elizabull
Members-
Posts
48 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by elizabull
-
czesc kochani, u Zulka niby dobrze, oprocz tego sikania. mam po prostu zalane mieszkanie i zadne metody nie skutkuja. zadne nagradzanie, wyprowadzanie co godzine, DAP i inne po prostu nic. panele odchodza, ja co dzien piore 3 pralki legowisk i ciagle sa oszczane. jest szczanie jak sie go zwali z lozka, jest szczanie jak sie wychodzi z nimi na dwor, jest szczanie jak on skonczy jesc a reszta ma, wiec sika kolo miski Yogi i wyzera z jej miski. moglabym tak wynieniac bez konca i nie zdziwie sie jesli to by powod dla ktorego Zulus wyladowal w Olkuszu. jestem totalnie bezradna, mam dosc i chyba jestem gotowa sie poddac.
-
no i nie jest ok, Zulus nadal sika, powiedzialabym ze jest nawet gorzej. ja codziennie piore legowiska i poduszki psow. po czym Zul od razu je obszcza , nawet nie wiadomo kiedy, pozniej sie w to kladzie. w mieszkaniu odchodza mi juz panele, w psim pokoju polozylam gumolit. nie wspomne o tym jak te psy smierdza od tego lezenia w tych szczynach. stosowalismy DAP polecony przez behawioryste i nic. sytuacji jest coraz wiecej, niie ma roznicy kto kiedy wychodzi i z jakim psem. wychodza wszystkie 3 na raz i to nie jest regula ze on sika jak widzi smycz. w nocy wlazi nam do lozka, jak go wyrzucimy, bo nie pozwalamy psom spac w lozku, maja swoj pokoj, to idzie i sie zleje na podloge. ja juz nie wytrzymuje. ostatnio jadlu platki, kazdy dostal po rowno i w tym samym czasie, Zulus zjadl pierwszy po czym podszedl do Yogi naszczal jej kolo miski, pogonil ja i zjadl jej platki. powoli zaczynam wierzyc w to ze psy potrafia byc zlosliwe, choc to podobno niemozliwe. liczylam sie z wieloma problemami biorac psa z adopcji, ale to mnie przerasta. Zul jest u nas od stycznia i na prawde sie staramy, probowalismy roznych metod, niestety bez skutku.
-
dziwadło z tego fotosika, jedna fote wkleiło a potem już nie.:angryy: Wiecie co, ja je wrzuce na NK, na psi profil.
-
[url=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=1abd1697789cefa6][IMG]http://images48.fotosik.pl/95/1 cos sie to jedno nie chce pokazac, dlaczego? wlasnie ta fotka jest najfajniejsza no to jeszcze inna sprobuje, z panciem i Yoga [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=3441563529e92df3][IMG]http://images37.fotosik.pl/91/3
-
Z tymi fotkami na drzewie to bedzie problem, skubany jest tak szybki ze ciezko to zlapac na fotke. Nastepnym razem postaram sie go zlapac ale nie obiecuje ze mi sie uda. Narazie moge wam dac fotke jak Zulus smiesznie siedzi, taka mala lajza. [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=082a26ca4c2f9c8d][IMG]http://images50.fotosik.pl/95/082a26ca4c2f9c8dm.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=1abd1697789cefa6][IMG]http://images48.fotosik.pl/95/1
-
[B]Mam, mam ten numer, już dzwoniłam. Właśnie wróciliśmy z lasu i jestem w szoku jaki Zulus jest sprawny. Skacze strasznie wysoko, no i podziwiam to jego włażenie po drzewach. Poza tym jest strasznie nieposłuszny. Nawet siad nie zrobi jak jesteśmy na dworzu, o chodzeniu przy nodze nie wspomne. Teraz ędzie dłuższy dzień i cieplej więc zaczynamy działać. Niedługo będzie z niego superpies[/B]. Trzymajcie kciuki, żeby nam się powiodło z tym szczaniem, w tygdniu idziemy na badania żeby wykluczyć przyczyny zdrowotne, potem zobaczymy.
