AGA NR 1
Members-
Posts
102 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by AGA NR 1
-
[B]O matko,[/B] 15 minut temu sunia bardzo niespokojna zrobiła się : dyszy, jest zgarbiona, raz wstaje, raz się kładzie i cała trzęsie się. Drży, sapie i pojękuje. ale wody nie odeszły.... suchutko jest.... więc to chyba te pierwsze skurcze są ? Te rozwierające ??? Ile trwa ta faza porodu ??? Ona męczy się, biedaczka. I wystraszona jest. :shake:
-
Rasa : Parson Russell Terrier.
-
[quote name='PANGEA']dzieki, dzieki Dziewczynka jest sprytna :razz: Drugi szczeniaczek urodzil sie jak Pancia poszla robic termofor dla pierwszego :evil_lol:, a trzeci jak poszla robic herbate. :evil_lol: Czyli jak narazie mamy 3[/quote] [B]PANGEA, [/B] naprawdę dobre - uśmialam się, hahahaha ! To spryciula. A moja - drapie posłanie coraz częściej i energiczniej... z kojca nie wychodzi wogóle ! :-o
-
[B]PANGEA,[/B] [B]no to trzymamy !!![/B] Ale się dzisiaj gorąco zrobiło na "Porodówce"... :eviltong:
-
A wiesz, że z tym koniaczkiem to niegłupi pomysł ? :diabloti: Tak dla spokojności to barek trzeba zaopatrzyć ! Żeby rączki się nie trzęsły... Najwyżej gdyby trzeba było jechać do weta ( tfu tfu tfu !!! ) to Przyjaciółka poprowadzi, hahaha !
-
[B][EMAIL="G@l@xy"]G@l@xy[/EMAIL],[/B] [B]jak to mówią "Piątek - dobry początek" ?[/B] :razz: Kurczę, ale numer - do jutra jestem sama w domu ! Mąż w delegacji, wraca jutro koło południa. :shake: No, ale w zasadzie mam wszystko co potrzebne : - ducha bojowego - auto pod domem - Przyjaciółkę na telefon - zaufanego weta ( już ostrzeżonego, że gdyby coś... tfu tfu tfu !!! ) [B]Kurczę, ale właśnie teraz zaczęła teraz drapać legowisko łapami !!![/B] :crazyeye:
-
[B]Irviers,[/B] kurczę, może tak być... dzisiaj może być ciężka noc... Czuwam.
-
[B]Amix, [/B] [B]Dziesięć ?!?![/B] Niesamowite, gratulacje ! :laola: Są cudne, przepiękne ! [B]A u nas 61 dzień.[/B] [B]Od rana sunia mocno..... "dziwna"... [/B] :crazyeye: Nie chciała iść na spacer. Wyciągnęłam ją dwa razy na siku niemal na siłę. Po załatwieniu się rwała do domu. Kategorycznie odmówiła jedzienia. Od 10-tej śpi w kojcu porodowym. Nie wychodzi z niego... :stupid:
-
[B]Tak, wymioty są możliwe. [/B] Moja sunia zwracała codziennie rano dwa tygodnie po kryciu. Przez jakieś 4 - 5 dni. Normalne "poranne mdłości" to były, hahahahaha ! Aaaaa, i nie przeraź się koło 4-5 tygodnia ciąży TOTALNĄ ODMOWĄ JEDZENIA ! :mad: U mnie trwało to całe dwa tygodnie. Byłam siwa i dostałam histerii przez ten okres, ale potem dowiedziałam się, że to normalne. :diabloti: Po tym okresie suka "rzuciła się" na jedzenie i nadrobiła zaległości.
-
[B][EMAIL="G@l@xy"]G@l@xy[/EMAIL],[/B] no to dobrze, że się już nie stresujesz. Znaczy, żeś gotowa. :eviltong: Ja w sumie też bez specjalnego stresu, wydaje mi się, że dam radę. Z tych "dzielnych" raczej jestem... :diabloti: Jednak wolałabym, żeby mąż był... chociaż w domu, wiesz o co chodzi. Takie psychiczne wsparcie i męska rada. No, ale trudno : a tak to jest Przyjaciółka na telefon i auto pod domem. I "awaryjnego" ( oby nie, tfu tfu tfu !!! ) weterynarza też już sobie wcześniej zarezerwowałam. Czuwam dalej. Jestem z małą 24 godziny na dobę. Teraz śpi sobie... w kojcu porodowym, hehe. ;)
-
[B][EMAIL="G@l@xy"]G@l@xy[/EMAIL],[/B] a gdzie tam - jednak jeszcze nie rodzi. :shake: Dzisiaj 60-ty dzień. Kolejna noc był niespokojna. Nie potrafi sobie znaleźć miejsca, zmienia pozycje co 15 sekund, wzdycha i marudzi, ale porodu jak nie ma tak nie ma. Bardzo chciałam żeby może już urodziła, bo dzisiaj mąż wyjechał na 3 dni i ZOSTAŁAM SAMA !!! :crazyeye: Wraca w sobotę, może mała wstrzyma się porodem do soboty / niedzieli ? :shake: A co u Ciebie ????
