Jump to content
Dogomania

AGA NR 1

Members
  • Posts

    102
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by AGA NR 1

  1. [B]Całkowicie zgadzam się z [/B][EMAIL="G@l@xy"][B]G@l@xy[/B][/EMAIL], Mimo mojego ogromnego zdziwienia mój wet ( super Kilinika ) zabronił mi suplementowania mojej suczki. :crazyeye: Uważa, że tężyczka często spowodowana jest po prostu "przewapnieniem" suki - nadmiar często ma o wiele gorsze skutki niż niedobór. Dlatego mimo moich oporów, ale zgodnie z jego zaleceniami [B]mojej suni w ciąży[/B] [B]nie daję nic[/B] -[B] żadnych witamin czy wapna.[/B] [B]ALE...[/B] [B]tylko dlatego, że wet zrobił mi [U]dokładny[/U] wywiad jak ją karmię.[/B] [B]Cóż, jestem wielką przeciwniczką suchych karm i przyznałam się do tego.[/B] Powiedziałam więc, że mała je : mięso gotowane z warzywami, odrobinką ryżu czy kaszy, czasami rybę, podroby a ponadto surowiznę - surową wołowinę, cielęcinę oraz systematycznie zjada surowe kości wołowe i cielęce. Stwierdził, że przy takim żywieniu suki a zwłaszcza przy zjadaniu przez nią w całości [U]surowych kości[/U] nie ma mowy o jakichkolwiek niedoborach witaminowych czy wapnia. Byłam zaskoczona tymi "pochwałami" bo wiedziona doświadczeniem raczej spodziewałam sie wykładu o.... "zbilansowanych suchych" ( hehe :diabloti: ), ale jednak nie - wet pochwalił taki styl żywienia. :multi: Urósł w moich oczach. No i nie daję nic... Mam ją tylko obserwować po porodzie... jakby coś się zaczęło dziać to podamy jej co trzeba. Ale on uważa, że jego zdaniem nie będzie to potrzebne i wszystko będzie dobrze. Zobaczymy. :cool3:
  2. [B][EMAIL="G@l@xy"]G@l@xy[/EMAIL],[/B] ooooooooo, jeśli Gwiazda kręci noskiem na wołowinkę i cielęcinkę to już faktycznie przegięcie !!!!!!!!!! Hahahaha ! :mad: Może my naprawdę już tak im dogadzamy, że intuicyjnie czują to i pozwalają sobie na takie grymaszenie. Ech, Gwiazdunie... ;) [B]Delay, [/B] [B]to Ty już jesteś "na dniach" !!![/B] [B]Dobrze, żeś taka zwarta i gotowa ! :crazyeye:[/B] [B]TRZYMAMY KCIUKI !!![/B]
  3. [B]Delay,[/B] Ty zdaje się masz jeszcze niecały tydzień, nie ? ;) [B]Z tą glukozą jest coś na rzeczy[/B]... bo mój wet jak dostałam histerii z tym jej dwutygodniowym niejedzeniem to doradził, że niektórzy hodowcy podają [B]wodę z miodem[/B]. Żeby suka miała jakiekolwiek kalorie. To dotyczy szczególnie tych sytuacji gdy suka w ciąży odmawia KATEGORYCZNIE zjedzenia czegokolwiek. U mnie dokładnie tak było - ja nie wiem jak ona przeżyła te 2 tygodnie bez jedzenia. :crazyeye: No, ale po tej wizycie u weta i jednoczesnym badaniu USG sunia wieczorem rzuciła się na jedzenie. Wiec problem rozwiązał się sam. :multi:
  4. :multi: To super, [EMAIL="G@l@xy"]G@l@xy[/EMAIL] !
  5. [B]Magda,[/B] [B]moja dzisiaj w 39-tym lub 40-tym dniu ciaży. [/B] Wszystko wskazuje na to, że będziemy rodzić razem ! :multi: A kości bym dała na Twoim miejscu - super źródło wapnia. Poza tym psy to uwielbiają i zajmą się na godzinkę lub dwie. Tylko weź wołowe albo najlepiej cielęce - to praktycznie chrząstki nie kość, super sprawa. I jeszcze tyle kolagenu - same plusy. Zaparć się nie obawiaj, a nawet jakby się pojawiły to dasz troszkę oleju lnianego lub z pestek winogron i pójdzie lekko. ;) [B]Vikii,[/B] oooooooooo, to super, że wołowinka zasmakowała ! :lol: "Wołowinka jest dobra na wszystko" - to "ciążowe" motto mojej małej. Co do zabaw to faktycznie - Mamuśka chęci ma, ale zaczęła uważać jakoś na siebie - nie bardzo chce podskakiwać, biegać biega dalej, ale wolniej i szybciej się męczy. Wczoraj zaś zauważyliśmy, że boi się.... poślizgnąć na lodzie, hahaha ! Baaaardzo się asekuruje i z daleka obchodzi oblodzone miejsca czy stromizny. No, to Mamuśka zaczęła o siebie dbać, hahaha ! ;)
  6. [B]Delay,[/B] a który to dzień ciąży u Was ?????? :loveu: [EMAIL="G@l@xy"][B]G@l@xy[/B][/EMAIL][B], [/B] dobrze, że wogóle coś je. A smaki.... cóż, zmieniają się, oj zmieniają, hahahaha ! ;) [B]RADA : [/B] dajcie im surową wołowinkę..... Mojej niemal oczy wychodzą z orbit jak to je. :lol:
  7. [B]Martens,[/B] [B]i tak też uważa mój wet. :lol:[/B] [B]Super.[/B] Muszę powiedzieć, że on był bardzo zadowolony, że sunia zjada w całości m.in. surowe kości. I surowe mięso. I powiem Ci, że wogóle był taki mocno.... "pro-BARF-owski".... :crazyeye: Byłam zaskoczona i raczej oczekiwałam krytyki i reklamy tzw. "zbilansowanych suchych" a tu proszę : pozytywne zaskoczenie - wet bardzo pochwalił moje żywienie. [B]Aaaa, Martens i jeszcze :[/B] przy okazji tego jej "ssania" tak jak planowałam, trochę "sprzedaję" małej ugotowane warzywka :razz: : odrobinę marchewki, 1 strączek fasolki zielonej szparagowej i np. z 3 ziarenka groszku zielonego - nawet nie grymasi bo pożre wszystko co w misce, w pośpiechu ! :multi: Sensacji żołądkowych na szczęście nie ma żadnych - ani biegunek ani zaparć. Lux. Więc spróbuję jeszcze podać jej tę surową papkę warzywno-podrobową. Mam jeszcze troszkę w zamrażalniku. Wtedy nie wyszło bo straciła apetyt na wszystko... ale teraz ? Możliwe, że się uda... Jak się uda, to praktycznie cały BARF miałabym już wprowadzony. ;)
  8. [B]Hej dziewczynki, ;)[/B] o proszku SA-37 słyszałam. Np. mój Hodowca ( z której brałam małą ) stosuje ten preparat u swoich suczek. [B]Ale ja nie daję suni dodatkowych witamin,[/B] ponieważ : "absolutnie mam jej nie suplementować" - tak stanowczo zdecydował mój wet. :roll: Mogę tylko [U]ewentualnie[/U] dawać DOLOMIT ( naturalny wapń i magnez ), ale mało - 1/2 tabl. co dwa dni. Na dolomit zgodził się wyjątkowo pod moim baaaaaaardzo uporczywym naciskiem, hehe. :diabloti: Wystraszyłam się tej tężyczki poporodowej i nie dałam sobie przegadać. Więc będę dawać malutko - ale będę dawać. Decyzja o niedawaniu witamin spowodowana jest tym, że według niego sunia jest karmiona doskonale, nie ma mowy o jakichkolwiek niedoborach witaminowych czy mineralnych i jak to określił... "sam by się zamienił z tym psem na takie rewelacyjne żarcie ", hahahaha ! :cool3: Więc odpuściłam. To super Klinika i super wet, z długoletniem doświadczeniem i mam do niego całkowite zaufanie. Uważam, że wie, co robi. [B]A mała dalej wsuwa, aż miło ![/B] :multi: Najbardziej surowa wołowinka wchodzi.... aż łypie oczami jak ją pożera ! Aaaaaa, i kostki wołowe oraz cielęce są też mooooocno w cenie teraz. :evil_lol: Trzymam również kciuki za WIELKI APETYT Waszych suń !!! ;)
  9. [B]No cóż, Kochani...[/B] Dla mnie w zasadzie problem już jest nieaktualny - sunia wcina wszystko aż jej się uszy trzęsą... a ja jestem bardzo szczęśliwa z tego powodu. Ufffffffff ! :multi: Dziś jest u nas około 36-ty dzień ciąży i chyba czas powoli przenosić się do tematu "PORODÓWKA"... ;) Ale WSZYSTKIM jeszcze raz dziękuję za bezinteresowną pomoc i wsparcie i życzę wszystkiego dobrego. Trzymajcie jeszcze tylko kciuki za szczęśliwe donoszenie ciąży i łatwe "rozwiązanie"... Do zobaczenia w drugim temacie !
  10. Hmmm... może faktycznie badanko ? I wszystko byloby jasne. A co by jeszcze można było zbadać [U]przy okazji[/U] w tej krwi ? Jakieś inne ewentualne niedobory czy cuś ? ( tfu, tfu,tfu... ! )
  11. Nio, faktycznie ciężko... :shake: [B]Martens,[/B] a może dał mi spokój z tym wapnem bo pytał, co dokładnie sunia je i czy dostaje kości. Odpowiedziałam że tak - dostaje surowe kości wołowe i cielęce. Mała lubi, jak tylko dopisuje apetyt to chętnie schrupie małą kość. Całą, do do okruszka. Na przykład wczoraj. ;) Może to o to chodzi ? Może doszedl do wniosku, że wapna jej nie zabraknie skoro je kości ???
  12. [B]Vikii, [/B] u nas też zajrzała do miski wieczorem po USG, hahahahaha ! Ale numer, popatrz jakie mądrale - Mamuśki, hahaha ! :evil_lol: Moja przez te prawie [U]dwutygodniowe[/U] niejedzenie też schudła ( 1 kg prawie ) a przy psie 6-7 kg to naprawdę widać.... :-( Rwałam włosy z głowy i ogólnie wpadłam w histerię, hehe. No, ale od wczoraj "ssanie" się włączyło - około 32-gi dzień ciąży. A o witaminkach koniecznie napisz !!! Bo mój wet nie polecił nic. Mówi, że pies wygląda dobrze, dobrze ją żywię, mam nie panikować i nie dawać nic... [B]Amix, Magda i Saga,[/B] doskonale wiem, co przechodzicie - ta radykalna odmowa jedzenia to jakiś wstrząs psychiczny dla właściciela, hahaha ! :crazyeye: Chodziłam jak struta, ślęczałam w książkach i na necie, dzwoniłam do doświadczonych Hodowców po rady.... ech, szok ! No i oczywiście dyżur w kuchni przyrządzając coraz to lepsze "warianciki" miseczek... :mad: Dość szybko ustaliłam, że to normalne... ale... łatwo powiedzieć jak widzisz, że twoja panna ( i to jeszcze w "stanie błogosławionym", aaaaa ! ) głodzi się na twoich oczach ! :placz: No, ale tak widocznie musi już być. Nie my pierwsze i nie ostatnie. Dziękuję WSZYSTKIM za cenne rady i bezinteresowną pomoc I trzymam mocno kciukasy za... przyszłe Mamusie ! :multi:
  13. [B]Gunia, [/B] jak tam czytam o Twoich dziewczynkach to aż miło się robi - tzw. "full wypas" mają, super ! ;) Jestem wielką przeciwniczką suchych karm, SUCHYM KARMOM MÓWIĘ STANOWCZE NIE !!! :mad: Co do historii z warzywami dla mojej małej - często jak gotowałam mięsko ( z ryżem, kaszą lub makaronem ) to wrzuciłam tam odrobinkę marchewki a potem kroiłam ją a właściwie rozcierałam nożem i dawałam z resztą. Łobuziara wyraźnie kręciła nosem, marudziła, sapała i wogóle obraza boska. Oczywiście nie zjadła. Po paru godzinach poddaję się ( może za szybko ? ) i robię taką samą miseczkę... ale bez marchewki. Postawię - zje wszystko. Próbowałam z innymi warzywami - też nei za bardzo. I dlatego w zasadzie poddałam się z warzywami. Jedynie co naprawdę lubi to... kiszoną kapustę z bigosu, hahaha ! Co do owoców to fakt : latem czasami zje nawet chętnie kilka czereśni lub jabłka. Może powinnam teraz ją powoli oswoić z warzywami ? Spróbować jeszcze raz... Hmmmm... chyba tak zrobię. [B]Martens,[/B] a widzisz ! O otrębach będę pamiętać. Dzięki. ;) Generalnie małej od wczoraj się włączyło "ssanie" więc może spróbuję wykorzystać ten moment i sprytem, powolutki zacząć jej "sprzedawać" te warzywka....... , hehe. :diabloti:
  14. [B]:multi: Aaaaa, i jeszcze jedno : mała w końcu je !!!!!!!!! :multi:[/B] [B]Dzisiaj TRZY PORZĄDNE POSIŁKI ! [/B] [B]I bez proszenia czy perswazji. :evil_lol:[/B]
  15. No tak, tylko że w aktualnej diecie nie ma warzyw jak u Martens.... Mała warzyw po prostu nie znosi - w żadnej formie : surowej czy gotowanej. I problem chyba będzie z tym BARFEM w związku z tym... :angryy:
  16. [B]Witam Gunia i Martens,[/B] ;) ach, dziewczyny - wierzcie mi, z emocji nie spałam całą noc z wrażenia, hahaha ! [U]Faktycznie, co do tego wapnia przy jedzonku gotowanym[/U] to hmmmm... mój wet też kiedyś mi sygnalizował z tym wapnem. Ale w sumie tylko z wapnem miał uwagi. Więc mi polecał DOLOMIT ( więc wapno plus magnez ). No i dolomit ma pochodzenie całkowicie naturalne. Generalnie jak czytałam posta wcześniej od Martens... to aktualnie tak wygląda dieta mojej suni, hahaha ! Tylko ja dodaję taki specjalny weterynaryjny preparat olejowy dla psów : z kwasami Omega 3 i Omega 6 ( olej rybi, olej słonecznikowy, olej sojowy, rzepakowy, z ostu i kiełków pszenicy ). Dodatkowo jest tam też biotyna i cynk. Tak, Martens to SKARBNICA WIEDZY. ;)
  17. [B]Ojojojojojojoj... tak bardzo mi przykro ![/B] Weszłam dziś po raz pierwszy na "PORODÓWKĘ" bo wczoraj byłam z moją sunią na USG i mam potwierdzoną ciążę. U mnie taka radość ! a tu... :-( Całą noc nie spałam z emocji i od świtu czytam z wypiekami na twarzy Wasze posty... a tu na ostatniej stronie taka smutna historia... Boziuniu, aż mnie zmroziło i łezka mi stanęła w oku... [B]['][/B]
  18. [B]Byłam z Królewną na USG....[/B] [B]i.............................[/B] [B]mała jest w ciąży !!!!!!!!!!!![/B] :multi:[B] :multi: :multi:[/B] [B]Ale liczby maluszków zgodnie z umową nie podał.[/B] [B]Ale co tam, widziałam bijące serduszko !!! [/B] [B]Wierzcie mi, z wrażenia urosła mi "gula" w gardle, hahaha ! :oops:[/B] [B]Ach ![/B] [B]No i jeszcze jedno... od wczoraj sunia je ![/B] ;)
  19. [B]Gunia,[/B] tak, ciąże urojone u mojej suni to ogromny problem. :-( I skoro to przechodziłaś to wiesz doskonale, jak przykro na to patrzeć. U nas, z każdą cieczką było coraz to gorzej... sunia miała ciąże urojone co cieczkę. Próbowaliśmy wszystkiego - naczytałam się fachowej literatury, doradzałam hodowców [U]jak zapobiegać,[/U] ale niestety nie pomagało. Zgodnie z zaleceniami fachowców przed tym krytycznym okresem : zabieraliśmy WSZYSTKIE zabawki ( wierz mi, że dla Parsona to dramat :placz: ), ograniczaliśmy pieszczoty i "mizianie się", ograniczaliśmy nawet jedzenie i codziennie zapewnialiśmy bardzo dłuuuuuuuuugie i intensywne spacery - w naszym dużym lesie, z rozmaitymi zajęciami fizycznymi i zabawami że tak powiem "zadaniowymi". Mimo naszych wysiłków... jednak pojawiała się ciąża urojona. :placz: Ostatnia ku naszemu przerażeniu z potwornymi komplikacjami - w 3 sutkach wdało się paskudne zapalenie... Oj, było źle... I po naradzeniu się z weterynarzem ( a w zasadzie z trzema różnymi ) postanowiliśmy dać jej szansę ze szczeniętami. Podobno jest dość spora szansa, że mała "po spełnieniu się" jako Mamusia da sobie spokój z ciążami urojonymi. ALE gwarancji takiej nie może dać nikt. Bo może się jednak stać tak jak piszesz - mimo macierzyństwa jej to nie minie. Wtedy faktycznie... trzeba będzie obmyśleć plan "B". Zaraz jadę na USG. Odezwę się, papa ! ;)
  20. [B]Greven, [/B] [B]wszystko tak jak pisze Gunia. [/B] [B]Gunia, dzięki za wsparcie i cieszę się niezmiernie, że psy tak Ci się spodobały ! ;)[/B] No tak, jestem "początkującym" Hodowcą - mam przepiękną sunię już z statusem "suki hodowlanej" i po pozytywnym przeglądzie hodowlanym ( to wymóg w mojej rasie bo to pies myśliwski ). Pochwalę się tylko, że to naprawdę urodziwa panna ( to córka BIESA :cool3: ) i ku naszemu ogromnemu zaskoczeniu przez swoje wystawy przeszła jak burza i wynik :diabloti: : 3 złote medale i 3 CWC. :multi: W związku z tym, że nie było "pełnego" pół roku przerwy pomiędzy wystawami brakuje nam jeszcze tylko jednego CWC do zrobienia Championatu. Ale ze względu na POTWORNE ciąże urojone.... z komplikacjami niestety ( ona chce mieć szczeniaki i koniec ! :mad: ), zdecydowaliśmy, że odkładamy zrobienie championatu na później.... a teraz czas na macierzyństwo. To była jej 4 cieczka. A kawaler - marzenie ! To facet z "eksportu" - reproduktor z Czech. :loveu: [B]Cóż, dzisiaj wieczorem USG.[/B] Zobaczymy, jaki jest efekt tej randki. Bo na randce wszystko poszło doskonale - to była miłość od pierwszego wejrzenia, hahaha !
