-
Posts
5597 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by yoko100
-
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
yoko100 replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
[quote name='halcia']Ja tez,moge do loriego jezdzic,ale tłumu mysle,ze by sie bał lepiej najpierw jedna osoba,potem dwie.Ale trzeba odczekac,bo póki urzednicy beda Kiero denerwowac,bedzie nerwus:shake:[/quote] Oj to mozemy sie nie doczekac bo zawsze bedzie cos a urzednicy tak szybko sie nie obudza:( -
[quote name='halcia']Maja zdjecia oboje,sunia cudowna przylepa,spokojna,natomiast ja zle nie odebrałam Boy-a,ale robił wrazenie,ze mu nie zalezy,głaskałam bez obaw,ale tak jakby nie robiło mu to róznicy.Zbyszek mówi,ze 100% ,za niego głowy nie da,czasem robi wrazenie fałszywego.Ja go zle nie oceniam,zgłupiał pewnie zdziczał.Głaskałam bez problemu.Za to Belinda rozwaliła nas radoscia,od razu padła kołami do góry ,tuliła sie,wariowała,kreciła z radosci,takie wielkie, silne ,cudne ,radosne psie "ADHD:evil_lol:"[/quote] A to byla Belinda ta wariatka kochana. A wiecie co mloda jestem a skleroza juz straszna.Faktycznie byly robione zdjecie dwom bojkom.Ten boy to taki bidny byl wystraszony niewiedzial co jest grane chyba ogonek podkulony.Pewnie sie bal.
-
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
yoko100 replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ulka18']No to chyba nici z dotacji na remont :shake: Pewnie sie pożarl z powiatowym i z urzędasami. Może cos napisze, albo Halcia się cos dowiedziala.[/quote] Cos Halcia mowila ze jesli zejdzie do 200 psow to wtedy -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
yoko100 replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
[quote name='taks']Wiesz na sam początek to ja nawet myślałam żeby podejść tylko jakoś w pobliże klatki i np. posiedzieć i poczytać sobie książkę albo czymś się innym zająć bez zwracania uwagi i próby nawiązywania bezpośredniego kontaktu z psem. Chodzi o to aby on się przyzwyczaił do samej obecności człowieka . Dopiero dalszym krokiem byłoby "wyciąganie" go na jakiś kontakt - ale to dopiero jak będzie akceptował Twoją obecność. Generalnie to jeśli ma się udać trzeba robić powoli i baardzo małymi kroczkami. Może być i tak, że trzeba będzie się cofać i zaczynać wszystko od początku - to na pewno nie będzie łatwa ani wdzięczna praca ale chyba innej drogi aby przeciąć ten koszmar nie ma:shake:[/quote] No tak masz racje pierwsze musi przywyczaic sie do obecnosci czlowieka. Mam swiadomosc tego ze to dlugi proces.Ale od razu Rzymu nie zbudawano:)Sprubowac mozna.Czytac to raczej w tym halasie ciezko:D:D:D ale udawac mozna.Jak tylko kierownik pojdzie na taki uklad to nie ma problemu. -
[quote name='Ulka18']Jessooo, 300 zdjec ? Na ile psow? Super, ze Gabi poszla, bo Nikon D60 to jednak Nikon :cool3: Wychodz super zdjecia, oby Gabi nie robila w jakosci fine, bo bedzie masakra ze zmniejszaniem ;) A jak Boykowie? Grzeczne psiaki? I poza tym co w schronisku?[/quote] Miala jakas opcje to trzeskalo kilka zdjec jedno za drugim.Jakis ma nowy aparat.I jak pierwsze temu wyzlowi potem Pan Zbyszek przyprowadzil takiego piesa jak wilczur tylko niewiem imienia.Ale taka szalona ze z radosci wywracala sie na bloto.Bylysmy tez tam u tekiego wilczura.Ale tak na szybkiego bo i tak za dlugo trzymalysmy Pana Zbyszka.Trzaskala komu sie dalo. I 5 nowych psow akurat przyjechalo z ostrowca.Taka piekna bernardynka okolo 2 letnia.I 4 inne bidulki:(:(:Ten boyek bardzo grzeczny wesoly.
