no to moze na wszelki wypadek juz zbierac na nia deklaracje, ja raz lapalam takiego psa ktory spal na ruchliwej drodze na srodku ulicy lub na rondzie, na strefie gdzie duzo tirow jezdzilo bo to ekonomiczna strefa same firmy, nie dal sie zlapac nikomu bardzo duzo czasu poswiecilam zeby go zlapac koczowalam tam w jeden dzien to z 7 godzin az wkoncu o 2 w nocy sie udalo go zlapac, tylko bl mniejszy to mi koledzy pomogli jak usnol bo juz byl taki zmeczony zblizalismy sie przez pol godziny do niego w bezruchach i moj kolega sie z narzuta rzucil na niego i do auta go szybko zaniosl, juz jest w domku bo to bylobwe wrzesniu,.Tyle ze byl mniejszy
widac ze taka smutna na tych zdjciach:(