-
Posts
42 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by pawelek
-
He, he... każdy nawrócony i pies spuszczony cieszy :) A tak w ogóle to husky na wolności wygląda super :p
-
Witam, nie chcę wywoływać świętej wojny, ale ludzie różnią się od siebie charakterem, a mężczyźni i kobiety szczególnie :cool3: Dlatego mali Indianie do wieku lat 5-ciu wychowywani byli przez kobiety a potem przez mężczyzn, aby wyrosnąć na wojownika (generalizuje oczywiście). Moja żona też uważa to za niebezpieczne, ale szczególnie przyjemne tak dla nas jak i dla psa, gdy on spokojnie chodzi swoim tempem, a my swoim. Na początku było nieswojo, ale postawiłem na swoim i pies biega luzem po lesie i już! Niestety wchodzenie w niektóre krzaki dziury i inne miejsca mnie przerasta, bo jestem raczej dużym chłopcem, a pies bez smyczy wślizgnie się gdzie chce. [quote]Człowiek jeszcze tym różni się od psa (przynajmniej z definicji), że myśli abstrakcyjnie i potrafi przewidywać.[/quote]Człowiek jeszcze tym podobny jest do zwierząt (przynajmniej zdrowy), że potrafi docenić braterstwo i przyjaźń, oraz opierać na tym wzajemne relacje, tak z innymi ludźmi jak i zwierzętami. Strasznie upraszczacie charakter tych pięknych psów. 1 ucieknie, a 2-gi nie. 1 jest leniwy, a 2-gi nie. 1 jest ciekawski a 2-gi nie. Bo jeśli Ty coś nabroisz to ja nie czuje się w obowiązku zrobić jak Ty, mimo, że jesteśmy 1-nej rasy :crazyeye: Ja chcę poznać charakter mego psa i wiele, naprawdę wiele innych rzeczy, których nie poznam trzymając go na 20m lince ;) HOWGH :D Pozwolę sobie poprosić wszystkich na kontynuowanie tej dyskusji w tym miejscu: [url]http://www.dogomania.pl/forum/f724/uciekajacy-husky-30161/index6.html#post12162789[/url] A już bez OT - Nikt nie powinien decydować o tym, a na pewno nie jakieś tam testy czy osoba, człowiek, dziecko nadaje się na opiekuna dla psa. Sam chyba raczej nie zdałbym testów, bo mieszkamy (na razie) w kawalerce, a moje podejście do psa widać wyżej. Mimo wszystko pies tylko 3 dni w ciągu swojej kadencji u nas był smutny (a mamy go od stycznia), w 1-szy dzień, jak zaatakował go pies mojej siostry, oraz w ostatnią sobotę, gdy zostawiłem go z zupełnie nieodpowiedzialnym człowiekiem (zrobiłem mu test). A tak to ciągle jest zadowolony... i my też :lol:
-
NigdyNigdy - nie traktuję tak psa... Ja go po prostu rozumiem. Wiele rzeczy jest silniejsze od nas i m.in. różnimy się od zwierząt tym, że potrafimy się czasem powstrzymać. On może nie potrafić. Ćwiczę z nim posłuszeństwo i mam nadzieję, że mimo wszystko mnie posłucha. Ostatnio podbiegł do oprawionego w lesie, przez jakichś zbójów, królika. Olał moje wołanie.:-( Wróciliśmy do auta, wziąłem ser żółty i powtórzyliśmy trasę, tym razem (cwaniak) posłuchał.:cool3: Przez CAŁY CZAS utrzymujemy się "na wizji" z psem. Ale zdaję sobie sprawę z tego, że to jest w pewien sposób niebezpieczne, ale to jedyny sposób żeby się czegoś nauczyć. Nie nauczysz się pływać nie mocząc się w wodzie :)
-
