Ale jak znam życie to straż miejska albo policja jak już zaczną karać to najczęśćiej nie tych co trzeba.Przykład:Wczoraj wraca z parku moja roztrzęsiona sąsiadka bo jakiś"nadgorliwy"strażnik miejski dał jej 70 zł kary za to że pies(mowa o "wielkim yorku który może być niebezpieczny"był bez kagańca.Sąsiadka zapytała owego strażnika czy ma mu na tą małą mordeczkę założyć skarpetke to dołożył jej 20 zł za "obraze stróża prawa"Wieczorem ide na spacer z moimi psami a tu wielki owczarek lata sobie bez smyczy,bez kagańca i o dziwo bez pana.Rzucił się na mojego mniejszego biednego psa i poturbował go trochę.Poszłam szybko do domu wzięłam telefon zadzwoniłam na straż miejską i policję opowiedziałam historie i co zroili?:Otóż przyjechali za ok 30 min objechali i nie wychodząc z samochodu wrócili .Jak się potem okazało pies terroryzował nasze osiedle bo pogryzł psa mojej sąsiadki kolejnej,rano opowiadali psiarze na spacerze jak poturbował ich psy itp.Taka jest właśnie sprawiedliwość trzeba po prostu trafić na normalnego policjanta albo strażnika.