Jump to content
Dogomania

Victorianka

Members
  • Posts

    63
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Victorianka

  1. Co słychać u śliczności? :) Jaki jest jej stosunek do innych zwierząt (kotów), dzieci?? To będzie bardzo pomocne w szukaniu domku
  2. Long time no see!! Na szczęście już wracamy :multi: Poniżej linki do zdjęć Borysa Pięknego - tak długo oczekiwane. Zapraszamy!! Zapodaj.Net - Darmowy Hosting zdjęć bez rejestracji! Zapodaj swoje zdjęcia znajomym! Zapodaj.Net - Darmowy Hosting zdjęć bez rejestracji! Zapodaj swoje zdjęcia znajomym! Zapodaj.Net - Darmowy Hosting zdjęć bez rejestracji! Zapodaj swoje zdjęcia znajomym! Zapodaj.Net - Darmowy Hosting zdjęć bez rejestracji! Zapodaj swoje zdjęcia znajomym!
  3. Proszę jeszcze o trochę cierpliwości jeśli chodzi o foteczki - walczę z kompatybilnością aparatu i komputera i jak na razie za nic mi to nie wychodzi... A ponoć to takie mało skomplikowane :angryy:
  4. Gratuluję! Po pierwsze odwagi - bo schronisko, bo dominator, bo wątpliwości. Po drugie zaangażowania - że się nie poddałeś. I po trzecie - zjednania sobie wielkiego psiego serca. Mam nadzieję, że będziecie razem szczęśliwi! Trzymam kciuki :multi:
  5. Po długiej, długiej nieobecności na forum wracamy całą gromadką i meldujemy się! :cool3: Kociaki przez ten czas sprawowały się wspaniale! Borysek jest wyjątkowo kochanym kociakiem, który zaskarbił sobie serca całej rodziny, a tato chciałby go jak najszybciej podtuczyć :evil_lol: Kociaki zgodnie siedzą już na parapecie, zgodnie jedzą (z dwóch miseczek), zgodnie śpią ze mną w łóżeczku :cool3: Bawią się już wyśmienicie, choć czasem zdarzy się jakaś sprzeczka (jak to w rodzinie). Zresztą i tak nie interweniuję - niech się docierają same. Borysek najchętniej śpi ze mną pod kołdrą rozciągnięty wzdłuż nogi - wskakuje do łóżka jak tylko się kładę i zaraz pcha się pod kołdrę. Ostatnio zdarzało mu się spać u mnie na plecach lub zwijał się w kłębek między ramieniem i szyją. Flądra śpi za to obok poduszki wtulona w moje ramię. Koniec z sikaniem w mieszkaniu! Udało mi się dojść do tego, o co mogło Boryskowi chodzić - otóż podzielił sobie hrabia kuwetę na pół, w jednej połówce kupalki, a w drugiej sikundy. A że Flądra to wiejskie dziewczę, za nic ma podziały i robi jak jej się stanie. To z kolei nie podoba się Borysowi, który widząc bałagan w wychodku wybiera dywan, megbe bądź buty. Rozwiązanie - pilnować kupali! Zawsze mam gdzieś w łazience woreczki, więc po prostu sprzątam jak najczęściej. Pomaga też nasypanie większej ilości żwirku, choć czasem łazienka przypomina piaskownicę (żwirownię?). Byliśmy też dzisiaj na balkonie. Czytałam sobie jednym okiem książkę, a drugim obserwowałam koty. Flądra położyła się na słoneczku i rozmawiała z ptaszkami, a Borys najpierw chciał za ptaszkami gonić, ale szybko załapał, że za barierki się nie wychodzi. Siedział więc, obserwował i wygrzewał się na słoneczku. :loveu: Futerka coraz więcej, na brzuszku już ma takie fajne frędzelki, i coraz ciemniejszy się robi. :loveu: Właśnie staram się przekonać aparat i komputer do współpracy, więc na dniach powinny być fotki futrzaków :multi: I wkrótce kolejne relacje...
  6. U kociaków w porządku ;) Borys śpi pod kołderką koło mnie, Flądra okupuje umywalkę w łazience. Życie rodzinne się unormowało, co bardzo mnie cieszy. Generalnie bez zmian od ostatniego wpisu, może tylko futerko dłuższe u kawalera :loveu:
  7. Jednego zwierza mniej w domu! Udało się dzisiaj zabić "obcego", który teraz spoczywa w kuwecie :diabloti: Wszyscy mają nadzieję, że teraz Boryska uda się troszkę 'napakować' i nie będzie już taką rachityczną chudzinką. A sikanie - cóż, zmiana otoczenia mogła wywołać taki stres, że niestety kotek czasem do kuwety nie idzie, ale w końcu i z tym sobie poradzimy. Vet wstępnie określił kotka na jakieś 5-7 lat sądząc po ubytkach ząbków i ogólnym stanie technicznym z tolerancją ok 2 lat. Kociak ma się nieźle, humorek i apetyt dopisują. Mam nadzieję, że nie poczuje się samotny po zubożeniu jego życia wewnętrznego... :evil_lol:
  8. Za wcześnie pochwaliłam kotka, że problemy z siusianiem są over... Dzisiaj znalazłam wieeelką kałużę na tapczanie :crazyeye: Znalazłam też inny problem.... dłuuuugi problem.... pod postacią tasiemca.... :angryy: Jutro z rana jedziemy do naszego ulubionego veta zabić @#$%^&* :mad:
  9. Wystarczyło pogrozić, żeby między zwierzakami zapanowała zgoda. :evil_lol: Razem witają mnie jak wracam do domu z pracy, razem idą na śniadanko, nie kłócą się o zabawki, a kotka ośmieliła się na tyle, że razem siadają już na tapczanie i znów zaczęła mnie rano budzić. Życie rodzinne wraca do normy... Zaczęliśmy z Boryskiem naukę czesania, na razie siedzi grzecznie na kolankach i pozwala sobie wyczesać ogonek. Czekamy na odrośnięcie futerka i będzie można już czesać pięknisia całego :D. Problemy z siusianiem po domu też się skończyły - może nowy żwirek bardziej odpowiada...
