Jump to content
Dogomania

teacherka

Members
  • Posts

    313
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by teacherka

  1. A co do rozjeżdżających się łapek to Aurusia po operacji też tak miała i to się nasilało z każdą własciwie godziną. Niestety był to objaw nasilajacej sie z każdą chwilą mocznicy, z której Arcia nie wyszła. Ostatnie badania jej krwi wykazały kreatynina 7.0 :-(. Agatko77 to nie musi być reguła, ale chyba trzeba zrobić badania krwi. Trzymam kciuki za Wasze pieski.
  2. Bardzo bardzo mi przykro:-(. Nie ma słów, aby pocieszyć. Ja od 16 lutego (AURA za TM) nie przespałam ani jednej całej nocy. Czuję jak rozdziera mi się serce. Chodzę na "grobik", głaszczę kamień, sadzę kolejne kwiatki. Mogę nie zjeść, mogę nie sprzatnąć i nie ugotować etc ALE NIE JEST MOŻLIWY DZIEŃ BEZ DOGOMANII. W życiu nie widziałam tylu nieszczęść i ludzkiego bestialstwa:angryy:. Teraz wiem, że mój piesek miał boskie życie. Kocham jamniorki a na widok długowłosych piekności serce mi wali, jak oszalałe. Jutro spotkanie potencjalnych rodziców mijej potencjalnej drugiej psiej córeczki. Jeszcze sie nie poczęła a już ją kocham ale obiecuję Aurusi, że znajdę Ją kiedyś za TM. Bajaderko nasze pieski sa już razem.
  3. Nie ma słów, które mogą przynieść ukojenie. Moja Aura odeszła 3 tygodnie temu a ciągle pytam DLACZEGO? Miała 11 lat i dopadł Ją rak :-(. Od 3 tygodni śpię z telefonem w ręku, bo na tapecie mam swoją MIŁOŚĆ! Nasze psy nie cierpią ale my cierpimy za nie. Ja swoją córcię (tak Ją nazywałam) pochowałam w ogródku i codziennie patrzę na Jej grobik. Nie znam Cię PEJUNIA, ale łączę się z Tobą w bólu.
  4. Jutro będzie 2 tygodnie, jak odeszła moja Aurusia. Ból i żal nie przemija. Czytając o Ernusi znowu wszystko wróciło. Każda sekunda walki o jej życie. Miało przestać boleć. Nie przestaje:-( Spoczęła w moim ogródko, więc ma Ją na "oku". Dzisiaj posadziłam na Jej grobiku zimowe kwiatki. Może nasze pieski bawią się razem?
  5. Męczę Ją często swoimi rozterkami. Nie mam już komu płakać w rękaw, bo tydzień (zdaniem niektórych) to i tak "dużo" na rozpacz po piesku. MIAŁM PYTANIE TYPU: "[I]I CO PRZCHODZI CI JUŻ, ZAPOMINASZ POWOLI?"[/I] A ja śpię z telefonem w ręku, bo na tapecie mam Aurunię. Jeszcze raz poczuć zapach Jej skórki, pocałowć w szyjkę i złapać za nożkę. Tak spałyśmy:-(.
  6. Witam Poproszę o numer konta dla pomocy finansowej dla jamniczków (i nie tylko). Aurunia musiała odejść, tak więc pomogę innym.
  7. Witam Tak rozmawiałam. Mój mąż nalega, aby w naszym domu pojawila się nastepczyni Aurusi, inna standardowa jamniczka dlugowłosa (rodowodowa). Uświadomiona przez Was nie będę popierała psedohodowli. Ale proszę o numer konta, będę sie starała pomagać finansowo. Kasiasta nie jestem. Ot zwykła nauczycielka. Ale tak się naczytałam o ludzkich bestiach i o cierpieniu zwierząt, że zamiast bluzeczki czy sweterka podaruję może jakiemuś pieskowi trochę ulgi w cierpieniu. Dzięki za wiadomośc o wątku i proszę o mnie pamietać. A w pracy z dziećmi postaram się jeszcze bardziej zaszczepiać w nich miłość do zwierząt.
