-
Posts
76 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by drongaleczek
-
Ehh:-( JA ciagle zbieram fanty, troche juz tego mam wiec najprawdodpodbniej w weekend zrobie bazarek... Moze cos sie uda zebrac...
-
Ok, jednego fanta juz mam, a w zasadzie, to chyba 10;-) Kupilem nie dosc ze przez pomylke, to jeszcze sztuk od groma. Za duza kosc jak dla mojego lwa salonowego. Szukam dalej jakichs fantow, bo z jednym to nie ma sensu startowac...
-
. Hejjj Jolek, tak bywa czasami;-) Przyjrzalem sie bazarkom, nie wyglada mi to na nic skomplikowanego, moge sie tym zajac, tylko ja nie za bardzo mam co sprzedac (hmm moz ej akies filmy DVD, tylko 99% z nich nie ma jezyka polskiego). Cos wymysle.... a no i moja cyfrowka jest zepsuta, dostane ja dopiero za 2 tyg, wiec zdjec zadnych nie zrobie. Moze ktos z was ma cos co jest zbedne, i chcialbym w ten sposob pomoc biedakowi? Czekam na info na priv!
-
Noo wlasnie wyjasnila sie sprawa mojego "znaleziska", okazalo sie ze psiak ten mial na obrozy numer telefonu , ktorego ja nie zauwazylem(!! :-( ). Ludzie z GSPCA zauwazyli i zadzwonili. Psiak juz jest w swoim domku! Aaa i przepraszam za tego offtopa :/
-
[quote name='jolek68']opieka weterynaryjna niestety kosztuje :shake: a co mówić przy takim chorym słodziaku :-( przydałby się ten bazarek ;) na pewno by dużo wsparł Axelka w leczeniu ;) drongaleczek i jak, myślałeś o tym bazarku :shake: No wlasnie przez to wszystko jeszcze nie, dzis jak wroce z pracy (hmm powinienem teraz pracowac;-)) to na to zerkne.
-
Jestes ktoras tam z kolei osoba ktora mi to mowi, to mile, bo nie zrobilem nic specjalnego... nawet moj szef mi tak powiedzial jak mu sie tlumaczylem z 3 godzinnego spoznienia:-) (esemesa ktorego mu wyslalem rano oczywiscie nie zobaczyl;-)) w soboty to ja niestety musze ostatnio pracowac (ale podoba mi sie taka praca w soboty - nawet z lozka wstawac nie musze;-)), niedziele poswiece psiakom:-) No zabieg na zabkach napewno niestety bedzie kosztowny.... kolega kiedys za jakis zabieg na zebie zaplacil u owczarka niemieckiego zaplacil 400zl (krakow). Trzymamy kciuki za Fredka!:-)
-
Ja tez sie ciesze ze trafil do mnie, tylko zaluje ze z moim tygrysem nie chcial sie dogadac, tylko go atakowal:-(. Z ta lapka to wygladalo na jakis dawny dawny uraz. Wczoraj przegladalem na stronie GSPCA liste "Lost dogs", i jeden, po zdjeciu i opisie pasowal mi do mojego nowego przyjaciela. Psiak ten zaginal 3 miesiace temu, na zdjeciu na stronie, mial krotki wlosy a moj ma dluugie, ale mimo to wyslalem smsa ze ze zdjeciem na podany tam nr telefonu, i dostalem odpowiedz ze po zdjeciu nie sa wstanie rozpoznac czy to ich piesa, ale rano udadza sie do SPCA zeby to sprawdzic, niestety nie mam zadnych wiesci:-(. A wolontariat zaczne dopiero za tydzien, jak kolezanka z pracy bedzie mogla sie ta, udac i wprowadzic mnie(i pokazac gdziee to jest bo jest to ok 1h za miastem) A mialem bidule zostawic w srodku nocy samego nad oceanem?:-) Musialem tylko tygrysa odstawic do domu inaczej by sie do mnie nie zblizyl:-(
-
Sproboje sie tym bazarkom przygladnac w niedlugim czasie... Wczoraj w nocy jak spacerowalem z moim westem, przylaczyl sie do nas inny westik, kustykajac "sledzil nas" caly spacer, ale nie pozwalal sie zblizyc do siebie warczal i szczekal na mojego... musialem mojego wsadzic do samochodu... i wtedy tak sie we mnie wtulil, i tak plakal ze musialem go zapakowac z nami do samochodu ... oczywiscie zadnej plakietki z imieniem czy numerem telefonu.... napewno nie zostal wyrzucony, ma bardzo charakterystyczna obroze, widac po niej ze ktos go bardzo kocha... On pokochal mnie, ale mojego westika probowal "wygonic z domu". Mam za male mieszkanie jak na 2 psy ktore za bardzo za soba nie przepadaja:-( Rano musialem go wiec odwiezc to Galway SPCA:-( Nie chcieli go przyjac,ale jakos mi sie udalo im wytlumaczyc ze nie moze u mnie zostac... wkoncu wzieli... a ja zostalem ich wolontariuszem, bede w weekendy pieski wyprowadzal:-). Ale najfajniejsze jest to ze byc moze udalo mi sie dotrzec do jego wlascicieli, ktorym siez zgubil 3 miesiace temu...wyslalem im zdjecie , odpowiedzieli mi ze 100% pewni nie sa, ale to moze byc ich sandy... oby. Jutro rano chca sie z nim zobaczyc.... Ja sie tak zastanawiam czemu ludzie nie pilnuja swoich zwierzakow!!!??? moj nigdy sam na polu nie byl....
