Jump to content
Dogomania

Czarli02

Members
  • Posts

    28
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Czarli02

  1. Nie znalazłem nigdzie tego problemu, bo jest hm... nietypowy :cool1: Moja adoptowana niedawno 7 letnia boksia leżąc sobie ze mną na kanapie puszcza sobie czasem bączki... Razu pewnego bączuś był smrodliwy okrutnie, dlatego zareagowałem dość mocno - głośnym "FUJ!" i dmuchaniem w stronę... no, przeciwległą do pyszczka... Od tego czasu gdy tylko jej się "wymsknie" natychmiast gwałtownie się podrywa i ewakuuje na swoje posłanko... No i stamtąd nie można jej przez godzinę wyciągnąć ni to słodkim zawołaniem, czy smaczkiem. A minkę ma jak skarcony uczeń, eeech mało tego - patrzy jakby wszystkie nieszczęścia świata się na nią zwaliły :roll: Co robić, bo serce mi pęka...?
  2. Witam To mój pierwszy post, dlatego chciałbym się przedstawić - mam na imię Cezary, mieszkam w Pyrlandii (wlkp) ;) Od trzech tygodni mam śliczną, adoptowaną boksię, która ma już 7 lat. Z rozmów z Panią z DT wiem, że może zostawać sama w domu - jest spokojna, nic nie niszczy, nie hałasuje. Teraz przebywa praktycznie cały czas ze mną. Jeśli muszę gdzieś sam wyjechać to przychodzi do mnie ktoś, kto z nią jest. Nawet jeśli wybywam tylko na 1-2 godziny... No i co niektórzy mi mówią, że to błąd, że powinienem ją zostawiać na trochę samą, bo jak kiedys naprawdę trzeba będzie to będzie to dla niej szok... [B]Prawda to?[/B] Karmiona była suchą karmą. Ja mam mnóstwo czasu, sam gotuję, więc podaję mojej Tequilce przysmaczki typu gotowane mięsko w rosołku, gotowane warzywka i w ogóle coraz więcej "naturalnego" nie przetworzonego pokarmu. Przekonałem się już, że na Royalka spojrzy, owszem, zje, ale bez "szału", natomiast moje rosołki zajada, że uszy i fafle fruwają...Mówią, że w tym wieku lepiej już menu nie zmieniać i karmic tylko suchą karmą... [B]Prawda to?[/B] Mówią jeszcze, że powinna być bardziej karna, powinna wiedzieć co jej wolno, czego nie, a ja nie przywiązuję do tego żadnej wagi... Ten pies może u mnie robić na co ma ochotę, spać kiedy, ile i gdzie chce, kosteczki ogryzać sobie na moim fotelu... Oczywiście zachowuje czystość (z resztą od rana do późnego wieczora jesteśmy poza domem) Mówią, że będę tego żałował, że wejdzie mi kiedyś na głowę, że mam jej ukrócić... A ja nie chcę...Nie mam sumienia... Jak spojrzę w te ślepka... [B]Czy dobrze?[/B] I wreszcie - gdy jesteśmy cały dzień poza domem, wrócimy wieczorem, to po "kolacji" z miejsca "uderza w kimono" - śpi bardzo głęboko (chrapie!) od 22.00 do 9.00 - rano jeszcze patrzy z wyrzutem, że ją budzę (!) i sięgam po smycz... [B]Czy to normalne? Kwestia wieku? [/B] Pozdrawiam!
×
×
  • Create New...