  8. [B]Jestem rozdarta.[/B] Chciałabym pomóc jakiemuś pieskowi. Ale muszę i chcę być szczera, że tak na 100 % to serce mi mocniej bije, gdy oglądam [B]Jamniczki (suczki)długowłose standard i to najlepiej rude podpalane[/B]. Mąż jest gotowy na drugiego psa, ale Aurosiopodobnego. Na pewno byłby dobry dla kazdego (bo sam jest dobry), ale nie chciałabym "na siłę". Obejrzeliśmy dzisiaj wiele hodowli jamniczych i czuję, że padnie na rasowca:oops:. Już sama nie wiem:roll:. Zaczynam dorabiać sobie filozfię, że taki rasowy tez mógłby trafić w złe ręce a tak będzie u mnie. Koss dziękuję i nie ma mowy o gniewie. To ja chyba nie dorosłam do takich wyborów. Może nie zasługuję na żadnego:-(
  9. Tak bardzo Ją kochałam, że teraz nie mam, co zrobić z tym uczuciem. Chodzę na Jej grobik. I miotam się, co dalej:-(
  10. Witam Mojej Aurusi nie ma już tydzień. To znaczy nie ma jej w moim łóżeczku, bo widzę Ją za oknem:-(. Od 2 dni dzień i noc śledzę losy niechcianych piesków - szczególnie jamników. I czuję potrzebę oddania swojej miłości własnie takimu psiakowi (te z rodowodem i giełdy sobie poradzą). Jest tyle nieszczęścia. Jak zdecydować komu pomóc i czy jestem gotowa, aby znowu cierpieć? Mam mały ogródek i mały domek i chyba pojemne serduszko. Nie wolno tego chyba marnować. Nie wiem, co robić?
  11. [B]Wielka pustka, żal i tęsknota.[/B] Inne pieski odchodzą i ludzie też. Ja odczuwam ból każdą komórką za tą JEDYNĄ. Okrywałam Ją kocykiem. Spała na poduszkach. Teraz leży w zimnym piachu. Człowiek się szarpie z dniem codziennym. Chciałby tego i tamtego a wystarczy parę chwili i zostaje pustka. Jedna córka śpi, druga gra na komputerze a ja się zastanawiam, jak można żyć tak zwyczajnie dalej. Znajomi pytają, co by było gdyby umarł mi jakiś bliski członek rodziny? Już nie widzę sensu tłumaczyć ze Aura była częścią mojego jestestwa i tę część zabrała ze sobą. Z okna widzę miejsce gdzie spoczęła. Na wiosnę obsadzę je kwiatkami. Prawie 11 lat żyłam z moim pieskiem i nie miałam pojęcia, że psy chorują! [B]Więcej pokory i więcej miłości i czasu dla najbliższych![/B] To nauka, jaka mi została po Auruni.
  12. [FONT=Times New Roman][IMG]http://img5.imageshack.us/img5/112/aura16luty2009vk6.jpg[/IMG][/FONT] [CENTER][FONT=Times New Roman][SIZE=3][B]Aura 27.04.1998 - 16.02.2009[/B][/SIZE][/FONT][/CENTER]
  13. [B][FONT=Times New Roman]Odeszła.[/FONT][/B][FONT=Times New Roman] Pomógł jej lekarz. Była przy niej moja mama. To z nią spędziła swoją ostatnią noc. Ja muszę ją dzisiaj pochować.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Pochowam ją w ogródku i będzie ze mną już zawsze. Straciłam swoją miłość, moją kochaną suczkę, moje szczęście. Nie wiem dlaczego moja miłość nie wystarczyła. Zabrała ze sobą moją miłość.[/FONT] [B][FONT=Times New Roman]Auruniu zawsze będę cię kochała. Nikt mi Ciebie nie zastąpi nigdy!!![/FONT][/B] Panie Micha[FONT=Times New Roman]le dziękuję, że nie pozwolił Jej pan cierpieć.[/FONT]
  14. Mój ukochany piesek chyba ode mnie odchodzi. Już nawet nie chce pić i chyba już nie siusia. Śpi od 4 godzin od czasu do czasu otwiera oczka. Ostatniego lekarstwa już nie chciała nawet połykać. Chciałabym, aby mogla odejść we śnie (jeśli nie ma ratunku). Kolejna noc z głowy.