-
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
yoko100 replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
[quote name='taks']A może dałoby się coś zrobić już w schronisku zanim ( jeśli) znajdzie chętnego do adopcji. Są leki weterynaryjne nie tylko otumaniające ale i poprawiające nastrój ( cos jak ludzki Prozac)- warto podsunąć taki pomysł schroniskowemu wetowi , ew. na dogo zebrać na to pieniądze. Może jakiś ochotnik/ wolontariusz skupiłby się na próbie oswojenia psa np. na początek tylko przebywając często i regularnie koło jego boksu, tak aby pies nie reagował paniką na obecność człowieka. Gdyby zebrać rzetelne obserwacje jego zachowań i reakcji to może dałoby się uzyskać jakieś wskazówki mailem czy tel. od dobrego behawiorysty. Być może juz to próbowaliście - nie wiem ale na wszelki wypadek piszę ...[/quote] Nawet niewiedzialam ze takie leki sa :) Wczoraj wlasnie myslalam o behawioryscie i patrzylam na internecie gdzie najblizej Mielca jest jakis.Ale nie znalazlam musze doglebniej poszukac.To przebywanie jest dobrym pomyslem tylko boks Loriego jest usytuwany w takim miejscu gdzie nie ma zbyt duzo miejsca poruszania jest waska sciezka.Ale jakos dalo by rade. -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
yoko100 replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ulka18']To bardzo dobry pomysl, szczegolnie z tym Prozaciem, tylko jak go podac, z reki na pewno nie wezmie :shake: Nie pomyslalysmy o takich lekach. Jesli chodzi o oswajanie, to chyba daloby to skutek, ja jestem w schronisku niestety nie czesciej niz raz w miesiacu i wydaje mi sie, ze juz jakby Lori mnie zna i nie odwraca glowy, wiec jakas szansa na oswojenie jest. Gdyby sie kierownik zgodzil na czestsze wizyty, to byloby dobrze. Moze Yoko albo Kaskadaffik by sie zgodzily.[/quote] Ja bym mogla do Loriego chodzic jesli tylko kierownik by dal na to zgode.Mogla bym mu zanosic jakkies ciasteczka itp Jak mu zanosilam uszy to mowili w schronisku ze on chyba je zakopuje ale niewazne je czy nie je ale wie ze cos dostaje.Nawet zakopywanie to juz cos:) jaka czynnosc zajmujaca czas.Od poczatku mysle o tym Lorim i nie przestalam do tej pory.Dzis bylam w schronisku ale kierownik byl zly to nawet nie szlam do Loriego zeby glowy nie zawracac bo i tak troche przeszkodzilysmy.Ale jesli tylko kierownik bylby za tym to nie widze problemu. -
[quote name='halcia']Mała cwaniara:evil_lol:Lenka tak trzymaj!Watek Loriego jest,podano tylko nie pamietam gdzie.:cool3:"MIELEC-Mega olbrzym a jego strach jeszcze wiekszy.Lori-zywa legenda.."O 10.15 umówiłysmy sie pod schr.[/quote] Tylko chyba troche sie jej przytylo bo juz nie jest taka lekka jak byla na samym poczatku.Chwile ja nioslam to troche czulam.A na polko jak z nia wychodze wieczorem to jak zrobi swoje odrazu pod drzwi biegnie i czeka bo nim moj Dzordz sie przywlecze to chwile schodzi , jemu to sie nigdy nie spieszy
-
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
yoko100 replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
