madmax
Members-
Posts
43 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by madmax
-
U nas sprawdziła się odżywka Plush Puppy-Silk Protein Conditioner, a zdecydowanie numerem jeden jest Ice on Ice Chris Christensen:)
-
[quote name='Talia'] I jeden minus tej karmy to to, że ma małe granulki i psicy zaczął się bardziej kamień osadzać. Niedawno niestety zauważyłam, że sierść jej się pogorszyła :( Zrobiła się bardziej matowa, trochę łupieżu się pojawiło. Może to spowodowane jest okresem jej linienia, strasznie teraz kłaki gubi, ale nigdy przy tym nie miała łupieżu..[/QUOTE] Karmy high energy chrakteryzują się dużą zawartością białka, której niestety niektóre psy nie tolerują. Właśnie przy zbyt dużej zawartości białka w karmie mogą pojawić się takie objawy jak: nadmierne linienie, matowienie, a nawet łupież. My coś takiego przeszliśmy na Royal Canin bodajże 3000, w ciągu tygodnia z psa się zaczęło sypać, od razu wróciłam do poprzedniej karmy i problem ustąpił. Dla nas taką graniczna zawartością białka w karmie jest 26%, więc ja bym spróbowała wrócić do karm, np. rybnych bądź z jagnięciną.
-
zgadzam się. gdybym miała kiedykolwiek "coś takiego" kupować, wybrałabym orginał z USA. podałam link, żeby pokazac, że u nas też już coś podobnego jest:razz:
-
W Polsce produkują coś takiego: [URL]http://www.kojcedlapsow.com//?12,staker[/URL]
-
Proszę tego nie przyjąć za atak, ale "kłania się" znajomość charakteru ras. Zarówno Berneńczyk jak i Dog Argentyński to psy pracujące, stworzone do pracy, dlatego potrzebują dużo więcej "rozrywek" umysłowych i czasu spędzonego na ćwiczeniach, szkoleniach itp. np. przeciętny kundelek. Są to rasy o bardzo silnym charakterze, wymagającym konsekwencji, a nie przysłowiowego "memlania", w dodatku rasy duże o bardzo dużej sile. Należy pamiętać, że one potrafią tą siłę wykorzystać. W ich genach zaszczepiona jest praca z jednym! przewodnikiem i tego kontaktu bardzo potrzebują. Oba psy są roczne, więc dodatkowo zaczyna się burza hormonów i po prostu najwyklejsze dorastanie. Niestety fakt wychowywania z dziećmi, nie ma większego wpływu na psychikę, oprócz tego, że pies dzieci zna i jest z nimi zsocjalizowany. Jednak właśnie ze względu na obecność dzieci muszą Państwo szybko zareagować. Psy zaczynają bronić swojego terytorium, swojego przewodnika, zwłaszcza dog argentyński. One do tego zostały stworzone i proszę się nie dziwić, że to robi, to ma to w genach. Nachylanie się do psa z góry i wyciąganie do niego z góry ręki jest odbierane przez niego jako zagrożenie. Tak więc na początek ja poświęciłabym czas na chociaż podstawowe szkolenie z posłuszeństwa( przepracowanie tego, co pies juz umie); bezwzględny zakaz nachylania się do psa, a inicjowanie kontaktu poprzez wyciągnięcie ręki w przód na wysokości wzroku psa(jeśli zajdzie taka potrzeba, to na początek nawet w kagańcu) albo kucnięcie. Co do gości: po pierwsze skupianie psa na sobie. Jeśli ma dobrze opanowany siad, to luzem, jak nie to w momencie przyjścia gości psa na smycz. Ja wypróbowałabym taki schemat: dzwonek do drzwi, przywołanie psa i komenda siad (w miejscu trochę z dala od drzwi, ale tak, by pies widział co się dzieje), no i zaczynamy najtrudniejszą część, czyli skupianie psa na sobie, czy to przy pomocy smaków, czy zabawki, należy psa czymś zająć( CHWALIĆ!!!! za poprawne zachowanie), tak by wiedział, że weszli goście, ale ten fakt nie stanowi żadnego zagrożenia i wy się super bawicie lub ćwiczycie. Przepraszam, że wyszlo to dość chaotycznie, ale myśli wyprzedzają palce:oops:
-