-
Help, mam podobny problem. Adoptowalam w styczniu niby bulla, ale według minie jest to ast. Jest to pies po przejsciach z Olkusza. Mam w domu jeszcze dwa psy, bullke i ratlerke. wszystkie sa w podobnym wieku, wiek Zulusa jest szacowany na ok 2 lata. od samego poczatku jak go mamy sikal ale wydawalo mi sie ze jest to efekt trzymania w klatce w schronie, tam musial robic pod siebie. czyli na spokojnie bralam, mowilam fe i kazalam isc do siebie. wtedy moglam posprzatac, nie chcialam przy nim wywijac mopem bo przy adopcji mi powiedziano ze boi sie trzonkow. problem trzonkow jest rozwiazany, problem agresji przy jedzeniu tez. zostalo tylko to sikanie. Zulus wytrzymuje cala noc, pol dnia jak jestesmy w pracy, a potrafi sie zlac jak widzi ze maz wyciaga smycz, albo jak ktos przychodzi do nas lub jak pierwszy zje swoja kosc a reszta jeszcze ma, albo jak maz wyjdzie z jednym psem a on akurat zostaje. nie wiem jakie emocje powoduja u niego to sikanie ale ewidentnie jest to pod wplywem emocji.
-
[b]witam, sorry ze tak dlugo mnie nie bylo, po prostu nie mam czasu. Zulus ma sie dobrze, ale szcza jak opetany. Sika na zlosc i z zazdrosci. Wykancza mnie. Pozatym ok, bardzo lubi skakac i pozerac kije. Po kija jest w stanie wejsc pionowo po drzewie. Bylam w szoku. Ten pies nie skacze, on lata. Robi w powietrzu obroty i piruety. Ostatnio osikal mojemu mezowi nogi bo ostatni kawalek parowki trafil sie yodze a nie jemu. Sika nawet jak jako pierwszy zje swoja kosc i yoga jeszcze ma. Sika jak yoga pojdzie z panem do sklepu a on zostanie w domu. Na pewno nie ma problemow z pecherzem, wytrzymymuje cala noc i pol dnia jak jestesmy w pracy ale potrafi sie zlac pol godziny po spacerze. Jestem bezradna. Jak znajde chwilke czasu zadzwonie do behaviorystki [/b]
-
Długo mnie nie było, PRZEPRASZAM. U nas wszystko w porządku. Zulus zaszczepiony a w domu rozkwita wielka miłość. Yoga i Zulo śpią razem, całują się namiętnie. Zulek jest troche niegrzeczny, znowu zaczął sikać, a dzis nawet postawił kupe w przedpokoju. Zauważyłam, że on sika pod wpływem emocji. Przecież całą noc wytrzymuje i jak jest ze mną sam też, ale jak wraca mój mąż i sie z nimi wita to wtedy sika. A niedaj Boże wita się z Yoga a Zul musi poczekac na swoja kolej to sikanie gwarantowane. Lub jak nakrzyczymy bo np. przy witaniu ugryzł męża w rękę to tez od razu sika.
-
Zulusik tyje, ma już 21,5kg. Wczoraj go wykąpałam bo śmierdział strasznie. Zaliczyliśmy juz dwa spacerki luzem. Wczoraj dołączyła do na bullka Luna, którą Zulus namiętnie dosiadał. Mam wrażenie, że ta kastracja odniosła u niego odwrotny skutek:evil_lol:. No i chłopak uwielbia kijki, co doprowadziło wczoraj prawie do tragedii. Tam gdzie chodzimy pobiegać jest przeróżne zarośle. Zulus wybrał sobie kija z kolcami i chwile później zaczęła się jazda. Zaczął drapać sobie podniebienie, to my czym prędzej do weta. Okazało się, że wcale nie było tak źle. Kawałek patyka (bez kolców) utknął mu nieszczęśliwie miedzy zębami. Wet wyciągnął i poszliśmy dalej na spacerek:roll:. Strachu się najadłam przez tego ciołka:mad: Ale spacerek udany, Luna z białego bullka zrobiła sie szara, bo Zulusik ją przekulał po żużlu. Jedno drzewko musialo uwierzyć w zęby potworów, wszystkie gałązki mu poodgryzały, wariaty. No i hit sezonu, ratlerek raczej unikał kontaktów z Zulo, a dzisiaj ku memu zdziwieniu Zyta go zaczepiała, ale Zul chyba nie bardzo wiedział jak się z czymś takim bawić. Zyta ma patent na duże psy. Włazi im pod brzuch i grzyzie po łapach albo po mordzie od spodu. Oczywiście delikatnie i dla zabawy. Ogólnie jest fajnie, oby tak dalej.