[quote name='taks'] [I][COLOR=sienna][/COLOR][/I] Nie wystarczy ciepła buda, najserdeczniejsza nawet opieka , wiele dobrych chęci oraz doswiadczenie zdobyte na kilku wylęknionych schroniskowcach ale potrzebny ktoś mogący zaoferować specjalne warunki ( w tym choćby masywny kojec aby pies w panice nie mógł się uwolnić i odpowiednie zabezpieczenia na wypadek pojawienia sie agresji lękowej)i ogromną wiedzę doswiadczonego bechawiorysty. W tym momencie NIKT nie jest w stanie ze 100% pewnoscią przewidzieć jak w nowych warunkach zachowa się wobec opiekuna ten potulny teraz i wycofany pies. Przykre to ale on jest jak bomba której reakcji żaden amator nie przewidzi a skutki mogą być tragiczne i dla człowieka i dla psa. I jeszcze raz powtarzam, że piszę to nie na podstawie znajomości psa ale na podstawie tego co o nim wiem z opisów na tym wątku- niestety choć wzbudzają one ogromne współczucie dla zwierzecia ale poza emocjami rozsądek włącza jednak czerwone swiatło.:shake:[/quote] Czyli co chcesz przez to powiedziec???Ze LEPIEJ ZOSTAWIC GO W SPOKOJU I NIE PROBWAC??Wydaje mi sie ze biorac psa jakiegokolwiek z problemami lekowymi mozna sie spodziewac roznej reakcji ze strony psa.Wiadomo ze od takiego bardziej.Ale moze Lori pomimo tego wszystkiego wykazuje tylko strach i nie ma w nim agresywnosci. Noi jasna sprawa ze Lori nie nadaje sie do adopcji normalnej.Tylko do resocjalizacji i to dluzszej. -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
yoko100 replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
[quote name='Murka']Ciężko powiedzieć, nie znamy jego zachowań poza schroniskiem. Zdecydowanie jednak trzeba dać mu szansę. Początki są zawsze trudne, ale niezwykle rzadko zdarzają się przypadki beznadziejne. My mamy obecnie u siebie suczkę ok. 4 letnią, która wychowała się bez człowieka i od szczeniaka unikała ludzi, była tylko karmiona, ale nie pozwalała się dotknąć/złapać. Reakcje Loriego przypominają mi własnie tę sunię i jej początkowy strach przed ludzką ręką. Obecnie mamy ją w domu i jest super grzeczna, nauczyła się wszystkiego łącznie z czystością i chodzeniem na smyczy. Do ludzi coraz bardziej się przyzwyczaja ;) Wątek Rudki w moim podpisie.[/quote] Mam nadzieje ze Lorus nie jest przypadkiem beznajdziejnym.A co do wieku to mi sie wydaje ze juz ma z 9 lat .Ciezko powiedziec jak Lori zachowywaj by sie poza schroniskiem ale napewno byl to dla niego szok. To jak ta suczke nauczyliscie wszystkiego skoro sie nie dawala dotknac? -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
yoko100 replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ulka18']Da sie wyprowadzic na Sedalinie, albo podac srodek na uspokojenie i po prostu wyniesc/wywiezc. W schronisku juz nieraz tak mowili, a my twierdzilysmy odwrotnie. I wiele psow nieadopcyjnych wyciagalysmy. Klopot jedynie w wielkosci Loriego.[/quote] Jak by nie patrzyl Lori to piekny pies, siersc ma sliczna pomimo tego ciaglego lezenia w dołku.Sama sie nie spodziewalam zanim go zobaczylam na zywo ze jest taki ładny.A czy takie psy wogole maja szanse na wyjscie z takiego stanu? -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
yoko100 replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
[quote name='taks']Wybaczcie kochani ale trzymanie psa w takim stanie tyle lat i nie robienie nic ( bo być może nic się zrobić nie da ) to zwykłe znęcanie się . Jeśli nie ma pomysłu jak opanować jego patologiczny lęk ten pies juz dawno powinien być poddany eutanazji. Tak należy zrobić DLA DOBRA PSA .[/quote] Podobno z kazdej sytuacji jest wyjscie nawet z tej najtrudniejszej.Moze nie wolno od razu spisywac Loriego na straty.Moze to ze ze zyje to jakis znak ze los mu sprawi niespodzianke:-( Lori ma swoj swiat, on nie zna innego zycia.Czlowiek nie zrobil dla niego nic dobrego to jak on ma uwierzyc. -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
