pati123487
Members-
Posts
744 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by pati123487
-
Bardzo dziekuje za wplaty : FIRENKA i MARGOL, ZUZIA, ANNA W, ROBERT.:)
-
Witam . Ostatnio nie moge byc z wami na dogo ale tylko do 3 :D Co do porannej pobudki to przudalo mi sie troche ruchu:D naszczescie udalo mi sie go zlapac :) Hetkor?? ja go znam jako hermes- pojecha do domku w warszawie, jedyne co moglam zrobic to zadzwonic do pana i porozmawiac , co jak o kastracjii pan wydaje sie bardzo rozsadny ale mam nadzieje ze ktoras z Warszawianek odwiedzi pana???hmm... pan sie zgadza na wizyte poadopcyjna:):):) Troszke sie ogarne i jade do aresika wezme go na spacerek :D pozdrawiam serdecznie wrazie pytan do mnie dostepne mam tylko gg 6996452.pozdrawiam
-
Stan suni znacznie sie pogorszyl od ostatniej wizyty Lacrimy u nas w schronie;/;/ Ale wierze ze bedzie dobrze:D
-
heh:):) no faktycznie:)
-
Dziewczynka Pati jest juz bezpieczna....ufff.. Jedzie juz do weterynarza, stan skory jest fatalny ,odrazu bedzie miala robione bardanie krwi zeskrobine... czekamy na dobre wiesci... 1 wydatek w kwocie 60zL- Koszt narkozy suczki zeby jej nie stresowac, bo mala i tak juz wiele przeszla:)))
-
LAcrima juz jedzie po dziewczynke pati:D:D jeszcze troszeczke musisz wytrzymac:P
-
No dzis mam wspaniale wiesci ,Ares czuje sie lepiej, rana zrobila sie rozowiutka, w ranie nie ma juz plynu, ten nie przyjemny zapach zniknol , opuchlizna schodzi:D aresik nawet bez ogonka pokazuje swoje zadowolenie, caly sie trzesie:D:D kochany psiak . dzis przywital mnie z usmiechem na pyszczku, rane ponownie odkazilismy psiak nawet nie pisknol bez zadengo znieczulenia, a napewno go bolalo.... on chyba wie ze mu pomagamy:):):) jest wspanialy,, ze szczescia to niewiem co mam jeszcze pisac.....
-
Bardzo dziekuje Malgorzacie Janich za wplacenie 100zl na benie....:):):) Dzis przelalam pierwsze pieniazki 200zl na Sunie poniewaz jutro pierwsza wizyta u weta , badania leczenie itd....
-
Wplynely pieniazki od: Moniki z Katowic-30zl Teresy Borcz -50 zl Slicznie dziekuje w imieniu [U]DZIEWCZYNKI PATI:)[/U]
-
Ja bym bardzo chciala go zabrac do siebie, dala bym mu cala swoja milosc , i choc by nie bylo szans to byla bym przy nim jak umiera,, ale musze sprawe przedyskutowac pomyslec nad miejscem dla niego i poprosic rodzicow by mi pomogli w opiece.. dlatego nic narazie nie gwarantuje u weta nie moze zostac dlugo niestety... ale jak bede widziala w jego oczkach ze on sie poddal ze chce juz umrzec ze nie ma sily waczyc to mysle ze trzeba bedzie mu ulzyc..... Ale puki ma iskierke w oczach ja bede walczyc o niego. i jak sie okaze ze przezyje to doloze wszelkich staran zeby jakk najszybciej doszedl do zdrowka ,,i nie pozwole zeby kiedy kolwiek cierpial. Nowy domek to bedzie musial byc dla niego raj na ziemi!!!!
-
Puki co to nie mozliwe bo dla aresa transport jaki kolwiek to ogromny stres ... nawet ten dzisiejszy 30-40 km byl dla niego baaaardzo stresujacy!!!!! i niech narazie jest pod opieka jednego weta bo takie eizyty od jednego do drugiego i znow kolejnego to nie jest dobre bo kazdy wet ma inne myslenie i inny poglad!!!!!
-
Suniu to ze mam teraz malo czasu to nie oznacza ze zapomnialam o tobie,,,, trzymam kciuki i wierze ze bedzie dobrze.... Teraz walczymy o zycie aresika!!!!ale ty jestes rownie wazna... a jeszcze 2 dni i bedziesz bezpieczna:):):)