Witam :hand:
Drogi Pokerku, ogromne dzięki za założenie wątku i pomoc dla Funi i Fafika.
Dziękuję też wszystkim, którzy chcą pomóc finansowo lub radą tym psiakom.
Trochę nam się nazbierało tych zwierzaków, ale nie było wyjścia, Fafik i Funia już by nie żyły.
Pokerku, wiemy, że Fafik potrzebuje przywódcy i na tym jedziemy.
Dzisiaj z nim wygrałam, gdy wchodził w konflikt z psem sąsiada przez wysoki mur. Wynalazły paskudy na końcu szparę przy siatce i dwie mordy już się do siebie rzucały. Działo się to w miejscu trudno dostępnym dla człowieka i z narażeniem życia udało mi się go wydobyć za warstwę skóry na karku. Faficzek potem był baaardzo pokorny.
Wygrywam z nim też 3 razy dziennie przy zakrapianiu oczu. Z pierwszym okiem jest łatwiej, ale i z drugim przychodzi... przy ziemi. To bardzo mądra psina.
Morisek i Fafik to całkiem inne psy. Moriska wystarczy łagodnie poprosić, a on już spełnia każde życzenie i jest z tego powodu wariacko szczęśliwy.
Fafik wymaga rozkazów, bo prośby by wykorzystał.
Fafik jest starszy, wet ocenił go na 7-8 lat.
Teraz o Funi. Jest przekochana i serce boli, że ma być tak krótko.
Wet daje jej 3 miesiące...
Miałam nadzieję, że chociaż rok, że pocieszy się stabilizacją na wiosnę, latem.
Chyba lepiej, że nie jest teraz w mieszkaniu. Jest mniejsza różnica temperatur.
Z bardzo ciepłego domu na mróz, to przy jej stanie chyba nie byłoby wskazane?
Poza tym jest razem z Fafikiem, a czują się ze sobą świetnie. Nie wyobrażam sobie ich rozstania.
W przypadku przerzutu do płuc operacja nie jest wskazana.
Nie będą też czyszczone zęby, aby zwierzaka nie męczyć.
Trzeba karmić Funię normalnie, bez nadmiaru witamin, aby nie karmić guzów.
Taka jest opinia weta.
Poczytałam trochę na forum o podobnych przypadkach.
Cóż mogę zrobić więcej?
Trudno będzie dokonać tego ostatecznego, gdy przyjdzie czas, ale wiemy że tak trzeba.