nawet sami na spacery ale Czarny czasami go slucha, a czasami nie.Zauwazylam, ze ostatnio w stosunku do mnie zachowuje sie podobnie.Przed zalozeniem smyczy, czy podaniem michy wystarczy ze powiem raz siad i siada, na spacerze jest rozkojarzony i rzadko kiedy poslucha. Czarny na spacerach lata juz bez smyczy, dzisiaj pogonil nawet gleboko w las(wyczul jakas zwierzyne) i zniknal mi z oczu.Zaczelam go wolac i po chwili przybiegl pędem. Na spacerach albo weszy albo chodzi przy moich nogach(chlopak twierdzi ze jak wychodza sami to Czarny w ogole sie go nie trzyma).Na smyczy to samo: ze mna porafi isc dluzszy czas przy nodze(nogach;) a przy nim strasznie ciagnie, nie wiem czemu:/nawet kiedy idziemy razem a chlopak trzyma smycz. Na spacery chodzimy 3 razy dziennie(zawsze Czarny biega)i ewentualnie poznym wieczorem na sikniecie przed dom.Probowalam go zainteresowac patykiem ale jakos go to nie kreci.Jesli juz, pobiegnie chwile za nim, a potem w zupelnie inna strone idzie weszyc.Wtedy tez nie reaguje na moje wolania po imieniu. Probowalam tez brac zabawke, ktora lubi sie bawic w domu ale na dworze w ogole sie nia nie interesuje. Nie wiem jak nauczyc go aportowania skoro on sam nie widzi w tym nic atrakcyjnego, mimo ze zachecam go za kazdym razem jak wychodzimy na spacer... Nadal boi sie psow.Gdy sa w poblizu coraz glosniej zaczyna na nie warczec:/ Dzisiaj rano zamknelam sie w lazience na jakies 20 minut i Czarny mial dostep do wszystkich pomieszczen(nie byl zamkniety i byl sam w domu).Poczatkowo piszczal, pozniej nie slyszalam bo leciala woda ale jak wyszlam wszystko bylo ok(poczatkowo myslalam ze moze gdzies siknął albo pastwi sie nad jakims meblem ale nic takiego sie nie stalo:) stal jednak pod drzwiami do lazienki ale wczesniej slyszalam jak chodzil tez po domu) Definitywnie wywalilam jego wyrko ze swojego pokoju.Spi teraz grzecznie w salonie, czasem tylko przyjdzie zanim sie poloze spac ale od razu kaze mu wracac (i wraca). Co do okien, on akurat zwykle zerka w inne niz to, przez ktore kiedys go obserwowalam z zewnatrz wiec chyba nie chodzi o to, ze jemu sie wydaje ze ja tam jestem.Czasem jak wyjdzie z domu moja mama lub chlopak podchodzi tez do drzwi balkonowych(cale przeszklone),patrzy w przestrzen i piszczy. w ogole ostatnio zaczal tez byc niespokojny jak wychodza z domu pozostali domownicy(nie tylko ja).Jakis czas chodzi wtedy po domu i piszczy.Potem sie uspokaja. Ostatnio Czarny zostaje raczej w domu sam (bez mamy). To tyle.Poznym wieczorem postaram sie zdac relacje z wizyty u psiego psychologa, mamy dopiero na 20. wiec troche nam to czasu zajmie zanim wrocimy do domu z drugiego konca miasta;)
  15. u Czarnego niestety nic nowego.Cierpi na silny lek separacyjny, pomimo moich staran( jak musi zostac sam w domu zostawiam mu konga, kosc wedzona, ktora lubi jak jestem w domu;) zabawki i nawet cos pachnacego mna)sytuacja nie ulega poprawie..:-( dzisiaj zostal sam na pare godzin, znowu drapal w drzwi, zerwal firanki(pewnie probowal sie wydostac przez okno) i zasikal pokoj. Na poslaniu zostawilam mu zabawki, konga i kosc, ktorych nawet nie ruszyl.Nawet sie na chwile nie polozyl na wyrku bo specjalnie ulozylam zabawki tak zeby bylo widac czy lezal :cool3:.Przez te pare godzin musial stac caly czas przy drzwiach.Widac to nawet po sladach lap (jak wszedl w swoja mokra plame to dokladnie widac, gdzie sie przemieszczal).Jak weszlam do domu to strasznie szalal, mimo ze go za kazdym razem ignoruje.Kiedy odczekuje 10-15 min, Czarny sie uspokaja, wtedy jakikolwiek moj gest w jego kierunku na powrot wyzwala w nim "uspiona" radosc na moj widok. W dalszym ciagu lazi za mna wszedzie, skutkuje jedynie moje grozne(:diabloti:) "na miejsce" i wtedy z mina pelna cierpienia zatrzymuje sie w miejscu lub po chwili z ociaganiem sie pojdzie na swoje wyrko. Jutro mamy umowiona wizyte u behawiorystki Agnieszki Janeczek.
