-
Posts
62 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by REMICZEK
-
[quote name='Saint']Jakiej agresji? W tym wątku padały już inne, gorsze komentarze i jakoś nikt się nie oburzał ;) Odnośnie chwalenia się - zapraszam kilkanaście stron wcześniej ;) Bądź do pierwszej edycji tego wątku ;) Skoro publikujesz zdjęcie, narażasz się na opinię - moja opinia jest właśnie taka, jaką przedstawiłem wcześniej i nie zamierzam się z niej wycofywać ;)[/quote] A ja uważam, że brak Ci kultury.
-
[quote name='Saint']Remiczek - przepraszam, za pomylenie płci ;) Nie lubię kiepskich zdjęć szopowanych na super fotografię ;) ;)[/quote] Kompletnie nie rozumiem Twojej agresji wobec mnie. Może sam pochwal się swoimi "super zdjęciami" zamiast krytykować innych w taki sposób. To nie portal fotograficzny. Trochę dystansu...
-
[I]Saint napisał: Remiczek - a ja jestem na nie - bo jakbyś pokazał oryginał to okazałoby się, że kiepskie zdjęcie ratowałeś obróbką w Photoshop'ie - a czegoś takiego nigdy nie lubiłem[/I] ;-) Przede wszystkim jestem kobietą... A zdjęcie jest takie, jak widać. Dodałam ramkę i tonację, którą lubię. Nie wszystko musi być do bólu naturalne... Poza tym, de gustibus non est disputandum... [quote name='Samturia'][URL]http://img258.imageshack.us/img258/8217/dscf1468cccmm4.jpg[/URL] Kurcze, mi się zawsze takie kolory podobały,a nigdy nie umiem takich osiągnąć :( Jak wy to robicie? Ręczny balans bieli czy photoshop?[/quote] Ja używam PS, sama bardzo lubię bawić się tonacjami... Polecam :) [URL="http://f.imagehost.org/0752/DSCF1499zee88.jpg"][/URL]
-
To jeszcze jedno zdjęcie mojego słońca :) [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img258.imageshack.us/img258/8217/dscf1468cccmm4.jpg[/IMG][/URL]
-
Mój Remik zawsze jest na smyczy (chyba, że uda się znaleźć jakieś ogrodzone miejsce). Czasem to aż mi go żal, że nie może się wybiegać swobodnie, ale jest z niego taki dzikus, że jakbym go spuściła, bałabym sie, że wybiegnie na ulicę... etc., nie mówiac już o tym, że zjada wszystko, co popadnie... potem ma problemy. [Ludzie są jacyś nienormalni! Na trawnikach pod blokami leżą czasem całe dania obiadowe...!!! :crazyeye: Codziennie muszę brodzić w cudzym gnoju i spleśniałym żarciu, do tego wypatrywać, czy aby nie leży gdzieś rozbita butelka! :angryy: Co za naród!!!!! Jak można robić takie rzeczy?!!!!? Może ja jestem kosmitą skoro mnie to dziwi...?]
-
A mnie nasuwa się jedno pytanie: skoro wszyscy tak sprzątają po swoich pupilach, to czemu trawniki wyglądają jak szambiarnie...[?]
-
[quote name='kasiah72']Co sadzicie na temat farbowania psow? Zrobilibyscie to kiedykolwiek swojemu psu? Czy ktokolwiek z Was uwaza to za zabawne? [url]http://img176.imageshack.us/img176/8206/41212816reuterspoodle41ny9.jpg[/url] [/quote] W/g mnie, to jest jakaś kompletnie anormalna ludzka fanaberia. Nigdy w życiu bym tego swojemu psu nie zrobiła. W ogóle uważam, że wiele rzeczy w kwestiach zwierząt powinno być zakazanych prawnie... Żeby chronić zwierzęta przed ludźmi i ich dziwacznymi pomysłami...
-
Ja próbowałam Remikowi myć zęby szczoteczką dla ludzi, ale bez pasty... On tę szczotkę niby podgryzał, a ja wtedy starałam się manewrować (prawo/lewo), ale znudziło mu się... Na widok szczoteczki zaciska paszczę i nie sposób jej otworzyć... Więc na razie zrezygnowałam, ale widzę, że zaczyna mu się tam zbierać na zębach i chyba będę musiała kupić jakiś profesjonalny sprzęt... Ech...
-
Kopiowanie uszu itd, ze względów estetycznych jest w Polsce zakazane (na szczęście), ale niektórzy weci zrobią wszystko dla kasy (na nieszczęście)...