-
Bulterierka Faira wykupiona z garażu - MA DOM :)
elizabull replied to invictus hilaritas's topic in Już w nowym domu
Ludzie, koszmar jakiś. Czy niektórzy ludzie cierpia na brak sumienia, miłości. Wzięłam do siebie Zulusa, przedstawilam znajomym sprawe Frytki i tu też szczęśliwe zakończenie. Już mam w głowie gwóźdź jak pomóc tej bullince. Narazie mocno bym przesadziła biorąc ją do siebie, mam 3 psy. Jeju, panie Boże daj mi olśnienie, niech stanie sie coś...... Kiedys wybuduje dom, wielki dom i wezmę je wszystkie do siebie. Będę myśleć, będę szukać, obiecuję. -
[URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=7f489b90d4ec5522"][IMG]http://images29.fotosik.pl/320/7f489b90d4ec5522m.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=423c1ce3adbd0ca2"][IMG]http://images50.fotosik.pl/56/423c1ce3adbd0ca2m.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=529e00751e0af3da"][IMG]http://images32.fotosik.pl/449/529e00751e0af3dam.jpg[/IMG][/URL]
-
Nie wytrzymałam, psy dostawały kolby od siedzenia w domu i tych krótkich spacerków wkoło bloku. Poszliśmy dzisiaj na stadion. Zulus jest bardzo grzeczny luzem. Jedyne co, to jak ma kijka mogę sobie wołać a on ma mnie gdzieś. Chyba, że idę sobie dalej, wtedy biegnie za mnż żeby nie stracic mnie z oczu.
-
Nigdy bym na to nie wpadła, dzieki. Jak zrobie jakieś nowe fotki to dodam, a teraz lecę moje dziecko do szkoły zapisać;)
-
Poproszę instrukcje dodawania fotek. Narazie udało mi sie dodać dwie fotki do albumu w moim profilu. Na fotka Zulus i Yoga w namiętnych uściskach. Zauważyłam tylko, że Zulo sie mało, albo nawet wcale nie uśmiecha. Zgodzicie się chyba ze mna, że pieski jak najbardziej sie uśmiechają, a Zulo jakiś taki smutek ma ciągle na mordce:-(
-
Żarcie opanowane, zmieniliśmy kolejność podawania misek. Najpierw dostaje Zulus potem dopiero stawiam reszte misek. Żulik jest zajęty swoją i się nie rzuca a reszta się nie stresuje wejściem do kuchni bo ten ich nie przegania. Smakołyki za to najpierw dostają psy starsze stażem i o dziwo Zulus grzecznie czeka na swoją kolej. Zulus nie jest zachipowany, za to ma dane przy obroży. Zulo już się na tyle zadomowił, że brykają z Yogą równo. Całe szczęście, że mieszkamy na parterze, bo to takie stado koni po panelach biega.:diabloti:
-
Zulo waży 20,5kg. Antybiotyk przedłużony o kolejny tydzień, oby to wystarczyło. Szczepienie nam sie odwleka. A tak bym chciała żeby psiaki sobie pobiegały luzem. Mam nadzieje, że Zulus mi nie zwieje. Pozdrawiamy
-
Tak patrze na te fotki i Zulo chyba dużo lepiej teraz wygląda. Chyba przytył, no i nie ma już tylu strupków. Dzisiaj go zważe u weta. A wczoraj wieczorem odkryłam, że nie tylko moja kuzynka została olana ale też dwa legowiska. Prałam do 24.:placz: Jeśli chodzi o włażenie na meble to mnie to strasznie wkurza. Podoba mi sie jak sobie patrzy przez okno i stoi łapkami na parapecie, ale jak włazi mi na stół to już nie jest tak fajnie. Czekam na momen aż mi coś zwinie.