  16. [/QUOTE]Kiedy woła go Twoja mama, Ty nie zwracaj na niego uwagi, a ona niech zawsze cośdla niego w kieszeni dobrego ma. To powinno pomóc. Czarny jest faktycznie psem jednego człowieka, ale jeśli Twoja mama będzie z nim ćwiczyć ,z pewnością zacznie też słuchać jej. Prawdopdoobnie słuchalby jej bardzo dobrze, gdyby Ciebei nie było w pobliżu.[/QUOTE] staram sie nie zwracac ale on i tak albo przychodzi do mnie albo sie wpatruje.Ja nic nie mowie do niego i generalnie olewam.Dzisiaj za "tresure" wzial sie moj chlopak, ktoremu udalo sie wyegzekwowac wreszcie "lezec" :multi: no coz...ma wiecej cierpliwosci niz mama;) [/QUOTE]Przy psach pilnuj, aby miał luźną smycz nie czuł się związany i pozbawiony możliwości ucieczki. Zacznij go zaprzyjaźniać z mniejszymi psami. Ładnie bawił się z sunią w stajni i małym psem. Niestety po ostatnim pogryzieniu trzymał sięjuż z daleka od psów. To silny uraz spowodowany silnym bólem, przez jaki musiał przejść. Trzeba go odwrażliwiać i zbliżać się do psów tylko na tyle, żeby nie bał się za bardzo i nagradzać go za spokój. A potem stopniowo z czasem zmniejszać odległość. [/QUOTE] przy psach zawsze sie staram zeby mial luzna smycz, zreszta on sam jej nie napina i jak widzi psa to sie jezy, piszczy i zatacza kolka kolo mnie.Mysle ze raczej ma poczucie bezpieczenstwa. Jak bylismy u weta to obwachal sie na ulicy z malym szczeniaczkiem i mimo ze sie zjezyl to bylo ok. Za jakis czas postaram sie moze umowic z jakas kolezanka z lagodnym psem i zainicjowac(jesli Czarny bedzie chcial) jakas wspolna zabawe...tylko musze znalezc kolezanke z takim psem najpierw;) [/QUOTE]Bardzo dobrze, ustalaj zasady. W stajni nigdy kotów nie gonił, więc pewnie to odchdozą jakieś prowokacje. ;) Ale to nie ma znacenia, ma być grzeczny. Staraj się szybko reagować zanim on zareaguje albo w trakcie jego wyskoku do kota.[/QUOTE] Jak pobiegl za kotem, zawolalam go, on przyszedl i od razu zamknelam go w pokoju.Chyba wiedzial o co chodzi bo nawet nie pisnal(po zamknieciu) [/QUOTE]Sądzę, że jest jeszcze czas na klatkę. Zanim pies jest w niej zmaykany musi być nauczony do pozostawania w niej, więc to dłuższa droga. Co on dokładnie robi, jak zostaje sam? Niszczy coś? A jak szaleje, Twoja mama powinna go przez jakiś czas przytrzymać na smyczy, wydawać mu komendy, nagrodzić za spokój. Cierpliwość prawdopodobnie jest kluczem do rozwiązania tego problemu. Ciekawa jestem, jak będzie teraz w domu, czy u siebie też będzie tak szalał. Rzadko kiedy jest tak, żeby psiak od razu chciał być w domu grzeczny jak zostaje sam. Sądzę, że to kwestia czasu. W domu jak najczęściej zostawiaj go w pokoju jak jesteś w domu. NIech przywyczaja się, że pańcia-guru nie zawsze musi być obok.;)[/QUOTE] Postaram sie tak robic.Pomysl z klatka wzial sie z tego ze zastanawiam sie jak duzo trzeba dac Czarnemu czasu na nauke zostawania samemu i kiedy bedzie wiadomo ze nie ma innego wyjscia jak