  10. Było więcej gadziorów, to może się wsydził... A tu jest jedna istotka, i to jeszcze nie nadużywająca swojej przewagi (wagowej). To sobie poustawiał wszystkich. :p Dzisiaj jak go przyuważyłam, że chce nasikać w kącie, to się podniosłam, a on uciekł do kuwetki. Może jednak jest reformowalny? Z kociakami jak z dziećmi - badają ile im wolno. Moja np. nie chciała wchodzić do kuwety z zabudową, wolała półkę, a do otwartej bez problemu. Może po prostu coś mu nie pasuje. A jeśli chodzi o ząbki - nie dopatrzyłam się żadnych śladów urazów, po których mógłby je stracić. Dziąsła ok, sam pyszczek też w porządku, a na innych ząbkach brak oznak chorób czy zniszczeń. Czekam na wizytę w klinice, ale nieśmiało stwierdzam, że może po prostu z jakichś przyczyn nie wyrosły... A jeśli chodzi o pokój między gadami - Borys na kolankach, Flądra na podłodze, zabawka koło mojej nogi. Flądra podeszła po zabawkę i chciała się nią zająć a Borys ją PAC po uchu - "To moje!!" :crazyeye: Od dziś licząc mają tydzień na dogadanie się, bo potem do akcji wkroczę ja i rozdzielę zabawki po swojemu... :mad:
  11. Dzisiaj jesteśmy na etapie docierania się - poszły w ruch pazurki i nie obyło się bez prychania, padały też groźby karalne. Od mniej więcej 4.30 nad ranem wysłuchiwałam wzajemnych pretensji, a że trasa pościgu przebiegała akurat przez mój tapczan nie dało rady więcej usnąć... Borys dał wyraz swojemu ogólnemu niezadowoleniu i już parę razy nasiurkał w pokoju, ale na pytanie, co konkretnie mu nie pasuje odpowiedzieć nie chciał. Borysek ma zwyczaj pokazywania domownikom jęzora - trzyma go na wierzchu dość często. W nocy odkryłam, co jest tego przyczyną. Kociak nie ma przednich ząbków - ani na dole, ani na górze :-o. W porównaniu z Flądrą w ogóle jakoś mało ma ząbków... Obserwowałam go podczas śniadanka i mimo tego dobrze sobie radzi z suchą karmą, a skoro jemu to nie przeszkadza, to ja też nie będę robić z tego problemów.
  12. Z kocicą harcują już po domku, aż miło! Straszą się, gonią się, skaczą na siebie - wszyscy mają zabawę, ja też :lol: Myślałam, że dłużej im zajmie przyzwyczajanie się do siebie, a tu proszę jaka zgoda. Futerko powoli odrasta i myślę, że za jakieś 3-4 tygodnie będzie już śliczny puchatek ;)
  13. Noc minęła na podusi koło mnie, wtulił się i zasnęliśmy. ;) Kiedy poszłam szykować jedzonko najpierw przybiegła Koiszi, a na dźwięk chrupek w misce stawił się Borysek. Na powitanie były noski-noski i śniadanko upłynęło w zgodnej atmosferze :multi: Teraz kicia śpi na fotelu, a Borys na kolankach i ani myśli zejść. Kochany kociak :loveu:
  14. Zastosowałam ten sam scenariusz, co w przypadku poprzedniego kota - zostawiłam zwierzyniec i wyszłam z domu na 3-4 godziny. Wróciłam - i oto przestraszony Borysek wita mnie pod drzwiami razem z Koishi, domaga się pieszczot, przymila się do mnie i do taty. :loveu: Pokazałam miseczkę, dałam trochę pychy (mokre jedzonko - przyp. aut.), pomiziałam i poszłam. A tu Borysek biegnie za mną do pokoju i pakuje się demonstracyjnie na kolana... A jak mruczy! :cool3: Niesamowity jest...