Witam, Nasz młody z kolei w 99% czas spędza ze mną. Rzadko się z nim bawię, chyba, że akurat bardzo tego potrzebuje. Przez większą część dnia śpi pod stołem i je, a czasem nawet pod stołem je, na dywanie je... mam wrażenie, że czasem we śnie też je, w sumie to nie wiem kiedy nie je, bo na spacerach też coś złapie i zje. Lubi biegać, ale na razie jest młody i nie biega nie wiadomo ile. 3 spacerki po 15 minut w ciągu dnia i 1 dłuższy wieczorem spokojnie mu wystarczą. Oczywiście jak mam czas wyciągam go jak najdalej, ale spacery dłuższe niż 3h to gruba przesada. Daje nam to jakieś 15 km (pies robi ok 20). W zimę dystans pewnie się zwiększy, ale ja wtedy przesiądę się na rower :) Nie wyobrażam sobie spacerów na nogach po 50 km. To oczywiście możliwe itp, ale chyba tylko w wolne i w szczególnych warunkach gdy ktoś ma ogromnie dużo czasu. Przejażdżka rowerowa tego typu to chyba jakieś 2/3 godzinki (jak dojeżdżałem do pracy 25 km to jechałem 1h góra 1,5h, ale pies takiego tempa chyba nie wytrzymałby). Psa spuszczam w lesie, tam w miarę się słucha, no i latem jest chłodnawo. Jak zobaczy zwierzynę, to i tak pewnie oleje moje wołania, ale tak to już jest :) Wypija ok 1l wody podczas dłuższego spaceru. Jak zobaczy strumień to chętnie z niego pije, ale raczej się nie kąpie w nim, za to do wanny jak ma okazję to zawsze wskoczy nie tylko u nas w mieszkaniu :) Aha, ja naszego psa uczę posłuszeństwa wobec "prawie" wszystkich, nie tylko domowników. Zostaje z nim czasem szwagier, a w tą sobotę, bo idziemy na wesele - kolega. Raczej nie ma z tym problemu i tylko jak zostaje z teściem to rzuca się z jękiem na drzwi :diabloti: Sam zostaje okazjonalnie i na okresy nie dłuższe niż 1h (do Kościoła, na zakupy jak idziemy np.) Zazwyczaj leży pod drzwiami i czeka. Raz czy dwa zrobił drobną demolkę (pogryzł poduszki, kwiatki itp.), ale ostatnio raczej się to nie zdarza. Za to ostatnio złapałem go jak zasnął na naszym łóżku, a ogólnie ma zakaz wchodzenia :cool3: Koniec pisaniny... Pozdr.
-
A to ciekawe... Nasz psiak zazwyczaj sobie leży pod stołem i rusza do wody/miski i tyle. Co innego jak kopne, lub czasem przypadkiem nadepnę jego piszczącą piłeczkę. A to wtedy zrywa się i biegnie na złamanie karku, bo będziemy kopać piłkę, a on to uwielbia. Czasem jak widzi smycz to odwraca głowę i za żadne skarby nie chce się ruszyć, ale jak go już wyciągnę za drzwi to mu wigor wraca :) No i nagle jakby zachciewa mu się siku i kupę :), a czasem piszczy i jęczy, bo chce już wyjść. Zawsze natomiast jak go się spuści w lesie (x2) to lubi sobie poszaleć, ale nigdy go nie zmuszam do biegu, bo czasem widzę, że po 3h spacerze jest już zmęczony, to do autka i spać. Pies ma 5 miesięcy. Fakt co pies to charakter, co charakter to rozrabiaka :) Pozdr.
-
Byliśmy dziś na spacerze... BYŁO SUPER. Na początku pewna niepewność i strach co będzie jak nie posłucha. Po chwili (10 min) już się uspokoiłem, tylko żona dalej w lekkim strachu. Pies reagował na KAŻDE przywołanie. Na niektóre z ociąganiem co prawda, ale reagował. Kiedy się zatrzymaliśmy a on szedł przodem, to obejrzał się, usiadł, dał się przywołać. Zjadł po drodze jakieś 16-18 kawałków serka żółtego, ale nie z każdym przywołaniem. Czasem był wołany tylko na głaskanie. Biegał grzecznie w okolicy wzroku (nie oddalał się tam gdzie nas nie było widać). Na zwierzynę leśną nie trafiliśmy, tylko na Pana który jeździł sobie po lesie na koniu. Oczywiście Delphi zaraz zaczął konia tropienie, ale był akurat na smyczy, bo przechodziliśmy przez przejazd kolejowy. Jesteśmy strasznie zadowoleni. My sobie szliśmy swoim tempem, a Delphi trzymał się w pobliżu. Chodził po krzakach i zdecydowanie polubił kuchnię francuską (zjadł chyba ze 3 suszone żaby). Czasem biegał wokół nas - było super, polecam każdemu.[IMG]file:///D:/100_0569.JPG[/IMG]
