Było niestety tak jak napisała Katarzyna, Zelda nie polubila "nowych", myślę niestety, że Zelda potraktowała hotel jako dom, a mnie jako opiekuna + spacer nic więcej jej do szczęścia nie było potrzebne. Obcy ludzie, zamieszanie - a szkoda, gdyż bardzo liczyliśmy na tą adopcję w szczególności, że wiekszość roku spędzalaby w ogrodzie. Myślę, że Zelde powinno odwiedzać więcej osób, więcej osób wychodzić z nią na spacer abym nie była to tylko ja i wlaścicielka hotelu. Sunia musi znów zobaczyć, że inne osoby nie są zagrożeniem. Zapraszam aby umawiać sie ze mną lub Ruda 76 na spotkania w hotelu, może to jest wyjście z sytuacji...