-
[B]Niki, trzymamy mocno ! [/B] :thumbs::thumbs:
-
Ech, za nami ciężka noc... :shake: dziś 59-ty dzień ciąży. Tej nocy Królewna absolutnie nie mogła spać - wierciła się całą noc, wzdychała, pojękiwała, zmieniała pozycję co 10 - 15 sekund. :mad: W związku z tym my oczywiście też praktycznie nie spaliśmy. Ledwo na oczy widzę. A Gwiazda TERAZ odsypia sobie zarwaną noc... :sleep2:
-
[EMAIL="G@l@xy"][B]G@l@xy[/B][/EMAIL][B], [/B] jakoś damy radę ! Teraz wróciłam ze spaceru : mała dalej biega za piłeczką, włazi do nor i kopie zapamiętale - czyli norma. :diabloti: Może trochę wolniej to wszytko robi i jakoś tak bardziej asekuracyjnie. Wyraźnie boi się poślizgnięć i przekomicznie drobi łapkami na stromiznach, hahahaha ! :megagrin: No i jedna ważna rzecz : dopiero dzisiaj zaakceptowała kojec porodowy. :thumbs: Stoi od 2 tygodni, ale "ani ją grzał ani ziębił". Dzisiaj chętnie wlazła, pokręciła się i.... śpi w nim. Teraz drugi raz. Super !
-
[EMAIL="G@l@xy"][B]G@l@xy[/B][/EMAIL][B], [/B] a jak tam Twoja mała ? Przeżyłaś już jakoś ten jej skok z parapetu ? ;) My zwarci i gotowi. Od czasu wydzielania tego śluzu ( od niedzieli rano ) nie zostawiam małej samą nawet na 5 minut. Obstawa 24 godziny na dobę. Dziś 58-my dzień.
-
[B]Magda i Saga,[/B] wspaniale, że tak pięknie poszło !!! :multi: Bardzo dzielna Twoja sunia. Hmmm... więc mówisz, że to był 59-ty dzień ? Czyli byłaś 2 dni przed. :cool3: [B]U mnie dzisiaj jest 58-ty dzień[/B] i jestem czujna bo już 3-ci dzień wydziela się długa nitka, przejrzystego śluzu np. po siku. Temperatury nie mierzę bo mała nie znosi tego typu zabiegów a porodu przecież nie przeoczę bo jestem z nią 24 godziny na dobę non stop. [B]Co do wizyty u weta z sunią :[/B] wiem z różnych źródeł, że jeśli nie ma żadnych niepokojących objawów niektórzy hodowcy wogóle nie jadą. Co bardziej zapobiegliwi lub odbierający poród po raz pierwszy, maksymalnie do doby po porodzie jadą z sunią na badanie manualne i USG - żeby upewnić się, czy wszystko w środku się ładnie wyczyściło. A propos : zgadzała się u Ciebie liczba szczeniąt i liczba łożysk ? Ale ostatecznie niech się wypowiedzą bardziej doświadczeni - ja jestem dopiero "raczkującym" hodowcą i to mój pierwszy miot. :loveu:
-
[B]Oooooooo, ale się podziało od wczoraj ![/B] :crazyeye: [B][SIZE=4]G R A T U L A C J E D L A N O W O [/SIZE][/B] [B][SIZE=4]U P I E C Z O N Y C H D Z I A D K Ó W !!![/SIZE] [/B] [B]Magda i Saga, [/B] jak to - Wy już ??????????????????????? :multi: Który to był dzień ciąży, ja myślałam, że Ty po mnie rodzisz ?! :mad:
-
[B]Saskja, [/B] dzięki za odpowiedź, uspokoiłaś mnie. Ale zaś [B]Irviers [/B]ponownie mnie zestresowała, mówiąc że u niej po takim śluzie na drugi dzień sunia rodziła, hahahaha ! :crazyeye: No nic, na razie się nic nie dzieje, dziś 57-ty dzień. Śluz znów się dzisiaj pojawił - dłuuuuuuugaśny i ciągle przezroczysty. Ale w nocy sunia spała dobrze, na spacerek do lasu dzisiaj poszła, ale nie za bardzo była zachwycona ( wiał lodowaty wiatr i trzęsła pupą z zimna ) i szybko wróciłyśmy. Jedzonko ze smakiem zjadła i poszła spać. Ogólnie czujni jesteśmy, zwarci i gotowi. ;)
-
[B]Saskja,[/B] dokładnie. A powiedz mi, [B]na ile dni przed[/B] [B]porodem[/B] [B]może pojawiaż się taka długa NITKA przejrzystego śluzu ?[/B] Teraz byłam z małą na spacerze - i znowu : długa nitka śluzu. Od sromu do ziemi, że tak powiem. ;) Ale sunia wesoła, bawiła się piłeczką i biegała sporo. Apetyt też dopisuje - właśnie zjadła sporą miseczkę jedzonka.