-
Święta... Wszystkiego najlepszego nawiasem :) Jutro spacer z psem, ostatnio spuściłem go na kilka minut w lesie. Raczej się słucha (choć wołałem go, żeby przyszedł i przybiegał... ale do żony :) ). Jutro w planach długi spacer lasem (10 km?) niestety innego miejsca nie znalazłem. Zamierzam go tam spuścić i zobaczymy co będzie. Wiem już, że jak zobaczy zwierzynę to znika, ale wraca. Wczoraj u szwagra pogonił jego kota. Wyskoczył z auta jak otworzyłem drzwi i "poszedł" za łaciatym za winkiel. Wołam żonę, żebyśmy za nim poszli, a on zadowolony wraca. Mina w stylu "ja tu żądze". No nic życzcie powodzenia, postaram się wkleić zdjęcia :cool3:
-
Dzięki za odpowiedzi (choć liczyłem choć na 1-nego, który był w takiej podróży :|). Na pewno z Polski wyjedziemy po południu i mam nadzieje w 1 noc dojechać do Bratysławy, ale już do Wiednia przejazd w dzień, żeby w jeden dzień obejrzeć oba miasta. A dalej już można w nocy jeździć, ale znowu nie zawsze można się na camping w nocy załapać (czasem trzeba do rana czekać ). Ale pomysł dobry :) No i tyle w temacie chyba. Planuję oczyścić bagażnik (zawsze tam wożę płyny i inne takie) za pomocą skrzyni w której wszystko umieszczę i będę miał głęboką nadzieję, że Delphi jej nie ruszy :). Jemu zrobię tam legowisko, przymocuję mocniej koło zapasowe, aby na niego nie spadło, no a bagaże chyba jednak na tylne siedzenia, a nie na dach... Do tego lodówka na chłodzenie napoi i wody dla psa (uwielbia zimnego żywca :) ). Namiot - pies śpi ze stadem, więc samego go nie zostawię na dworze. W domu śpi z nami w pokoju, ale na podłodze, a nie na łóżku. Jakoś to będzie, a że wszyscy lubimy podróże (Delphi zna już komendę "hop" na którą wskakuje do auta [albo patrzy na mnie jak na idiotę, jak powiem hop przed otworzeniem drzwi :D ])
-
Mamy 6-metrowy łańcuch z kołkiem (łańcuch i śledź taki jak od krowy tylko lżejszy). Łańcuch ulegnie przedłużeniu ale powoli :) (dokupuje moduły 2m). Zastanawiam się nad zamontowaniem dodatkowych wentylatorów tylko niestety pies boi się zbyt głośnego szumu. Zastanawiam się nad bagażnikiem, bo może się tam wygodnie położyć, jak trzeba to jest niewidoczny dla "władz". Moja siostra i mama woza swoje collie w bagażnikach i ogólnie jest im ok, ale towarzyski Delphi lata po całym samochodzie. Z tego co słyszałem pies najbezpieczniejszy jest z tyłu na dywanikach (pod nogami pasażerów). Chyba nauczę go tam leżeć podczas podróży. Nie wiem jak działają te pasy, ale jak dla mnie to nie wyglądają zbyt dobrze. Pies nie lata na boki na zakrętach jak usiądzie na siedzeniu? Chyba pomyśle nad bagażnikiem dachowym na autko... wtedy całą przestrzeń w aucie wolna :)
-
Ano okienko to ja też otwieram, ale to wiele nie pomaga. Gorzej, bo jak włączę nawiew na max (zimny nawiew) to psior się boi :( Ja tu bardziej się boję o stanie w korku np. w hiszpani w 30C w słońcu.