  15. No i oto Borysek pojawił się w swoim nowym domku. :) Dziękuję dziewczynom za podwiezienie kociaka, świetną opiekę i za duuuuuużo miłości :loveu: Kruszynka zaczęła od razu zwiedzać włości. :cool3: Pierwsze spotkanie z moją kotą przebiegło spokojnie - obyło się bez syków, prychów i pazurów, czyli jest ok. Zwierze muszą się teraz do siebie przyzwyczaić, ale myślę, że za jakiś tydzień już będą razem harcować :p Borysek zaszył się w tapczanie, na razie potrzebuje czasu. Flądra ciekawsko węszy wokół i szuka nowego lokatora. Wkrótce kolejna relacja a ja teraz spokojnie poczytam książkę i zobaczę co czas pokaże:loveu:
  16. Ależ z niej piękność :loveu: Dobrze trafiła! Pozdrowienia dla Dużych Perełki!!:)
  17. Domek trzyma kciuki za wizytę we Wrocławiu i za dobry humor mamy zastępczej, coby się nie rozmyśliła :kiss_2:
  18. Tak! Ja będę tą szczęściarą :p Wychodzi na to, że jestem bardziej kocia niż psia... :eviltong: Jeszcze tylko jakiś transport muszę załatwić, bo nie wiem, czy będę mieć auto... Ma ktoś jakieś propozycje??
  19. To, co na horyzoncie, jest w rzeczywistości bliżej niż można sądzić... :multi: Oficjalnie deklaruję chęć zabrania Borysa do siebie. Zakochałam się... :loveu:
  20. Witaj Piękny!! Może się poznamy? :lol:
  21. No proszę jak córcia wyrosła!! :multi: Jest przepiękna :) Jeśli zaś chodzi o DT dla potworków wszelakich, to na razie muszę się wstrzymać do czasu przyjazdu Mojego Osobistego :) A później się zobaczy, nie ukrywam, że chciałabym jeszcze kilka potworków przechować w drodze w nowe życie ;) Na razie trzymam kciuki za Borysa - włochatego kociaka u Budryska ;) A psy muszą spełniać jeden warunek - NIE RUSZAĆ MOJEGO KOTA / MOICH KOTÓW :mad:Bo będą bęcki :evil_lol: Za psicę trzymam kciuki i niech rośnie jak na drożdżach! Ma być duuuużaaaaaa :loveu:
  22. Zapytam znajomą - ona szkoliła gdzieś pieska. Jeśli to było we Wrocławiu, to podeślę namiary :) Kicia moja odewstała już psychicznie - teraz ona króluje w domku i zaczęło się szaleństwo - bieganie, skakanie, mizianie... :evil_lol: Mam namiary na Żywiec i jeśli będziemy gotowi na kolejnego pieska na pewno zrobię przegląd schronisk i forum. ;)
  23. Piesiunia pojechała w nowe życie... Przynajmniej jeden happy-end :multi: Oddałam malutką, bo teraz miała szansę na wspaniałe życie, a my się jeszcze nie możemy zdeklarować na dom stały... Państwo bardzo sympatyczni, od razu z sunią się porozumieli :) Pusto teraz w mieszkaniu... Przyzwyczaiłam się jednak do potworka... Muszę czekać aż mój Osobisty po kontrakcie wróci do kraju i pewnie jeszcze niejednemu pieskowi w potrzebie pomożemy :p peate - teraz miała szansę, jest malutka, szybko się zaaklimatyzuje, a czekać w nadziei że zostanie u nas i po np. pół roku szukać nowego domku, gdyby jednak nie mogła to hipokryzja i chamstwo... Tutaj najważniejszy jest piesek :loveu: Podpisali dokumenty i aneks o sterylizacji więc mają moje błogosławieństwo.
  24. U Kantusi wszystko w porządku :) Piesek rozrabia po całym mieszkaniu, szaleje na dworze (szczególnie że spadł śnieg), próbuje się bawić z kotem i zapewnia wszystkim solidną dawkę rozrywki. Już widać po niej, że jest większa - pyszczek nabiera już innego wyglądu, sierść się trochę wybarwia (powinna być siwa z białymi i brązowymi znakami), nogi już ma dłuższe i jest już bardziej skoordynowana ruchowo :) Nauka chyba w las nie idzie, bo piesek już przestaje gryźć ręce - czasem jeszcze w zabawie zdarzy jej się chwycić, ale to też minie. Jest nauczona komendy 'siad', a obecnie pracujemy nad chodzeniem przy nodze na smyczy. Nie ma problemów z wychodzeniem na spacerki, Kanta zna już godziny spacerów i wie, że o 6.00 i 23.00 ma mnie budzić / zwracać na siebie uwagę. W ciągu dnia zwykle wieczorem ma szczyt aktywności i wtedy ciężko nam zapanować nad fizjologią - jak się bawi to zapomina o wszystkim i wtedy nawet nie piszczy. Ale to też minie. Postaram się wstawić niedługo jakieś zdjęcia :)
  25. Faflowate na pewno. Ale boksera w niej nie widzę... ma normalny pyszczek, a nie po zderzeniu ze ścianą :eviltong: Chociaż z tego co pamiętam nawet moja jamniczka za młodu mogła robić za namiot po rozpięciu skóry...
×
×
  • Create New...