yoko100 replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
[quote name='Murka']Lori mógł się od szczeniaka wychowywać bez kontaktu z człowiekiem i może też stąd brać się jego paniczny strach przed ludźmi.[/quote] A czy takie psy da sie wyprowadzic?Czy taki pies jest juz na strary spisany do konca?:( -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
yoko100 replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
[quote name='rita60']Ale ktos cie skrzywdził Wielkoludzie:-([/quote] Lori to musial niesamowicie przezyc, zdjecie nie odzwierciedla tego tak jak na zywo Lorus wyglada, jak sie trzesie.Nic tylko plakac. W schronisku powiedzieli ze on juz zostanie tam do konca, ale ciezko to przyjac do wiadomosci, niedosc ze skrzywdzony to jeszcze sam jak palec ze swoim strachem:( -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
yoko100 replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ulka18']Ja bylam swiadkiem ucieczki Loriego z boksu, probowalismy zrobic zdjecia z Kierownikiem, to bylo chyba w 2005. Byl to boks niezadaszony z dosc niska siatka. Lori zareagowal olbrzymim strachem i paniką. Nie wiemy ile rzeczywiscie ma lat, zajrzenie w zęby to rzecz calkowicie niewykonalna.[/quote] Jak byłam u Loriego jak mu jedzonko zanosilam to Pan ktory poszedl ze mna opowiadal mi o tym jak uciekl.Ale ja sie zastanawiam jaka krzywde mu musial czlowiek wyrzadzic ze on tak reaguje :(Ja podchodzilam do niego tylko na chwile zeby go nie stresowac.Zawsze pracownik schroniska mu dawal do boksu jedzonko.Takze nawet chyba nie bylo by jak zeby zapamital ze ktos obcy do niego przychodzi tylko po to aby dac mu jesc.Ze nic zlego mu sie nie dzieje.Nawet czytalam o takich trudnych psach. -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
yoko100 replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Jak to przeczytałam to az mi sie oczy mokre zrobily:( Zawsze jak na niego patrze to serce peka. A jak bylam u niego to on ze strachu podsikal pod siebie tak sie boi ludzi okrutnie.Za co on tak cierpi, czym zawinil ze takie go zycie spotkalo:placz: Wszystkich piesow ze schroniska mi szkoda i kazdy tam czuje sie samotny ale Lori od poczatku zapadl mi w glowie bo nigdy nie widzialam takiego strachu a te jego smutne oczy widze jak tylko zaczynam o nim myslec. -
[quote name='Reno2001']eeee, no to pannica chyba nam już wyzdrowiała :loveu:[/quote] Tak juz nie biegam z nia na polko tak jak na poczatku co rusz to chciala wychodzic bo nie dawala rady.Ale sulfasalazin jej daje jeszcze tylko po pol tabletki noi z jedzeniem tez uwazam.Ale ona to jak odkurzacz chodzi i wszystko zbiera co spadnie.Nawet okruchy zmiata.Ale nie moge sie doczekac jak bedzie miala siersc krotsza.A jak z nia szlam do wet to tylko wyszla z auta bo nie bylo miejsca blisko i kawalek musiala dojsc to z Lena na rekach bo nie chciala isc:D Reno jak zalozyc watek Loriemu to podrzuc :roll:
-
[quote name='halcia']Cudny czarnuszek z głowa ponad siatką ,tak bardzo pchał sie do człowieka,do głaskania,bardzo przyjazny.....[/quote] Gdyby mogl to by pewnie wyszedl i poszedl z wami:)
-
[quote name='Ra_dunia']WOW - normalnie jak nie ta sama sunia :) Gabi - to ona teraz u Ciebie tak się wyleguje? :cool3: Super info :loveu: Teresz - napisz coś więcej o tej suczce... wiek, na kogo kontakt.[/quote] Nie to zebym sie chwalila hehe ale ja najbardziej bylam za tym zeby Gabi wziela Lajke:):) A Gabi chciala jamnika ktorego ktos chcial ale to nie bylo pewne:)