-
Posts
33 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by norika
-
Hej, witam serdecznie. To jedno z ostatnich zdjęć Wiki. Naprawdę nie wiem, czemu mi się takie duże wstawiają. Niby robię wszystko dobrze, a jednak.... Życzę Tobie Danko i wszystkim na DOGO pogodnych i spokojnych Świąt spędzonych wspólnie z czworonożnymi przyjaciółmi :) ♥
-
Hej, nie mogę wstawić nowych zdjęć Wiki, ponieważ zmieniłam komputer i coś w nowy nie mogę wgrać programu ze smarforna, a co za tym idzie - przerzucić zdjęć. Być może to wina kabla, trzeba by zmienić, ale ja nie mam czasu za bardzo chodzić po punktach usługowych. Jednak kiedyś wybrać sie będzie trzeba :) Z Wiki coraz lepiej, nie załatwia sie już w nocy w domu (co było nagminne). Odpukać, bo to dopiero 8 dni :) Pomogła prosta rzecz - środki osłonowe na żołądek (takie, jak bierze sie przy antybiotykach) oraz chwalenie (jak szczeniaczka) za każde załatwienie się na dworze. Co do zostawania w domu jest jeszcze problem, ale to tak szybko nie ustąpi, jak mi powiedzieli fachowcy. Jak muszę wyjśc na dłużej - zostawiam jej kość i pomaga :) A co u Ciebie? Mam nadzieje, że Ty i Oskarek jesteście w dobrym zdrowiu?
-
Danko czy wiesz może (pewnie wiesz, skoro zamieszczasz), jak umieścić taki podpis, jak Ty masz z panną Fąfel ? Chciałabym zrobić coś takiego o Norice. Co do zostawania Wiki w domu - znam te zasady: nie żegnać sie, nie witać, wychodzenie ma być czymś normalnym. Z tym, że u Wiki nie za bardzo to skutkuje :) No nic, może sie jeszcze nauczy. Podobno większość psów za schroniska tak się zachowuje, przynajmniej na początku. Wiki chodzi za mną krok w krok, nie odstępuje mnie. To podobno też charakterytyczne... Dobrze, że Oskar się trzyma. Na cóż, stawy już nie te, ale i tak jest dobrze, jak na jego lata. Życzę Mu dużo zdrowia!
-
Marta, dziękuję za zaproszenie, obejrzałam psiaki - niektóre z nich są naprawdę urocze. Jednak, jak pisałam wyżej na początku listopada adoptowałam sunię ze schroniska w Gdyni, jej zdjęcie także jest zamieszczone :) Pozdrawiam Cie serdecznie, dziewczyno o wielkim sercu i życzę, żeby jak najwięcej Twoich podopiecznych znalazło domy i kochających opiekunów :)
-
P.S. Zaznaczyłam właściwy rozmiar, nie wiem czemu zdjęcie wstawiło się takie duże :)
-
Hej, tak wyglada Wiki - sunia adoptowana przeze mnie ze schroniska. Na razie jesteśmy na etapie dostosowywania się. Mam np. problem z pozostawianiem jej w domu. Pisałam jakiś czas temu maila do Ciebie. Dostałaś go? Za Noriką tęsknię. Ona na zawsze pozostanie w moim sercu i pamięci. Jak sie czuje Oskar?
-
Przed operacją - nie. Nie było na to czasu - lekarz orzekł, że trzeba ją operować od razu. Dostała tylko kroplówki na wzmocnienie. Natomiast wszystkie badania miała wykonywane kilka miesięcy wcześniej - wszystko było w normie. Masz rację, nie decyduj się na operacje, jeśli nie jest niezbędna. Narkoza to wielkie obciążenie dla organizmu, szczególnie starszego. Serce może nie wytrzymać... U starszych psów często robią się różne dziwne twory, narośle itp. Wcale nie musi oznaczać najgorszego. Oskarkowi na pewno nic poważnego nie dolega :)
-
Dzięki za przepis. A co się dzieje z Oskarem? Napisz co dolega Twojemu Przyjacielowi. Norika nie wygląda na schorowana, ponieważ do końca świetnie się trzymała. Ostatnie trzy dni nie jadła i wymiotowała. Lekarz podejrzewał skręt kiszek, ale okazało sie, że... płaty wątroby się zwinęły. Lekarz był zdumiony, asystujące mu osoby też. Takie rzeczy w zasadzie sie nie zdarzają. Ja później, jak to analizowałam - stwierdziłam, że najprawdopodobniej stało się to, kiedy wchodziła lub wychodziła z wanny - lubiła tam leżeć, chyba czuła się bezpiecznie. Nawet się dziwiłam, jak taki wiekowy pies sobie z tym radzi. No i musiała kiedyś uderzyć sie mocno.. To jedyne wytłumaczenie, jakie przychodzi mi do głowy. Dodatkowo, podczas operacji okazało sie, że ma raka śledziony (ale on nie dawał jeszcze objawów chorobowych). Jednak śledzionę i tak trzeba było usunąć, a po takim zabiegu rokowania sa niepomyślne. Lekarz wręcz mi powiedział, że nawet, gdyby serce wytrzymało, to i tak żyłaby jeszcze, góra, miesiąc i byłaby bardzo słaba.
