Jump to content
Dogomania

anciaahk

Members
  • Posts

    2941
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by anciaahk

  1. Allegro miał do dzisiaj, zaraz mu wznowię.
  2. To jest rzeczywiście skandal i jakoś nie potrafię sobie nawet tego wyobrazić. Co za ludzie!! Najważniejsze, że mądra Kolusia już wie, gdzie jej domek i nigdzie nie uciekła:).
  3. Najważniejsze, że Kubuś uratowany. Poza jednorazową wpłatą więcej nie mogę zadeklarować dopóki mam pozostałych "podopiecznych". jak się zwolni miejsce w portfelu, to jeszcze Kubusia wesprę, ale oby to już szybko nie było potrzebne. Dziewczyny super szybka akcja:).
  4. Nie ma szczęścia Rudzia, ale podmienimy zdjęcia przy odnawianiu allegro, może to coś da.
  5. Pewnie, że piękna:). Co u suni?
  6. Pepe i za kształ i za całokształt. Do domku, ale to już!
  7. Ja po prostu kocham Wandę za te jej lakoniczne wypowiedzi:evil_lol: [quote name='wanda szostek']Pan dzwonił. Zrozumiałam, że mieszka pod Wołominen na wsi. Oba pieski nie będą psami domowymi. Prosiłam o przesłanie adresu do wizyty. Jak do tej pory nie dostałam[/quote] Chce psa na podwórko? I jakie oba pieski? [quote name='wanda szostek']Pan powiedział, że zakończenie ogrodzenia przewiduje na koniec października. W takim wypadku to jeszcze za wcześnie na wizytę.[/quote] Czy w kwestii kota i pozostawania samemu w domu dogadaliście się? Jeśli na koniec października i są zdecydowani to w sumie zostały tylko 3 tygodnie, więc można pomału poszukać kogoś z Krakowa.... czy nie? Dla mnie wcale nie jest za wcześnie, bo to też trochę potrwa.
  8. Trzymamy kciuki!!! Powodzenia Magdo, dasz radę na 100%!
  9. Nie Viris, jest ok, zrozumiałyśmy się, ja właśnie myślę o apelach na sterylki:). Będę podnosić wątek, rozsyłać. Może to coś da.
  10. A ja z żalu właśnie nie chciałam wiedzieć, gdzie jest moja sunia pochowana. Dla mnie ona śpi, taką ją zapamiętałam, jak usnęła - już bez bólu, cierpienia, mądra, kochana, cudowna. I śpi. I nic ją nie boli.
  11. Świat się wali, daję słowo. Depi, to gdzie ten Twój student?
  12. Moja sunia też bała się wystrzałów, z tym była cała mecyja, kiedyś kilka sylwestrów moja mama spędziła z nią w łazience, bo tam najciszej. A Karmi strzały ma w nosie, ale on to całkiem jest z innej bajki.
  13. Piękna rudzinka jest, naprawdę. Taka zagubiona się wydaje.
  14. To pewnie Pan od maila (tzn wydawało mi się, że pisała Pani), ale spod Krakowa, w trakcie ogradzania domku. Obawiali się o reakcję Figi na kota, pozostawanie samemu w domu i jak jeździ samochodem. A na to już nie umiałam odpowiedzieć i odesłałam do Wandy. Czy w Krakowie potrzebna wizyta przedadopcyjna czy Pan ma się zastanowić? I czekamy na kontakt Pani z Warszawy. Kciuki mocno potrzebne!! Edit: Super, kolejne osoby zainteresowane!!!! ps ja też dopiero co po wykładach;), ehh ciężko na starość wrócić do ławek...;)
  15. Śliczna rudzinka, co za ludzie, ja się ciągle nadziwić chamstwu nie mogę. Żeby tak tego kogoś tak w worku przez płot na starość. Sunia jak moja Cindka (') z avatarka. Ale podnieść tylko mogę.
  16. Trzymamy kciuki.
  17. Ok. A wskoczyliśmy na 9 miejsce, trochę jeszcze mamy daleko.
  18. Dostałam 1 maila z zapytaniem o Figę, ale chyba niewiele z tego wyjdzie. Pani ma kota, a Figa wg relacji Wandy do kotów się niezbyt nadaje. No i musiałaby być sama (z kotem) w domu, a w poprzednim domku niszczyła to i owo, nie wiem, jak jest z tym teraz. Odpisałam jej tyle, ile umiałam, o resztę prosiłam, by pytać Wandę. Słuchajcie coś trzeba o Fidze myśleć, może macie jakieś pomysły. Nie jest to pies nieadopcyjny, może zbyt szybko skreślamy chętne na Figę domki? Domku Figowy gdzie jesteś?
  19. Ok, puściłam prośbę o głosowanie. Wysłałam Ci też PW. Aha może będę też apelować o wpłaty na sterylki, ok? Tylko potrzebowałabym informacji, o jaką kwotę chodzi w przeliczeniu na psa. Zobaczymy, jaki będzie odzew.
  20. Anusia cudna :loveu: i rzeczywiście rośnie jak na drożdżach;).
  21. Depi, może wpadniesz jakiemuś sympatycznemu studentowi lub studentce w oko? :)
  22. Kolusia jest przepiękna. Dużo powodzenia w pracy z psinką. Cieszę się, że mój Karmel (też z Mielca) okazał się bezproblemowy w obsłudze. Jak sobie przypomnę z jaką radością wracał w pierwszych dniach ze spacerów do domu, to aż serce rośnie, tak jakby za każdym razem się cieszył, że jest z nami i że nie wraca do schronu. Tak jakby od razu wszystko rozumiał i akceptował. I podziwiam zawsze taką pracę, jaką trzeba włożyć w bardziej lękliwe psiaki. Trzymam kciuki, by za kolejne postępy.
×
×
  • Create New...