no i ja tęsknię za tym maleństwem:placz:. najchętniej bym ją wykradła! pięć dni to wystarczająco dużo czasu żeby pokochać taką kruszynkę...
no cóż, najważniejsze żeby miała już stały, dobry dom, żadnych więcej przeprowadzek no i oczywiście kochających opiekunów. no, jak nowa Pani Tosi nam pozwoli, to ją w kwietniu odwiedzimy - obiecałaś Klaudia! a teraz niech znowu maleńka spróbuje zaufać komuś, kto już jej nie porzuci:placz:.