  15. [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Co mówi wet?[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman][B]„Nie poddajemy się i robimy swoje”[/B], czyli leczymy.[/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Szkoda, że Aura nie chce jeść. Podtykam Jej same rarytaski i nic.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Tak więc strzykawka i „na siłę”. Chociaż tak bardzo to nie trzeba używać siły. Pozwala się karmić, ale sama nie chce.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Dzisiaj dzień bez płaczu.[/SIZE][/FONT]
  16. Szłam do pracy - płakałam. W pracy - płakałam. Weszłam do domu - płacz (mój) a tu SUNIA się bawi plastikową butelką:-o i poszczekuje. Rodzi sie nadzieja, która znowu umiera nocą. Spojrzę, jak śpi już się boję, że się nie obudzi i znowu histeria i nie śpię i czytam i płaczę i "męczę" weterynarza.
  17. Powinnam być z Nią do końca, ale chyba nie dam rady. Widzę w myślach tę strzykawkę i igłę jak się zbliża do Suni i wiem, że będę krzyczeć, wyć a tego Aura by nie chciała. I rzeczywiście cały czas mówię i myślę ja, ja, ja. A jeśli będzie przy Niej mąż, nie ja, czy to będzie zdrada? Podobno Ją nie boli a ja się rozpadam.
  18. Zaczynam dopuszczać do siebie fakt, ze Ją stracę. MOCNO WIERZYŁAM, ŻE LOS MI JEJ NIE ZABIERZE W TEN SPOSÓB. Miłość moja pokona chorobę. Nerki nie pracują, rak się odezwie ponownie ("jeżeli do tego czasu nerki wytrzymają"). Boję się przyznać sama przed sobą, że ja Ją chyba męczę. Jak mam w imię miłości zdecydować o eutanazji (kiedy przyjdzie czas)? Śpi teraz z moja mamą. Pocałowłam ją w główkę i przeprosilam za wszystko.
  19. 2 dni wiary i panika. Wyniki tragiczne: kreatynina 7.0. SŁABIUTKA CHOCIAŻ OKAZUJE TROCHĘ CHĘCI DO ŻYCIA, ALE MA CORAZ MNIEJ SIŁY. CHUDZIUTKA. Kroplówka za kroplówką, lekarstwa, karmienie strzykawką etc. I STRACH! Już zaczęłam się modlić, aby Bóg pozwolił jej odejść bez cierpień podczas snu. Ale sama nie śpię. Boję się, że rano już jej żywej nie zobaczę.
  20. [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Po wizycie Lekarza znowu trochę „spokoju”. Może nie dopadnie mnie histeria dzisiaj a Aura nie wygryzie 3 raz venflonu.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT]
  21. [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Witam[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Dlaczego piszę nocami?[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Po prostu nie śpię, bo się boję. Dzisiaj w nocy nie spałam nawet 5 minut. Po pierwsze Aura całe noce jest niespokojna i chce wychodzić na dwór 3 lub 4 razy w nocy. A jak jest 3 czy 4 nad rano to nie kładę się już, bo bym o 5 nie wstała. Ja już zaczynam męczyć swoje otoczenie zmiennymi nastrojami. Strach mieszany z histerią i nadzieją.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Aurusia chyba sama nie wie, jak się czuje. Ja czytając różne „psie fora” tak się nakręcam, że sama nie mogę ze sobą wytrzymać![/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT]
  22. Znowu ryczę. Moja Aura prawie cały czas śpi. "Ożywia" się na bardzo krótko. 10/15 minut i znowu śpi. Do tego biegunka. Może od tego nowego dla niej jedzenia. Zawsze jadła suchą karmę. [B]Czy moja miłość odchodzi?[/B] Skąd mam to wiedzieć? Ten strach jeeeest paraliżujący!
  23. Jeszcze nie wiem. Niedlugo wróci Wujek ((WETERYARZ) i powie, co dalej. Wyjechał na 2 dni.
  24. Kupiłam Jej dzisiaj GERBERKA (dziecięce jedzonko) kurczaczek z kaszką i podałam Jej strzykawką. Może być takie jedzonko czy tylko samodzielnie gotowane?
×
×
  • Create New...