-
Dziękuję wszystkim za rady! Pozdrawiam :)
-
Mój Remik (8m-cy) pojada sobie dwu-daniowe posiłki, tzn trochę mokrego i sucha karma. Animonda mu smakuje, nawet bardzo (dostaje puszki dla szczeniaków), a sucha, to Purina sensitive (z łososiem) i digestion(jagnięcina/ryż). Polecam. Czasem daję mu jabłko lub marchewkę startą, ale nie dużo, bo kiedyś "przedawkował" z surowizną i było rozwolnienie, potem przez dwa dni nie chciał nic konsumować... PS. Na sierść i skórę polecam Gammolen: [url=http://www.tymofarm.pl/pl/products/gammolen/]GAMMOLEN - Tymofarm[/url]
-
[quote name='shin']Dobrze, ze sie zaczyna goic. I nie przejmuj sie, ze to tak dlugo trwa, psiak jest pewnie energiczny i lapki chetnie uzywa, wiec nie daje ranie spokoju :eviltong: U mlodych czy ruchliwych psiakow zawsze rany lap goja sie dluzej.[/quote] Prawda, Remik, to żywe srebro.... ;)
-
Mój Remik :) [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img131.imageshack.us/img131/6593/dscf1211cccjl1.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://g.imageshack.us/img131/dscf1211cccjl1.jpg/1/"][IMG]http://img131.imageshack.us/img131/dscf1211cccjl1.jpg/1/w450.png[/IMG][/URL]
-
Byłam u weta. Rana przemyta, wszystko wygląda nieco lepiej. Na ranę dostał jeszcze maść odkażającą i nowy opatrunek... Mam nadzieję, że w końcu się zagoi... To już 1. i pół tygodnia... Ech...
-
[quote name='shin'][B]rekus[/B] - ani z ciebie wsparcie moralne, ani dobrych rad nie dajesz :shake: [B]REMICZEK[/B] - psiak moze miec rzeczywiscie za ciasny bandaz, zrob jak pisala ulv. Poza tym moze nie jest zle - gojace sie rany bardzo swedza, moze to stad psiak sie dziwnie zachowuje. Ja na twoim miejscu byl opatrunek zdjal i obejrzal i odkazil lapke jeszcze raz, po czym koniecznie zabandazowal [oczywiscie w swieze opatrunki], ale ja jestem zaprawiony w bojach w takich sprawach, jesli ty sie boisz [i wcale tu nie wysmiewam, kazdy sie boi na poczatku ;)], to moze rzeczywiscie lepiej zostawic sprawe weterynarzom, chociaz jesli ci tak chrzania sprawe... nie ma innego, ktory by nie bral tyle kasy za glupie spojrzenie na rane? Ja nie rozumiem takich ludzi, u mnie jak wpadlem do veta przerazony, bo pies mi sie dlawil, to facet zlotowki nie wzial...[/quote] Pierwszy opatrunek był bardzo starannie założony... i po jego zdjęciu wszysto wyglądało lepiej, drugi opatrunek zakładał już ktoś inny... no i jak go dzisiaj zdjęli to było gorzej... To rzeczywiście pierwsza taka sytuacja dla mnie. Miałam wcześniej sunię przez 17 lat i nigdy nic takiego, żadna rana jej się nie przytrafiła... W ogóle do 15-go roku życia nie miała problemów ze zdrowiem... Potem tylko z wiekiem wątroba, wzrok, słuch... Trochę mu już poluzowałam ten bandaż... mam nadzieję, że choć odrobinę mu lepiej. Postaram się juto umówić z tą lekarką, która pierwsza robiła mu opatrunek... widac ma dobrą rękę. Jeśli jej nie będzie, to sama zadziałam, i zrobie jak mówisz... Problem jest jednak w tym, że Remik jest strasznie ruchliwy i niespokojny, ciężko przy nim coś robić samemu..., a niestety nie mam drugiej pary rąk do pomocy :/ Mam wielką nadzieję, że będzie tego jakiś szczęśliwy finał... On jest taki młody, tak bardzo chciałby sobie biegać swobodnie... :-(
-
[quote name='rekus']do weta poszlas dopiero nastepnego dnia po skaleczeniu wiec idac tym tokiem myslenia, mozna domyslec sie ze rana nie krwawila wielce, wiec jakis drobiazga i tą drobiazgą nastepnego dnia zajelas wetowi pol godziny, wiec zrobil ci balwanka z bandaza na lapce by miec cie za co skasowac i nie stracic pol godziny na darmo! dobrze ide tokiem?i podobnie nastepny i nastepny?[/quote] Ale ty mądry jesteś... wow... jestem pod wrażeniem...
-
[quote name='Bzikowa']REMICZEK, ja leczę psa (oraz zwierzęta babci) w A-Z wet na Targówku. .....[/quote] Dzięki za opinię... Czuję się tam trochę ignorowana, a wcale nie jestem upierdliwa... Może powinnam być.
-
[quote name='rekus']odwin i zobacz co dzieje sie z rana, czy juz smierdzi ropą. ciasny opatrunek uczyni wiecej szkody niz dobrego uniemozliwi przeplyw krwi w lapce i spapra ci sprawe.. Pan Bog najpierw stworzyl jezyk psa by goilo sie jak na psie a dopiero potem pieniadze i potem wterynarzy :)[/quote] Idąc tym tokiem myślenia, to należałoby każdą ranę pozostawiać samemu psu... :roll:
-
[quote name='rekus']czy rana byla az taka wielka ze trzeba bylo bandazowac mu calą lape?[/quote] Ja nie wiem, jaki powinien być opatrunek do takiej rany... Taki założyli. Od pierwszego razu tak mu zakładali, żeby niby sobie nie zdejmował... Po zdjęciu pierwszego opatrunku rana była sucha, po zdjęciu drugiego dziś była otwarta i trochę zapaćkana... wnioskuję z tego, że drugi opatrunek musiał byc źle założony... Trzeci, dziś założony też wydaje się być fatalny... Możliwe, żeby weterynarz był aż takim ignorantem?
-
[quote name='rekus']a odwin ten bandaz, zdejmij opatrunek, i pozwol pieskowi samemu zajac sie swoim skaleczeniem. zbyt ciasny bandaz moze narobic wam dodatkowych klopotow. trzy dni z opaska uciskowa na konczynie?![/quote] :-o No przecież po to ma ten bandaż, żeby sobie właśnie nie lizał, żeby ta rana była sucha! Pewnie poluźnię mu bandaż, bo moim zdaniem jest za ciasny... Rany, naprawdę nie wiem jak można psu tak opatrunek założyć... Przecież ci ludzie są weterynarzami! Kupa konowałów... Załamana jestem... Weterynarz, który zaczyna popadac w rutynę powinien natychmiast zmienić zawód.
-
[quote name='puli']A wode utleniona tez wpisała? :evil_lol::evil_lol:[/quote] :roll: ... poinformowała, że ją podaje... Natomiast ów żółty proszek określiła jako "antybiotyk"... nie precyzując, jaki konkretnie. Przepraszam, nie wiem, może wydaje wam się, że jestem śmieszna i przesadzam, ale ja naprawdę martwię się o swojego psa... Chciałabym mu pomóc. Nie mam pracy... Wydałam już prawie 200 zł i nie widzę żadnej poprawy... Jeśli mam zapłacić kolejne 200, to chciałabym, żeby to miało jakiś efekt... Nie widzę powodu, żeby obśmiewać, to co piszę... Proszę o zrozumienie. Gdyby to was dotyczyło z pewnością nie byłoby wam do śmiechu... Żeby zapłacić za te "fachowe" opatrunki muszę zrezygnować w tym miesiącu z witamin jakie Remik bierze na skórę, z którą ma problemy...
-
[quote name='aagaataa']Leki, które mu podano to: Duplocilline LA, Metacam... Więc nie ma nic z tego, co wymieniliście... Chyba, że mi nie dopisała tego dermatolu... Jak juz pisałam dermatol jest bez recepty.:lol::lol::lol:[/quote] To nie ma znaczenia, czy jest na receptę, czy nie. Jeśli został uzyty, to chyba powinna napisać...
-
A co sądzicie o "A-Z wet" na Targówku? Ja mam mieszane uczucia, myślę o zmianie weta... Macie z nimi jakieś doświadczenia? Ciekawa jestem waszych opinii.
-
Dziękuję wszystkim za odpowiedzi! Ja sama tych opatrunków nie zakładam, bo się boję, że może zrobię coś nie tak i będzie gorzej, dlatego co 3 dni wizytuję weterynarza...., ale po dzisiejszych "odwiedzinach" zaczęłam się naprawdę bać... Ta skóra między palcami po zdjęciu pierwszego opatrunku była już niemal połączona, a po zdjęciu drugiego otwarta i taka trochę aż pozlepiana czymś... Jasne, że pies chodzi itd, ale miał nogę obandazowaną, poza tym rozumiem, ze po pierwszym opatrunku mogło sie jeszcze nie zagoić, ale było odwrotnie... I dlatego mnie zdziwiło, że nawet tego nie przemyli... I jeszcze założył ten opatrunek tak, że pies mi nawet pospać teraz nie może... jęczy nad tą nogą czasem, podnosi ją... Poszłam z godzinę temu do innego weta, ale mi powiedział, że za samo obejrzenie 30 zł, a poza tym to lepiej jakbym konsultowała się z lekarzami, którzy mu to zakładali... - świetnie... :shake: No, czy nie ma już ludzi z odrobiną empatii?! Zastanawiam się, czy ten bandaż nie jest za ścisły, może wykrzywia mu nogę i go boli, może tak niefortunnie to założył, że ta rana w opatrunku jest otwarta i nie może się dobrze zagoić, zasklepić... Boże nie wiem, czy mu to zdjąć...? Dodam, że Remik jest bardzo ruchliwy, mogłabym nieporadzić sobie z założeniem nowego opatrunku... O matko, juz mnie głowa od tego boli... O niczym innym nie jestem w stanie myśleć... Czy weterynarze nie mogą być delikatniejsi?!!! Przecież mój pies to nie bestia ani kołek, żeby tak kompletnie bez wyczucia... Ja się boję czasem zwracać lekarzom uwagę, boję się że mogą być przez to złośliwi... Leki, które mu podano to: Duplocilline LA, Metacam... Więc nie ma nic z tego, co wymieniliście... Chyba, że mi nie dopisała tego dermatolu... Denerwuje mnie, że nie może się ułożyć... cały czas się kręci na posłaniu i podnosi tę nogę... :-(