-
To było robione około 1,5 miesiąca przed Jej śmiercią
-
Powyżej - jedno z ostatnich zdjęć Noriki - jedno udało mi się wstawić, ale nie jest to łatwe
-
[attachment=1939:9138.attach] No i znowu miniatury... Nie potrafię zrobić tego inaczej. Bardzo proszę o radę, jak wgrać zdjęcia. W szczególności prośba do Danki - mówiłaś, że masz prosty przepis na wstawianie, może uda Ci sie go znaleźć. Dziś mijają 3 tygodnie od śmierci Noriki. Nie chcę mówić, jak się czuję...
-
Jeśli masz psa i kiedykolwiek twierdziłeś, że czujesz się samotny - bardzo się myliłeś. Smak prawdziwej samotności poznasz dopiero, kiedy Twój Przyjaciel odejdzie...
-
Bardzo wielkie dzięki za to, że pamiętasz o mnie. Dziś mija 12 dni od śmierci Noriki, myślałam, że będzie lżej, ale nie jest. Podświadomie nie chcę przyjąć do wiadomości, że Jej nie ma. Ona była częścią mnie, więc jak może Jej nie być?! Kiedy budziłam się - Ona była przy mnie, leżała na dywanie obok wersalki, choć miała swój materacyk. Wszędzie mi towarzyszyła, była zapatrzona we mnie, a ja w Nią. Aby lepiej się z nią porozumiewać dużo czytałam o psychologii psów, starałam się poznać ich język i chyba, choć w części, udało mi się. W każdym razie - rozumiałam większość zachowań mojej Przyjaciółki. A teraz Jej nie ma... Zdjęcia spróbuję wstawić jeszcze raz,to była taka pierwsza, niezbyt udana próba.
-
-
https://plus.google.com/photos/102395233649815174338/albums/5802149276531196993 To Noriczka z czasów młodości - zaskanowane zdjęcia. Nie bardzo wiem, jak wstawić tu zdjęcia bezpośrednio z kompa...
-
Jeszcze nie byłam. Póki co pomagam okolicznym właścicielom psów w wychowywaniu. Natrafiłam tez na DOGO na wątek Szarika, starszego psa, owczarka. Myślałam o wzięciu go, ale przed nim niewiele życia, a ja straty dwóch psów w tak krótkim okresie czasu bym nie przeżyła. A'propos - widzę, że tu niektórzy wpłacający wymieniani są na liście wpłat tylko z nicków . W jaki sposób np. zrobić tak, aby pieniążki, które wpłaciłam na Szarika, (właśnie tego owczarka) były we wpłatach sygnowane moim nickiem? Zgapiłam się i nie napisałam tego na przelewie - teraz już za późno? A strata Noriki wciąż bardzo boli. Niedługo zamieszczę Jej zdjęcia.
-
Oczywiście, sama o tym myślałam. Nawet zadzwoniłam do schroniska, ale jest jeden szkopuł. Biuro jest tam czynne w godz. 11 - 17, a ja pracuję. Więc w dni powszednie jest mała szansa na to, że zdążę. Chyba tylko weekendy wchodzą w grę...
-
Moja Norika też do końca, pomijając ostatnie trzy dni choroby, często zachowywała się jak szczeniak. Jeśli Twój Oskar też jest taki, to znaczy po prostu, że jest szczęśliwy. Bo nasz wiek tak naprawdę mamy w głowie. Tak, Norika już nie cierpi. I chyba to prawda: lepiej żeby cierpiał człowiek niż pies. Chętnie będę tu jeszcze pisać. Mam nadzieję, że na innych wątkach też. Jestem członkiem "zwierzęcych" grup na Facebooku i linki często prowadziły na Wasze fora. Jeśli czas i kasa pozwalały, starałam się pomagać zwierzakom, jak mogłam. Może teraz będę bezpośrednio działać tu? Podpowiedz coś proszę, bo widzę, że jesteś stałą bywalczynią.