klatka.Mam swiadomosc ze sama klatka nie rozwiaze problemu bo tez bedzie trzeba Czarnego do niej przyzwyczaic. Wiem wiem za duzo oczekuje na raz:oops: I tak jak na tydzien w nowym domu (a nawet w dwoch;)Czarny zrobil ogromne postepy i nie zanosi sie zeby mial przestac;) Bedziemy zatem cierpliwi, okleimy drzwi kartonem(czyms mniej zniszczalnym niz okleina;)i bedziemy czekac. Dzisiaj zostawilam Czarnego samego na 30 min i oprocz skakania na okna(zwalil pare malo istotnych rzeczy) i niestety nowych zadrapan wszystko bylo ok.
  17. wrocilismy wlasnie z walbrzycha.Czarny siedzi sobie i zajmuje sie kosteczka, ktora zostawil w domu nadgryziona:)pozwala mi nawet pojsc na chwile SAMEJ do innego pokoju;)gdy otwieram drzwi na taras i wychodze-nawet nie idzie za mna.W ogole cos go na dwor nie ciagnie...U babci chodzilysmy z mama na dlugie spacery i postanowilysmy go spuscic ze smyczy.Trzyma sie blisko nas, kiedy zaczal weszyc i gnac do przodu (przed nami szedl jakis pies, moze suka)zawolalam go i wrocil, uradowany.Na wolanie mamy ...czasami zwraca uwage i przybiega ale jak jestem w innym miejscu to od razu wraca do mnie.Gdy jestem kolo mamy i mama go wola do nas i kaze usiasc, czarny nie zawsze jej slucha.Czasami patrzy zamiast na nia to na mnie, zdziwiony. Jesli chodzi o spacerki na smyczy pod blokiem, to Czarny chodzi przy nodze(raz jednej raz drugiej:/).Musze go czasami wrecz zmuszac zeby wlazl na trawnik.Chodzi przy mnie i co chwile na mnie patrzy("gdzie ty mnie kobieto prowadzisz").Jak zalatwi juz co trzeba, to nawet nie kwapi sie juz do wachania. Jesli widzi psa, to sie jezy i piszczy (niewazne czy to pies, czy suka)-chyba chcialby sie zapoznac ale sie boi. Z kotem byly 3 akcje pogoni ale szczerze mowiac kot prowokuje do tego typu zachowan.Czesto skrada sie jak najblizej Czarnego(ale zwykle wyzej) i obserwuje co on robi.Czasem nawet go malpuje-jak Czarny sie rozwali na dywanie, to on tez.Jak Czarny sie na niego gapi to kot tez sie gapi, mruzac oczy i ziewajac-zgrywa twardziela:cool3: Raz Czarny lezal w pokoju na swoim poslaniu i nagle wybiegl, okazalo sie ze kot chyba sie skradl za blisko, wiec Czarny go pogonil, z warkotem i szczekiem.Nie wiem, czyja to byla wina ale od razu wzielam Czarnego i zamknelam go samego na jakis czas w pokoju.Nie moze tak reagowac nawet jesli to kot "przegial". Babcia, na szczescie tylko sie smieje(jak na razie):) Dalej jest problem z zostawaniem w domu ale moze Eurane miala racje mowiac, ze miala na to wplyw zmiana otoczenia.Moze zostawie dzisiaj Czarnego w domu na chwile samego (bez mamy). Troche mnie to martwi,jesli nic sie nie zmieni, bede musiala sprobowac zostawianie w klatce, chociaz na dzien dzisiejszy jest to dla mnie niewyobrazalne zeby on chcial tam przebywac i to jeszcze z wlasnej woli;):shake:
  18. czarny dzisiaj byl sam dosyc dlugo bo 2h rano i pozniej ok 4h. Zostawilam mu zabawki, kostke, konga i po powrocie mamy do domu, podobno bylo ok, nie skakal juz jak oszalaly, nie drapal w drzwi i generalnie byl bardziej spokojny. Mnie nie widzial dzisiaj od rana prawie 10h i jak przyszlam tez zachowywal sie bardzo przyzwoicie (nie piszczal, nie skakal,tylko merdal ogonem :p) Jedyne zniszczenia jak na razie to podrapane drzwi (co zauwazylysmy z mama dopiero dzisiaj ale mysle, ze powstaly za pierwszym razem kiedy Czarny zostal sam).Mimo ze jest u nas dopiero kilka dni, codziennie widac duze postepy w jego zachowaniu:multi: aha...wypchalam mu konga parowka, serem zoltym, na to wszystko wlalam paste wątróbkową:razz: ale Czarny jakos srednio sie tym zainteresowal.Troszke polizał ale wiekszosci nie wyjadl.Chyba mu przeszkadza zapach gumy albo...wychodzi z niego leniuch;) Dzisiaj opanowalismy siad:multi: wiem ze to najlatwiejsze zadanie do nauczenia ale zwazywszy na to, ze ja sie ucze razem z nim, uwazam to za duzy sukces:evil_lol: jutro bedziemy probowac dzialac na spacerze z linka 20m, zobaczymy jak czarny sie zachowuje, kiedy ma wieksza swobode. Tymczasem dziekuje za wszelkie sugestie i wsparcie z Waszej strony:) Jakas fachowa literatura tez na pewno sie przyda! Po weekendzie wrzuce nowe fotki :razz: pozdrawiam Ola
  19. [quote name='Eruane']Dziewczyna, która najbardziej przejmowała się losem Czarnego w stajni zobaczyła jego zdjęcia w nowym domku i popłakała się ze wzruszenia. Prosiła, żeby Ci, Golliee, podziękować i przekazać, żebyś dbała o niego, bo to naprawdę świetny pies. :p A tak naprawdę sądzę, że jest to jedna z dwóch osób związanych ze stajnią,licząc mnie;), która ma świadomość, co ten pies może osiągnąć. :cool3: Ale nie dziwne - jest córką pana, który szkoli psy. A jakoś Czarny rzuca się w oczy takim osobom nie bez powodu. Czy Czarny pozostaje Czarnym czy zmienia imię? W sumie już reaguje na imię, ale jeszcze spokojnie można je zmienić.[/QUOTE] czarny pozostaje czarnym:) faktycznie reaguje na to imie a poza tym nie mam innego pomyslu;) jesli chodzi o zostawanie...zamykam go u mnie w pokoju-tam ma poslanie.Dzisiaj zostal sam (calkowicie sam w domu) na 2h.Jak wrocilam, slyszalam piszczenie ale trudno stwierdzic czy piszczal caly czas, czy po prostu uslyszal ze ktos wchodzi do domu... Nic nie zniszczyl, zrzucil tylko z okna pare rzeczy(nic powaznego)ale mysle ze zrobil to przez przypadek bo pewnie patrzyl przez okno za pancia:) Jak wrocilam i otworzylam mu te drzwi to omal nie wyskoczyl ze skory, strasznie skakal i piszczal, dosyc dlugo.Nie zwracalam na niego absolutnie uwagi, choc to bylo dosyc trudne...Zaczelam sobie robic obiad i w tym czasie czarny spasowal i polozyl sie, juz spokojny, kolo mnie w kuchni.Wtedy sie z nim przywitalam (nie wiem czy nie za wczesnie?)Glupawka zaczela sie od nowa ale zostala ona zainicjowana z mojej strony i trwala zdecydowanie krocej. Dzis kupilam konga.Jutro o 9.30 wychodze do szkoly, mama wroci gdzies ok 12 wiec czarny bedzie siedzial sam