-
No i pochwaliłam. Dzisiaj zlał się w domu. Schował się za moją kuzynką która siedziała na podłodze i poleciało jej po portkach. Ani myślał wstrzymać strumień jak Klaudia odkryła, że doleciało jej do spodni. Najlepsze jest to, że nigdy nie dostał za załatwianie się w domu a doskonale wie, że źle zrobił. Totalna skrucha i głuchota. Jutro idziemy do weta, bo to termin zdjęcia szwów, których już nie ma. Zobaczymy co powie na tą rane.
-
Kołnierz rozwalony, nie nadaje się już do użytku. Rana goi się powoli, do poniedziałku jeszcze ma antybiotyk i zobaczymy co dalej. Zulek ostatnio zaczął gonić ogon. Troszkę mnie to martwi bo przyczyny mogą być różne. Mam jednak nadzieję, że to tylko gojąca sie rana swędzi. Z Yogą dogadują sie coraz lepiej, nawet buziaczki sobie dają i razem gonią piłeczkę. Tylko przy karmieniu nie widać zmian. Zulus szaleje jak tylko nakładam żarcie i przegania psy z kuchni. No i szczeka jak ktokolwiek wchodzi na klatke, koszmar. A tak to git. Nawet zostają same w domku na troche i nic się nie dzieje. To tak w skrócie, Pozdrawiam
-
Zulusik śmiga w kołnierzu, jest strasznie nieszcześliwy. Rana po kastracji nie jest w tak dobrym stanie. Sączy się i otwiera. Atybiotyk został przedlużony o 6 dni. Zauważyłam, że on nie bardzo lubi jak weterynarz przy nim grzebie. jakos to przeżyjemy.
-
No karcimy go, za szczekanie do drzwi, za kąsanie Yogi, za lizanie jajek (tzn pozostałości) no za wszystko czego nie wolno. Obawiam się, że jak się zaklimatyzuje to nam tu nieźle pobroi. [COLOR=red]Dodałam fotki na naszej klasie, bo tutaj nie umiem:evil_lol:[/COLOR]
-
Dzięki, dzisiaj się tylko jeszcze posikał, kupka juz tylko na spacerku. Jedne co mnie martwi to, że mi goni bullke. A Yoga się go boi. On może wszystko. Wsadzić nos w jej miske, gryźć jej kość, poprostu wszystko. A Yoga nie może przejść koło niego jak on leży na swoim miejscu bo od razu ją kąsa.
-
Nie ma potrzeby, żeby dawać mu jeść w innym pomieszczeniu. Każdy pies jest zajęty swoja miską a Zulus nie robi żadnych akcji. Miski zawsze zabieramy po jedzeniu bo przeszkadzają na podłodze a pozatym są od razu myte. Jedyny problem Zulka to sikanie gdzie popadnie. Olał psom cały materac. Od rana piorę. Yoga już sie go nie boi, obwąchują się i raczej olewają.
-
Od czego by tu zacząć. Podróż mineła bardzo dobrze. Zulus nas przywitał przy aucie raczej z chłodnym dystansem. Całą droge leżał mi na kolankach. Odbieraliśmy po drodze moją córke od babci, jak tylko weszła do auta Zulus ją wylizał. Chyba bardzo lubi dzieci. Pod blokiem zachowywał sie tak jakby wiedzial gdzie jest jego dom. Ciagnał do mieszkania, totalnie olał nasze psy i poszedł prosto do psiego pokoju pochrupać kość. Yoga nie miała nic przeciwko. Potem się obwąchały i Zulus od razu chciał dosiąść Yoge. Dostał jeść, zwalił kupe w przedpokoju, nasikał i gra. Postawiłam zamkniętą suchą karme w kuchni pod stołem i misiek zaczął jej pilnować, co Yoga koło niego przechodziła to ja kąsał. Efekt jest taki, że Yoga się go boi. Ale teraz widze, że już go pyrga nochalem, czyli będzie dobrze. Natomiast Zyta ta mała menda chodzi i powarkuje ciagle. Pewniejest przerażona, że musi sobie teraz drugiego wielkoluda ustawić. Zulus mi sie pakuje do łóżka, a naszym psom nie wolno. Czyli dzisiaj pewnie powalcze z synusie .