Jeden z moich psów w wieku niespełna 2 lat po prostu przestał jeść. Wcześniej był ideałem- miska postawiona, 15 min i jedzenie w żołądku. Dorastał na Nutro Choice, jednak po rozpoczęciu produkcji na Węgrzech przeszliśmy na Hill'sa, który miał niestety zbyt duże granulki, więc po paru miesiącach zmiana na na Purinę Pro Plan. tak szczęśliwie sobie żyliśmy, aż zaczęło się niedojadanie, wysmradzanie itp. Najpierw zareagowałam typowo: dosmaczanie, polewanie, sosiki, mięsko, dokarmianie ręką, citropepsin na apetyt itp.. Po blisko roku takiej walki ja miałam już dość, a pies szczęśliwie żył powietrzem. Potrafił nie ruszyć swojego jedzenie przez tydzień, a i tak był pełen energii. Nie pomogła też konkurencja w postaci drugiego psa, zabieranie miski. Oczywiście przebadałam psa wzdłuż i wszerz- okaz zdrowia, tylkoże żebra można było liczyć bez dotykania. Mówiąc szczerze wyglądał jak anorektyk. Oczywiście przeszliśmy przez fazę karm wysoko energetycznych i wysokokalorycznych, o dietach dla rekowalescentów nie wspomnę. Efektów zero. Bedąc już na skraju wytrzymałości nerwowej sięgnęłam po stary, sprawdzony, aczkolwiek mogący się wydawać brutalny sposób- rozepchanie żołądka. Ja kupowałam gotowy mielony BARF, póżniej znalazłam mielone porcje rosołowe. Z tego surowego mięsa formowałam kulki i prosto do gardła, tak,że pies je połykał, plus odkarmianie wszelkimi chałkami i bułami. I tu stał się cud:) Po niespełna 2 tygodnich takiego tuczenia jak gęsi, pies zaczął sam jeść. Początkowo i tak trwało to dość długo, ale najważniejsze było, że jadł:) Przez 5 miesięcy zostaliśmy na BARFie, rozszerzając go do kości, szyjek z indyka i kurzych, skrzydeł, żołądków(przebój!!!), papek warzywnych, ryb itd. Z nadejściem wiosny i rozpoczętym sezonem wyjazdowo-weekendowym stało się to uciążliwe, więc zaryzykowałam próbę z suchym. I jakie było moje zdziwienie, gdy pies bez mrugnięcia "wciągał" pełne miski. Początkowo jadł Purinę Pro plan z łososiem(więc może spróbuj z karmą rybną), teraz je też jagnęcinę. W ten sposób po ponad rocznej walce, w maju minie rok, jak pies jest spowrotem na suchym i miska codziennie jest "wyczyszczona". Z perspektywy czasu widzę, że dokarmianie, dosmaczanie, zostawianie miski na noc( w nocy zdarzało mu się jeść) tylko pogarszały sprawę. Teraz miska stoi max. 30 min i nie ma zmiłuj, do tego karmienie o tej samej porze- jak ja nie dopilnuję, to psiur mi sam przypomina. Okazjonalnie dostaje w ramach posiłku ukochane skrzydła lub żołądki kurze, ale i tak nie ma żadnego wysmradzania nastepnego dnia przy suchym. Jeśli pies jest zdrowy( warto zrobić badania krwi, a zwłaszcza kału na kwasy trawienne), to ja radzę uzbroić się w dużo cierpliwośći, samozaparcia i wytrwałości, może warto też spróbować z karmą rybną( na początek odradzałabym fish4dogs, bo ma najintensywnieszy zapach, ale jeśli pies lubi ryby, to ją zdecydowanie polecam- u nas hit jako smaki). Trzymam kciuki!!!!
-
[quote name='aro']Madmax - to co, czekamy na obsady ? ;) [/QUOTE] Czekamy, czekamy... narazie żadnych planów na wystawowych na kwiecień nie mamy, więc fajnie byłoby się gdzieś wybrać:)
-
My, jeśli tylko będzie interesująca obsada, bardzo chętnie:) również z Warszawy:)
-
a jakie sa mniej wiecej pozostale koszty? transport, nocleg itd?
-
Hoduje setery irlandzkie pod przydomkiem M'eudial. Gordonów nigdy sama nie hodowała, była współwłaścicielką Ludstar Marbella, która była w hodowli Free Minds(też setery irlandzkie). Co do sędziowania, ja uważam, że jest to jedna z nielicznych sędzin z kontynentu, do których warto jechać. Daje rzeczowe, zgodne z prawdą opisy, dużą uwagę przywiązuje do budowy psa, zauważa rzeczy, które innym sędziom umykają. Nie ulega wątpliwości, że wzorce zna na wylot. Lubi, gdy pies ma" to coś";) Docenia też przygotowanie psa do wystawy i sam handling. Co do klasy pośredniej nie mogę się zgodzić, jest to jedna z nielicznych sędzin, rozumiejąca, że seter w pełni dojrzewa w wieku ok.5 lat. Zresztą wystarczy prześledzić wyniki z wystaw, gdzie sędziowała. Rzeczywiście korzysta z pełnej skali ocen, ale jak dla mnie to duży plus. Czynnie działa w słoweńskim związku kynologicznym i "światku" 7 gr. Jednym słowem, jeśli ma się psa z 7 gr., to jak najbardziej warto wybrać się do tej sędziny.