ok 2,5 h, gora 3.Nie wiem czy zamykac go nadal w tym pokoju czy moze sprobowac zostawic otwarty(ale wtedy czarny bedzie mial dostep do kuchni i salonu i nie wiem czy to dobry pomysl.Niby nie niszczy ale moge sie zalozyc, ze wskoczy sobie na jeden z foteli;P z drugiej strony moze bedzie wtedy bardziej spokojny i zrelaksowany..?:p) Ale ogolnie jest ok.Zaczynamy prace z klikerem od utrzymywania kontaktu wzrokowego.On bardzo czesto patrzy mi w oczy wiec nie wiem czy jest sens to cwiczyc ze smakolykami bo wtedy on sie bardzo skupia na rece, czy na jakimkolwiek miejscu w ktorym mam smakolyki i jakos ciezko mu idzie to patrzenie.Sprobujemy jeszcze dzisiaj.Probowalam tez nauczyc go "siad" ale szybko sie zniechecal(reke miala wysoko w gorze i przesuwalam ja do tylu-nad jego glowe zeby znalazl sie w pozycji, kiedy "siad" bedzie naturalnym odruchem w tej sytuacji)Moze cos zle robie?bo im dluzej musial czekac na ten smakolyk, potrafil odejsc i pojsc na swoje wyrko.:oops:Zobaczymy jeszcze dzisiaj. To tyle na razie z nowosci. Po weekendzie przysle jakies nowe fotki ze spotkania z kotem (w czwartek jedziemy do babci, wracamy dopiero we wtorek, a tam nie mam neta) :razz:
  20. :cool3::cool3: [URL=http://img3.imageshack.us/my.php?image=img2135medium.jpg][IMG]http://img3.imageshack.us/img3/2729/img2135medium.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img3.imageshack.us/my.php?image=img2135medium.jpg][IMG]http://img3.imageshack.us/img3/2729/img2135medium.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img3.imageshack.us/my.php?image=img2129medium.jpg][IMG]http://img3.imageshack.us/img3/497/img2129medium.th.jpg[/IMG][/URL]
  21. wrocilismy ze spacerku.Przywiazalam czarnego do slupa przed wejsciem i karmiac wycieralam lapki, poszlo o wiele lepiej niz wczesniej:) chociaz czasem wydawalo sie, ze czarny jest gotow zrezygnowac nawet z jedzonka, bylebym zostawila juz te lapki w spokoju. Byla kupa:D:D:D postanowilam zdjac mu szelki do chodzenia po domu, przedtem polozylam je na ziemi i nasypalam do nich kilka kosteczek, nie chcial na poczatku podejsc, potem go zawolalam i niesmialo je zjadl.Nalozylam sobie te szelki pozniej na reke (wg Twoich rad Asiu:), tez z wielkimi oporami ale zjadl.Dostal tez nagrode ze dal sobie zapiac smycz(tez sie tego boi-pewnie ze wzgledu na te glosne karabinczyki-na dniach postaram sie skombinowac jakas linke albo kupic ta smycz automatyczna). Czarny postanowil sie wytarzac:/ na szczescie w pore zareagowalam, tak ze zdolal tylko utytlac sobie policzek(umylam gabka, w nagrode smakolyki) To tyle jesli chodzi o relacje ze spaceru. Jak bede szla kiedys z chlopakiem, porobimy jakies fotki bo sama na razie nie daje rady zajmowac sie dodatkowo aparatem;)
  22. kliker planuje wlasnie kupic, co do lapek...on sie panicznie wyrywa. 1 reka trzymam smycz a on okreca sie wokol mnie, 2 staram sie trzymac te lapki, 3 juz do smakolykow nie mam:/ ale bedziemy cwiczyc-faktycznie przywiaze go do czegos, moze bedzie latwiej. Na smyczy ciagnie strasznie wiec sprobuje jak mowi Eurane (sama powinnam na to wpasc-tyle sie naogladalam w koncu tych psich psychologow w tv :) co do zostawiania w pokoju-dzisiaj zostawilam go na 3 minutki doslownie, troszke popiskiwal i stal przy drzwiach.Czy jak wracam do tego pokoju mam go nagradzac czy przez jakis czas nie zwracac uwagi? ziewamy...:) [url=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/390e0d2f5f46d725.html]IMG_2124 (Small).jpg | golliee | Fotki, Zdjęcia, Obrazki Fotosik.pl[/url] pokazujemy jęzor;) [url=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/dd36aaecd92616c6.html]IMG_2125 (Small).jpg | golliee | Fotki, Zdjęcia, Obrazki Fotosik.pl[/url] ...i znowu sie smutamy:( [url=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/edd3c9207d505904.html]IMG_2126 (Small).jpg | golliee | Fotki, Zdjęcia, Obrazki Fotosik.pl[/url] tarmosimy uszko:) [url=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/2f3ea3866da2c9b5.html]IMG_2128 (Small).jpg | golliee | Fotki, Zdjęcia, Obrazki Fotosik.pl[/url]
  23. ps. jak sie wkleja zdjecia do wiadomosci?
  24. dzien dobry:) noc minela cudownie, Czarny spal jak zabity, rano powital mnie miziankiem, lizankiem i ogonkiem, po czym poszlismy dalej spac:P dostal miche, wtrzachnal znowu wszystko w 3 sekundy i poszlismy na spacerek naokolo domu...i nic.Pomyslalam ze moze jak przejdziemy sie dalej, wywacha jakies inne siku innych psow to go to pobudzi do oddania swojego;) nie wiem czy wywachal ale z 20 sekund stal z podniesiona noga i sikal:D ogolnie wszystko spoko. Eurane: na razie nie bede go spuszczac, boje sie ze gdzies zwieje oszolomiony tym wszystkim.Jak szlismy to ciagnal jak jakis pies zaprzegowy, prawie bieglam za nim.Wlasciwie to niewiele wachal, tylko wyrywal sie do przodu.W strone domu to samo. Kurcze, mam jednak problem z tymi lapami.Musialam mu wytrzec po spacerze bo blotka troche na dworze i nie moglam go zlapac bo biegal naokolo mnie(na smyczy).Jakos go przytrzymalam i udalo sie mniej wiecej ale to jeszcze pogarsza sytuacje bo pozniej przez jakis czas jest strasznie przerazony, tak jakby myslal ze mu zaraz krzywde jakas zrobie.Nie wiem jak go do tego przyzwyczaic. W szelkach chodzi na razie caly czas-wczoraj po pierwszym siku, sciagnelam mu je, zeby sobie odsapnal od nich troche ale pozniej (mielismy isc na drugie siku)mialam duzy problem zeby je zalozyc.Uciekal po calym pokoju...Na razie wiec nie bede go niepotrzebnie stresowac tym zakladaniem i sciaganiem. Tak samo reaguje jak sie ubieram i biore smycz, wie ze wychodzimy i wychodzi chetnie(nie musze go jakos specjalnie do tego zmuszac) ale sama akcja ubierania mnie i jego powoduje w nim stres. Poza tym ok, spi na swoim krolewskim lozu(w kocyk zawinelam mu stara puchata mieciutka koldre, co mu chyba odpowiada:)-spi wygodniej ode mnie:P
×
×
  • Create New...