-
Hej, jesteśmy z Pajęczna k/Częstochowy. Dom dopiero się buduje, ale ogrodzenie już jest projektowane (2.30 m). Niestety dopóki nie "zamknę" domu to nie mogę zburzyć pomieszczeń gosp., a to oznacza, że nie mogę stawiać płotu. Więc do sierpnia psiak poczeka. Zapinany na łańcuch tylko jak coś robimy na budowie, ale ma wejście do domu gdzie jest chłód i cień. Zresztą nie nudzi się i lubi tam przebywać ;) A do łańcucha musi się przyzwyczaić ponieważ jak będziemy wyjeżdżać na camping to nie wyobrażam sobie puścić psa wolno, a linkę flexi już przegryzł :lol: Aha no i łańcuch już jest 6 metrowy / co jakiś czas dokupuje 2 metry z karabinkiem :lol:
-
Witam! Od stycznia posiadamy pięknego psa husky :) A że bardzo lubimy podróże, spacery po górach, nad morzem i w ogóle spacery...:cool3: I co do podróży pytania: 1. gdzie sadowicie psiaka (nasz leży albo pod nogami pasażera z przodu/tyłu lub na tylnej kanapie- docelowo chciałbym go przeprowadzić do bagażnika :cool3: ) 2. Nie mam klimy w aucie, a nowe zapowiada się raczej dopiero k. grudnia - mam nadzieje JEEP :cool1: - więc co robić w upały, bo Delphi ziajaniem robi za dodatkowy nawiew :crazyeye: 3. Na razie problem sierści bagatelizuje, ale jest biało - i to jak :lol: Używacie jakichś pokrowców lub coś? Nasz pies "generalnie" (8/10 przypadków) śpi sobie podczas podróży, był już w Sandomierzu kilka razy (250 km podróży), w Lublinie (300 km podróży), Łodzi - wiele razy (100 km podróży) i ogólnie zabieram go zawsze ze sobą jak gdzieś jadę. Ale w planach mamy objazd po europie. ok 7.000 km, spanie pod namiotem. Jak to zrobić, żeby było miło, przyjemnie i bezpiecznie dla wszystkich? Może ktoś już zrobił taką podróż? Może ktoś może polecić jakieś przewodniki z campingami ( a może ktoś spał w "polu"?)... Za wszystkie odpowiedzi z góry dzięki :multi:
-
Nasz mały spuszczony biega tylko i wyłącznie na zamkniętych terenach. Na podwórzu tymczasowo nie ogrodzonym siedzi sobie przy 4 metrowym lancuchu (tylko na siku i kupke musze isc z nim dalej). Raz go spuściliśmy na boisku piłkarskim i nie było z nim problemu, biegaliśmy sobie a on biegałz nami, zawsze przychodził dać się podłaskać :) Zastanawiam się nad ćwiczeniem spuszczania psa. Ale najpierw musze znaleźć duży, pusty teren. W lesie wolę nie spuszczać, bo u nas dużo "nadętych" myśliwych.
-
Nasz piesek ma 4,5 miesiąca i waży ok. 13,5 (waga ważona ze 2 tygodnie temu) do 15 kg. Waga docelowa jak podaje wet to niecałe 30 kg. A jak ważyły wasze szczeniaki?
-
Nasz psiak ma normalną obrożę, a w czym ta jest lepsza? Szukam jakichś szelek do ciągnięcia dla Husky (chciałbym go powoli uczyć, że szelki do ciągnięcia, a smycz do chodzenia). Możecie coś polecić? Husky ma na razie 4 miesiące. Waga ok 13-15 kg. Pozdr.
-
Ja posiadam Taśmę Flexi Compact2, natomiast moja siostra i mama (obie mają collie) miały na lince/sznurku. Ich smycze szybko padły, przerzuciły się na łańcuch/taśmę, ale nie automatyczne. Moja działa ok, a szarpie ją 4-miesięczny już husky. Co prawda z 5m udało mu się odgryźć 0,7m, ale zaszyłem i nadal działa sprawnie. Nic się nie zacina, nic się nie dzieje, jest ok! :)
-
Witam! Użyłem f-kcji szukaj, ale nic ciekawego nie znalazłem :) Posiadamy pieska rasy siberian husky. Bez rodowodu. Przyjemniaczek od razu załapał o co chodzi i tylko pierwszej nocy wymiotował i kupkał w domu (nawiasem jedna rzadka kupka). Potem tylko w trakcie choróbek (raz miał rozwolnienie) kupkał w domciu, oraz po zastrzyku na uczulenie na pchły sikał w domciu. Pieska mamy ponad 2 tygodnie. Od niedawna lubi spacery - coraz dłuższe. Lubi jazdę samochodem i czytanie map :) I mam pytanka - 1. naszego pieska trzeba ciągać na spacer. Znaczy się ja ciągnę i on szoruje po podłożu. Dopiero jak odpowiednio sie oddali od domu, a w pobliżu nie ma psów to wypina dumnie pierś i galopuje przodem. Niedawno wzieliśmy go nad staw, jeśli jest dalej od domu to nie ma z nim problemów, sam lubi biegać. 2. Właściwie nie załatwia się poza podwórkiem koło domciu. W mieście w ogóle nie chce sie załatwiać. Poza domem to co najwyżej na polu i raz w lesie po drodze, ale też raczej trzyma by oddać wszystko koło domu. Da się go namówić by kupkał wszędzie? Chcemy go zabrać na 1 tydzień na wycieczkę do Sandomierza. No i tam wolałbym żeby kupkał w parku a nie w domu :D Z góry dzięki...