-
[B]Dzięki dziewczyny.[/B] Tzn. takie malusieńkie ślady śluzu w okolicy sromu to oberwuję już mniej więcej od połowy ciązy, sunia ciągle się liże i jest ok. Ale dzisiaj był inny : taki jakby ciągnąca się cieniutka, długa NITKA śluzu. :crazyeye: Niedużo, ale jednak. Całkowicie przejrzysty i czysty... I wtedy sunia jakby zdenerowała się, zaczęła garbić sie i troszkę drżeć. Może to pierwsze słabe skurcze macicy ? Podobno mogą pojawić się nawet tydzień przed porodem. Za chwilkę jednak uspokoila się, teraz smacznie śpi z panem w łóżku, hehe. :p Ja też uspokoiłam się bo to dopiero 56-ty dzień. [B]Co do koloru śluzu :[/B] uważam, że chyba faktycznie jedna z książek myli się. Śluz zielonkawy oznacza odklejenie się któregoś z łożysk i... praktycznie rozpoczynający się poród. [B]Tak jest też w książce "Rozród psów". Cytuję :[/B] "W momencie kiedy dochodzi do odklejania się łożysk, pigment łożykowy - uterowerdyna przedostaje się do jamy macicy i dalej do pochwy. U suki obserwuje się ciemnozielony wypływ z dróg rodnych. Oznacza to, że poród się rozpoczął". Czyli u nas to chyba jeszcze nie to. :razz: Ale już będę czujna, od dzisiaj nie zostawiam małej nawet na 3 minuty samej. Czuwamy. ;)
-
[B]Aaaaaaaa ! [/B] [B]u nas dzisiaj 56-ty dzień i zestresowałam się bo..... dzisiaj rano u suni pojawił się śluz z pochwy ![/B] :crazyeye: Taki całkowcie przejrzysty, mocno ciągnący... czytałam w jedenej z książek, że on pojawia się [B][U]około 24 godziny przed porodem[/U].[/B] W drugiej zas książce, [U][B]że[/B] [B]kilka dni przed porodem i że powinien być zabarwiony na zielono a nie przezroczysty ! [/B][/U] Kto ma racje [B]To 56-ty dzień dopiero... [/B] [B]:-([/B]
-
[EMAIL="G@l@xy"][B]G@l@xy[/B][/EMAIL][B],[/B] [B]więc odliczamy ![/B] Wiesz, moja mała w sumie ma naprawdę mały brzuszek i jakoś specjalnie jej nie rośnie. ;) Gdybym ludziom nie powiedziała na spacerach, że mała w ciąży to abolutnie nikt by się nie zorientował. Tylko te cycuszki takie powiększone. Mojego męża nie było tydzień w domku i po powrocie byl baaaaaaardzo zaskoczony, że mała nie jest "grubaśna"... tylko taka jak była. Tzn. ten brzuch po prostu zmienił kształt : wcześniej był bardziej na boki ( gdy patrzyłam na sunię z góry miała wyraźnie zaokrąglone boki ) a teraz boki jakby trochę opadły a brzuszek pojawił się na dole podbrzusza. Ale naprawdę niewielki. A Ty wyczuwasz już ruchy szczeniaczków ??? :p
-
[B]Vikiii,[/B] [B]G R A T U L A C J E !!! :multi:[/B] Opisz nam dokładnie jak było. [B]A u nas około 54-ty dzień. [/B] Około 50-tego dnia ciąży martwiłam się bo czytałam Wasze posty o tym, jak to małe "buszują" w brzuszkach Waszych suń - że wyczuwacie ruchy szczeniąt itd. ..... a u mnie nic takiego nie było.... No, ale 52-giego dnia w końcu wyczułam - wyraźne ruchy brzuszka - po obu bokach ! Kamień spadł mi z serca. ;) Już nie mogę się doczekać maluszków.
-
[B]Witam wszystkich ! ;)[/B] [B]Cóż, u nas dzisiaj 48-my dzień ciąży.[/B] [B]Czas przenieść się do tematu "Porodówka"... choć czytam Wasze posty z zapartym tchem od ponad miesiąca.[/B] [B]I od razu pytanko :[/B] często piszecie, że czujecie ruchy maluszków - że brzuszek caly "chodzi". Od kiedy to obserwujecie ? Ja nic takiego nie zauważyłam, przykładam rękę i nic nie czuję. Tylko jak przykładam ucho do brzuszka to coś tam głośno szumi, bulgocze i jakby skwierczy... Dodam tylko, że sunia nie ma dużego brzuszka... to 48-my dzień. ;)
-
[B]Delay,[/B] [B]GRATULACJE !!![/B] Znamy się z wątku "Sunia w ciąży nie chce jeśc..." i baaaaardzo Ci kibicowałam ! To wspaniale, że tak szybko poszło, bez komplikacji i że sunia jest taką dobrą Mamunią. A maluszki - piękne, piękne !!! :multi: Niech się zdrowo chowają ! ;) [B]JESZCZE RAZ GRATULACJE ! [/B]