  21. [B]Delay, [/B] to u Was jeszcze tylko dwa tygodnie - ach... Superrrrrrrrr, trzymam kciuki ! :loveu: [EMAIL="G@l@xy"][B]G@l@xy[/B][/EMAIL][B],[/B] norma - nasza to samo, snuje się smętnie po domu i po dłuższym zastanowieniu.... drepcze do sypialni, wbija się pod kołdrę i znów śpi. [B]Ale uwaga, uwaga ![/B] Wczoraj popołudniu zjadła troszkę a wieczorem zjadła naprawdę PORZĄDNĄ michę jedzonka ! Allelluja, chyba jednak będzie żyć, hahahaha ! :multi: A dzisiaj jadła tylko raz - surową wołowinkę... :diabloti: [B]Jutro jedziemy na USG ! [/B]:lol: Ale podczas dzisiejszej rozmowy wet zastrzegł sobie, że on podczas tego USG zobowiązuje się jedynie do samego stwierdzenia FAKTU ciąży lub braku ciąży. Nie podejmuje się próby policzenia szczeniąt... bo za dużo jest pomyłek i potem dochodzi do nieporozumień. Co Wy na to ???
  22. [B]Delay, [/B] [B]ooooooooo, to właśnie chciałam usłyszeć ! [/B] Dzięki, dzięki za pociesznie, że z Twoją sunią jest identycznie ! Czyli to się zdarza, jest nadzieja że "będzie żyć". ;) Uffff...[B] :multi:[/B] [B]Greven,[/B] skontaktowałam się dzisiaj z Panią, która ma w moim mieście Hodowlę. Zaufana osoba z dużym doświadczeniem. Uspokoiła mnie, że to normalne. Podobno zacznie jeść na początku 5-tego tygodnia ciąży ( za dwoje - zobaczymy... :razz: ). A do weta i tak jutro jadę, przy okazji zrobię USG ! ;) [B]Owca, [/B] a ta Twoja "zabawa w kulki" - naprawdę dobre, hahahahaha ! Uśmiałam się do łez - serio, chciałabym to widzieć na własne oczy ! :lol: Ech, ale rozumiem co czujesz - czego się nie robi dla tych przeklętych "niejadków".... :angryy: Odezwę się wkrótce. Dziękuję wszystkim za pomoc ! AGA
  23. [B]Kochani, dziękuję za wszystkie odpowiedzi - nie brakuje jeszcze dobrych ludzi na świecie... [/B] Cóż, jak tak czytam to widzę, że tak to czasami jest z "pannami przy nadziei".... ;) Oczywiście, dostosuję się do Waszych rad żeby KONIECZNIE pilnować aby jadła zaraz po porodzie - ze względu na mleko dla maluszków. Jak odzyska apetyt odezwę się ! Ale weta jednak odwiedzę, wolę dmuchać na zimne... Trzymajcie kciuki, proszę ! AGA
  24. [B]Mój pies jest z ras małych, to 6,5 kg Russellek ( terrier) .[/B] :lol: To jest potencjalny 28-my dzień ciąży i na USG wybierzemy się w tym tygodniu ( tzn. od jutra, poniedziałku licząc ). Martwię się potwornie, bo sunia już troszkę schudła przez te swoje niejedzenie a przy jej obecnym stanie..... aaaaaaaaaaaaa, to koszmar jakiś !!! :placz: Ale już mnie trochę pocieszyliście...
  25. AGA NR 1

    Barf

    Charly, tak zrobiłam. :p Skontaktowałam się z MARTENS i mam już niesamowicie WYCZERPUJĄCE informacje i jadłospis. Dziękuję i pozdrawiam ! AGA
×
×
  • Create New...