[quote name='Martens']Czy to normalne... To zależy. Bądź co bądź najpierw wymusiłaś na psie kontakt, mimo ostrzeżeń z jego strony (warczenie), dodatkowo za ostrzeżenie zwróciłaś mu uwagę.
Mimo to za kolejnym razem pies nadal ostrzegał - warczał, czyli mówił w skrócie "nie rób mi tak, nie pasuje mi to".
Ostrzeżenie znowu zignorowałaś, a potem sprawiłaś mu ból (psu już wszystko jedno czy chcący czy nie, zwłaszcza że już wcześniej miał obawy co do kontaktu z Tobą).
Ja osobiście się nie dziwię, że pies zareagował zębami. Bądź co bądź były to ugryzienia kontrolowane przez psa, skończyło się małymi dziurkami i siniakami, choć pies fizycznie byłby w stanie ładnie poszarpać ci rękę.
Bierz poprawkę, że to nie Twój pies. Większość psów nieco inaczej traktuje swojego pana, domowników, a inne osoby, nawet zaprzyjaźnione, ale nie stanowiące jego stada. I warczenie zawsze jest ostrzeżeniem. I dobrze, że pies warczy, bo pozwala to uniknąć pogryzienia. Ty warczenie zignorowałaś dwukrotnie, więc pies dobitniej pokazał Ci o co mu chodziło.
Kwestia teraz, czy pies zachowuje się tak samo wobec swojej właścicielki. Jeśli nie, to cóż, najwyraźniej nie lubi aż takich poufałości z innymi ludźmi i jest całkowicie normalny. Jeśli tak - prawdopodobnie coś w jego wychowaniu sknociła, sprawiła, że pies przestał ufać ludziom, broni się przed kontaktem. Ale problemu agresji nikt nie rozwiąże przez internet, przez osobę trzecią, bez dokładnego opisu zachowania psa, relacji z rodziną.
Kiedy sucza warknęła na mnie po wiedziałam jej stanowcze " nie wolno " kiedy przestała na mnie warczeć dałam jej smaka i pochwaliłam .
za drugim razem tak samo .
Relacje z rodziną :
Na młodszą osobniczkę nie zwraca uwagi, raz jej uciekła z zabwką do domu nie zwracając uwagi na nic, kompletnie nic , uciekanie w inną stronę , darcie sięi wygłupianie itp. Np. Daisy wygrzebie z domowego kosza na śmieci kości od kurczaka i ucieknie od siebie na miejsce, to kol. do niej podchodzi ona warczy, może ją złapać już nie raz była taka sytuacja że ją złapała przy mnie , kiedy przyjdzie jej mama, wtedy zaczyna się akcja ... zaczyna krzyczec ... jeśli na nią warczy to dostaje jej się, oczywiście mówienie że nie wolno psa bić bo to jeszcze bardziej go nakręca że siętak wyraże .
Komu nie oddaje zdobyczy? Swojej pani czy Tobie?
Nie znam psa, który beż żadnego ale oddałby jedzenie osobie, która nawet z nim nie mieszka.
Właścicielowi też może nie chcieć oddać, jeśli nie był tego nauczony wcześniej. Właściciel może wręcz prowokować w takich sytuacjach agresję zabierając psu skarb siłą. W takich momentach powinno się psa zawołać, skusić nagrodą, zamienić zdobycz na zabawkę, coś fajniejszego. Odbieranie śmieci na siłę powoduje, że pies na przyszłość postara się bardziej, żeby skarb zachować, z warczeniem i gryzieniem włącznie. Bronienie pokarmu to nie jest objaw jakiejś wielkiej agresji - to wrodzone zachowanie każdego psa, nad któym właściciel powinien popracować w pozytywny sposób, żeby uniknąć problemów w przyszłości.
Jak pisałam wyżej o kościach tak samo jest na dworze, albo ucieka albo się rzuca .
Powarkiwanie na duże psy to początki agresji lękowej. W dziale Wychowanie napisano może o odwrażliwianiu psa na obecność dużych psów - poszperaj i popróbuj bo taka agresja może się z czasem nasilać.[/quote]
Jak na razie z moim psem pracuję, teraz chodzimy na treningi gdzie jest duży rhodesian b. łagodny, podchodzi do megi już na luzie że się tak wyrażę ale jednym słowem jest o wiele lepiej niż było wcześniej .