-
AAa ok, wybacz mi, ja tu nowy;-) wlasnie przegladam "bazarek", moze uda mi sie cos zorganizowac.... tylko nic na sprzedaz mi akurat teraz do glowy nie przychodzi, ale cos wymysle;-)
-
Niestety bez zebow ani rusz:-(duzo to bedzie kkosztowac?heh jak mnie vet powiedzial ile kosztuje wizyta u psiego detysty to zwatpilem : 10x wiecej niz u normalnego..... Nie ma za co! razem malucha postawimy na 4 lapki:-)
-
Mogla bys troche mi rozjasnic o co chodzi z tym bazarkiem?:-)
-
imprezowy piesek;-) Nie ma sie co smucic:-)Akselek pojechal na impreze, pewnie mial duuzo zabawy:-). Swoja droga ja tez bym tesknil, ale co sie odwlecze.... pewnie sie w weekend zobaczycie:-) My tu w kazdym razie czekamy na wiesci:-)
-
Z westami niestety tak jest ze zadne samoczyszczace nie pomagaja, jak mi to vet tlumaczyl:maja specyficzny uklad zebow czy cos takiego. Na szczoteczke to on poluje;-) Kiedys kiedys jak byl jeszcze szceniakiem, zostal sam w domu , wszedl sobie do lazienki, wyciagnal moja szczoteczke(lezala gdzies na dolnej polce) no i zgryzl;-)W zyciu nie widzialem tak zdezelowanej szczoteczki do zebow;-). Czekamy na fotki;-)
-
Bardzo dobre wiesci:-) Z zebami to jest wada genetyczna westow: psoja sie. Mnie vet juz jakis czas temu powiedzial ze jesli nie chce miec problemow, musze u zeby myc. W pierwszej chwili mnie to rozbawilo ale zaraz sie zapytalem co i jak. No i od tamtej pory co wieczor przezywamy z Romkiem katorge. Nie lubi tego wierci sie i proboje uciec. Ale podobno generalnie psy to lubia. Blaa jak ja nie lubie rzyczliwych sasiadek skarzacyych sie na zwierzaki... a jak sama tv oglada to pol bloku slyszy...
-
To nie slyszalas ze Westie bywaja nazywane piesokoty?;-) Moze sa ciut bardziej kruche, ale jak sie wierca w nocy na lozku i przypadkiem spadna, to na 4 lapy zawsze spadaja;-)
-
Ojj tam wierce;-)Teraz to juz przestalem, maksymalnie raz na spanie;-)
-
Ciekawe czy wsrod tych atrakcji jest ogrzewanie nog jak opiekun spi?;-) Ja to mam taki odruch ze za kazdym razem jak mam zamiar ie przewrocic z boku na bok w nocy to sie budze i sprawdzam gdzie spi moj romek;-) smieszne ale prawdziwe! MAcie moze jakies nowe fotki?:-)
-
A ja ciagle mam nadzieje ze mimo choroby nie stracil radosci zycia... heh moj Romek dostal wczoraj nowa pilke, caly dzien za niia gonil z usmiechem na ustach noi zaczepial wszystkich zeby sie z nim bawic:-)Mam nadzieje ze Akselek tez sie czasami usmiecha:-)
-
A Akselek napewno tez bardzo dba o domek, dba zeby nikt sie nie nudzil i zeby zawsze bylo wesolo, prawda?:-)
-
On nie jest w schronisku - jest w domu tymczasowym
-
Suupppperrr!!!!:-) Ja bym powiedzial ze nie chce mu sie sprzeciwiac;-)Chociaz Westy generalnie lubia wode, tylko moj ma jakies opory:-). Najwazniesze ze jest z nim lepiej:-)
-
koty tez sa ok... do pogonienia za nimi:eviltong::lol:
-
Ojjj sa sa, Westie zwlaszcza- moj na przyklad nie lubi suchej karmy, tzn lubi ale nie z miski a z reki albo jeszcze lepiej: jak mu sie ja rzuca i musi ja zlapac;-)
-
A lubi sie kapac?:-) moj Romek jak widzi ze cos sie szykuje chowa sie pod lozko (i to tak ze z zadnej strony nie da sie go wyciagnac;-)). Czasami wiecej czasu zajmuje wyciagniecie go z tamtad niz sama kapiel:/. No ale romek generalnie wychodzi z zalozenia ze lapek moczyc nie mozna;-)
-
Wujkowie zawsze sa super;-) a nie ze sie zdarzaja;-)