Kamyk mial jechac do Brzyscia do hoteliku ale zostal u wlasciciela, zaczol z nim chodzic na spacery i jest lepiej podobno dziur nie kopie, i zostawil go.Ktos ze Stowarzyszenia z Tarnobrzega niewiem jak se dokladn9e nazywa byli u Kamyka i podobnonwszystko ok.Tyle wiem co sie dowiedzialam przez telefon.