Cześć Karolinko :multi:
Jak byłam mała to tata raz przywiózł jeża :) Mieszkał sobie w skrzyneczce, na polciu (to lato było ;) )
jak mu się znudziło to mieszkanko to uciekał, ale za 2 -3 dni przychodził pod ogrodzenie i piszczał żeby go wziąć :evil_lol: i tak w kółko, aż pewnego dnia nie wrócił, może rodzinkę założył (lub założyła):roll: