Jump to content
Dogomania

warsawmoo

Members
  • Posts

    982
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by warsawmoo

  1. Żałuję tylko jednego - że macie takie wąskie pole działania. Ogranicza to szanse zwierząt, którym chcecie pomagać. Cieszę się, że Kamel jest w komfortowej sytuacji - oczywiście trzymam kciuki za znalezienie wymarznego dla Kamela DS. A tak przy okazji - ten pan z Lublina został skutecznie przez Was zniechęcony, więc nie musicie się obawiać, że będzie Was męczył telefonami. Ja natomiast nie włączam się więcej w Wasze adopcje bo wygląda na to, że świetnie radzicie sobie bez mojej pomocy. Nadmienię tutaj, że jestem przedstawicielem organizacji, która działa na terenie całej Polski i, gdyby zaistniała taka potrzeba, chętnie zajęłabym się pomocą w "kwestii merytorycznej aspektów psiego życia". Teraz się wycofuję. Przepraszam, ze chciałam pomóc.
  2. No to zadzwoń i daj znać, jak się sytuacja przedstawia.
  3. [quote name='Aga - Czakra'] (..) nie rozumiem po co te nerwy - po pierwsze nie my zakładałyśmy psu wątek. Zauważcie, że nasze psy na dogo pojawiły się dopiero po Kamelu. Po drugie - nie jesteśmy w stanie brac odpowiedzialności za to, co mówi ktoś w schronie. I to jednak schronisko decyduje o adopcji Kamela - nie my. (...) [/quote] Czyli [B]kaj-ka[/B] jest ze schroniska taaak, bo wspomniała tu o tym, że to "oni" będą decydować o losie psa..... ??? Czy się mylę?
  4. No i jak tam sytuacja? Dzwoniłaś gdzieś?
  5. Ja tez jestem bardzo ciekawa jaką to pomoc poadopcyjną oferujecie właścicielom zaadoptowanych psów. Warto chyba o tym wspomnieć... ?
  6. [quote name='kaj-ka']Kamel nie jest pierwszym psem, któremu szukamy domu. Ustaliłysmy, że ma to byc dom w okolicach Trójmiasta, ma to byc dom, a nie buda. Wydaje mi się, że mamy do tego prawo. Kamel jest pod naszą opieką i zrobimy wszystko zeby był szczęśliwy. Pojęcie "najlepszego domu" jest oczywiście dyskusyjne, nie napisałam nigdzie na wątku, że Kamel musi spać na kanapie. Znam psy, które śpią w łóżku-nasz Irasiad i jej następca Kalosz śpia w łóżkach i są miziane za uchem. Wydają sie być szczęśliwe. Moje psy też na szczęśliwe wyglądają. Jeżeli nie akceptujecie naszych wymagań, cóż macie do tego pełne prawo, ale my będziemy w tym konsekwentne. Na razie Kamel ma dom, nie umiera, ma co jeść. Jeżeli znajdziemy dom odpowiadający naszym wymaganiom poinformujemy o tym na wątku Kamela. Zainteresowanych odsyłam na naszą stronę [URL="http://www.irasiad-zagubionym.pl"]www.irasiad-zagubionym.pl[/URL][/quote] Cóż, w takim razie Kamel w Lublinie już nie będzie miał DS. Po tej rozmowie ze schroniskiem i po przeczytaniu tutaj Waszych "racji" odechciewa się wszystkiego. Dom w okolicach Trójmiasta ... ??? Dlaczego? Można wiedzieć? Dlaczego nie dajecie psu szansy?! A może poprostu Kamel ma zostac w fundacji na zawsze, a Wy tutaj jakąś propagandę tylko uskuteczniacie? :angryy: Możecie wyjaśnić swoją postawę? Skąd te wszystkie błędne informacje? to zniechęcanie gościa? Dom z ogrodem dla owczarka to za mało?! Proszę wyjaśnić całą tę sytuację.
  7. Jest jeszcze jedna kwestia, a mianowicie na wątku pojawia się informacja o tym,że Kamel jest zdrowy. Jest wzmianka również o zdrowych stawach, natomiast w rozmowie z panią ze schroniska człowiek zainteresowany Kamelem dowiaduje się, że pies ma chore stawy... Czy w końcu ktoś mógły przedstawić, jaka jest rzeczywista kondycja psa .... ? Przyznam, że bardzo mnie zadziwia cała ta sytuacja dot. Kamela :-o.
  8. [quote name='Aga - Czakra']czasem stanowisk schroniska bywa bardzo dziwne. W chwili obecnej Kamel mieszka w dzień na dworzu, ale mniej jest w kojcu niż poza nim - trzyma się przy nodze, uczestniczy w życiu "gospodarstwa". Wieczorem i na noc jest w domu, śpi na kanapie. Stanowisko schroniska jest takie - Kamel ma byc w domu.Ma nie spędzac całego życia na podwórku. Oczywiście to, co ludzie powiedzą jest i tak nie do sprawdzenia. Wizyty przedadopcyjne i poadpcyjne też nie zawsze są wiarygodne[/quote] A na jak długo Kamel ma zapewniony DT?
  9. [quote name='Cantadorra']Jest jeszcze jedna sunia na owczarkach, ktora swietnie nadaje sie do domu z ogrodem, wykonczylaby sie w domu. Na forum owczarkowym, watek nazywa sie Dwa piekne owczarki - czy 8 lat to wyrok?[/quote] Wiem, dziękuję. Znam wątek.
  10. [quote name='graynew']Powiem szczerze, ze to co napisalas jest powalajace!!! Bo wkoncu ON to duzy pies z dobrym futrem i jezli buda jest odpowiednia(ocieplona z cieplym czyms pod tylek) to czemu nie moze mieszkac w ogrodzie. Rozumiem ze to dobre sprawdzone domki i ludzie wiedza ze jak beda duze mrozy to trzeba mimo wszystko psa zabrac do domu chociaz tylko do przedpokoju. Jezli znowu ktos Cie odesle z kwitkiem. To ja mam takiego jednego Onka w Mieleckim schronisku ktory nie pozwala mi spac w nocy, jego napewno mozna wydac do takiego domku z ogrodkiem. Trzymamy kciuki za Kamela[/quote] W takim razie proszę o namiary na tego biedaka z Mielca.
  11. Rozesłałam wiadomość o psiaku, gdzie mogłam. Odezwały sie 2 osoby. Jedna już dzwoniła do schronu by zapytać o szczegóły - odesłano ją z kwitkiem! Podobno pies MUSI mieszkać w mieszkaniu, gdy tymczasem ma DT w domku z budą .... Mam kolejną zainteresowaną osobę. Również mieszka w domku i ma ocieplaną budę w dużym ogrodzie (o łańcuchu oczywiście nie ma mowy). Czy ta też zostanie odsłana z kwitkiem? Czy takie warunki dla psa znowu zastaną uznane za nieodpowiednie? Co za bzdura! [IMG]http://www.owczarek.pl/forum/smileys/smiley7.gif[/IMG] Przecież to tylko kwestia nauczenia psa pozostawania w budzie (chociaż myślę, że to już umie - DT), a będzie miał wspaniałe warunki - swój własny dom i ogród! [B]Proszę o kontakt z wolontariuszem, który opiekuje się psem.[/B]
  12. [quote name='E-S']Noż kurka, nie denerwujcie mnie nawet. Majeczka, zaraz, już dzwonię - no, jest! Jest w domciu Majka, już najnowsze wieści relacja na żywo: pilnuje się grzeczna, uwielbia małe dzieci, wczoraj były w gościach, Majeczka u nich w objęciach, jak jej się znudzi spacerować po ogrodzie to idzie pod drzwi wejściowe i szczeka, żeby ją z powrotem natychmiast wpuścić, pawia puściła w samochodzie. Codziennie ma jedzonko świeże gotowane i suchą karmę w miseczce też cały czas. Miski nie pilnuje. Przestała gwałcić Azę, dużą ONkę ze schronisku, zgwałciła psa sąsiada, Bąbla, czym wzbudziła w nim wielki szacun i RESPEKT, bo przed gwałtem na nią warczał, a teraz ucieka jak tylko ją zobaczy z daleka, więc właściciele pozbyli się w ten sposób ze swojego domu i ogrodu Bąbelka, który ma własny dom z ogrodem, ale do czasu doświadczenia brutalnej i bezpardonowej oraz nie poprzedzonej grą wstępną seksualnej przemocy ze strony słodkiej Majeczki - wolał ich trawniki i dywany. Wszystko gra. Nie straszcie mnie więcej. Jak będę w Zamościu to porobię nowe zdjęcia i wstawię. Ewa[/quote] :lol: Ale naszej dziewczynce się fajna pańcia dostała :multi:! Zrywam boki! Cudnieeee! Miziany dla Funi! (tak już dla mnie zostanie). Strrrrasznie się ciszę! :multi::multi::multi:
  13. [quote name='funia']Ten dom to wspaniałe miejsce .:laola::laola::laola::laola:Powodzenia Funiu ,dziękujemy pani za wspaniałą postawę.[/quote] Oj Funiu!Ale się cieszę !!!! :multi::multi::multi:
  14. [quote name='funia']Jutro być może rozstrzygnie sie los Funi ,:cool3: miałam bardzo poważny telefon[/quote] Byłoby suuuuper!:multi: Trzymam mocno kciuki! Ja natomiast wczoraj w nocy otrzymałam maila od naszej zainteresowanej. Pani Ilonka zaprosiła do siebie koleżankę, która, na jej prośbę, przyprowadziła ze sobą swojego pieska - miał to być sprawdzian przed testem w schronie. Niestety, fretki rzuciły się na niego z impetem z wyrażnym celem by zrobić mu krzywdę. Nie był to pies z przejściami, nie mial lęków i nie był w stresie ... mimo to nie poradził sobie bez pomocy swojej pańci. Po takim doświadczeniu pani Ilonka doszła do wniosku, że nie może narażać Funi czy Madzi na kolejną traumę. cyt. "(...) [I]nie mogę pozwolić na to żeby fretki zrobiły krzywdę psu, który i tak już się nacierpiał; bo to nie sztuka wziąc psa tylko trzeba mu stworzyć właściwe warunki(...)". [/I]Poparłam jej decyzję.
  15. [quote name='funia']lepiej teraz niż potem.............[/quote] Wieeem, to byłaby najgorsza wersja.
  16. [quote name='magda8891']Witam, Dziekuje za niektóre rady i mimo wszystko za stwierdzenia ze to moja wina, bo w jakiejs mierze napewno tak jest. Widzę że wątek cieszy się zainteresowaniem więc opisze wiecej szczegółów: Te osoby ktore mowily ze pies wszedl na posesje i wlasciciel bronił kur nie mają racji, ponieważ ten rolnik juz dawno żadnych kur nie ma, miał ich kilka i biegały sobie gdzie im pasowało po ulicy głownie, fakt część zadusił mój pies, część zginęła pod kołami samochodow a reszta.. nie wiem może właściciel rosół ugotowal. Za kury które udusił zapłaciliśmy (jeszcze przed wakacjami to sie stało). co Przyczyniło sie że go zamordował..być może jego suka która ma cieczke.. ale moj pies na posesje tego człowieka raczej nie wszedł ponieważ jest ogrodzona. Zaraz ktoś napisze jakto.. kury biegały po ulicy a niby jest ogrodzenie- tak więc ogrodzony ma tylko dom garaż bude dla psa i ogródek, reszta tj.jakies komórki, stodoła itp bardzo marnie jakims drewnianym starym plotkiem który ma mnóstwo dziur. Ktoś napisał żeby znaleźć gdzie jest zakopany, otóż przez wiele dni nikomu do głowy nie przyszło że pies został zabity i szukalismy go po całej okolicy i przed dzień kiedy napisałam wątek znaleźliśmy go martwego na obrzeżach wsi, były ewidentne ślady jakiegos samochodu, którym go tam podrzucono. Bylismy w takim szoku że bez namysłu zabraliśmy go stamtąd i zakopaliśmy w innym miejscu ( niestety teraz wiem że za zakopanie psa w niewyznaczonym miejscu tez można sporą karę dostać). Ten człowiek może owszem zeznać że działał w obronie własnej, ale pies nigdy nikomu krzywdy nie wyrządził, do wszystkich się łasił i bardzo ufał ludziom, odziwo mimo że to duży pies każdy wiedział że jest spokojny i ludzie sami podchodzili i go głaskali. Przez taka ufność być moze zginął ten pies ponieważ ślady od wideł ma na brzuchu co może świadczyć o tym że pies zwyczajnie sie poddał (kładą się na plecy gdy sie poddają)- swoją drogą nie wiem jak można spojrzeć w oczy takiemu psu i dźgnąć w niego widły;( Oczywiście jest w tym dużo mojej winy że nie upilnowałam psa, ale takie okrucieństwo mimo wszystko nie powinno przejść bez jakichkolwiek konsekwencji. pozdrawiam[/quote] Powinnaś złożyc doniesienie do prokuratury o podejrzeniu popełnieniu przestępstwa. Podstawa prawna: Ustawa z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt. (Dz.U. z dnia 23 września 1997 r.) Rozdział 1, Art. 6 ust. 1, oraz Rozdział 11, Art. 35 ust. 1-2. Możesz również zwrócić się do najbliższej organizacji prozwierzęcej o pomoc. Nie wiem skąd jesteś więc nie mogę Ci wskazać takiej organizacji, jeśli jednak chciałabyś uzyskać taką informację proszę o pw - wskażę tę najbliższą.
  17. [quote name='nika28']Funia ogłoszona na : przygarnijzwierzaka.pl darmobranie.pl ale.gratka.pl petsy.pl psy.pl mojpupil.pl nasipupile.pl[/quote] To dobrze bo pani wogóle nie odpowiada na moje maile :placz:. A już myślałam, że uda się zmienić biedny żywot Funi ...
  18. [quote name='nika28']Chyba nici z tego domku ? :shake: Porobić ogłoszenia ? :roll:[/quote] Niestety, porobić. :shake: "Zainteresowana" już od kilku dni się do mnie nie odzywa. Chyba zrezygnowała ... :shake:
  19. [quote name='wanda szostek']Nie jest dobrym symptomem to, że nie zadzwoniła i nie uprzedziła. Myślę, że spotkanie pieska z fretką w schronisku nie jest dobrym pomysłem. Zwierzęta muszą się poznać i nie w stresowej sytuacji. Test nie będzie miarodajny.[/quote] Myślę, że lepiej przeprowadzić ten "niemiarodajny test" w schronisku, niż w domu, bo chyba byłoby nieciekawie, gdyby zainteresowana wzięła sunię na test do domu i za chwilę stwierdziła, że musi ją odwieżć do schronu. W ten sposób dajemy obu stronom szansę na poniesienie mniejszego ryzyka, bo takowe istnieje. Nie wiem, za chwilę zwątpię w to, że lepsze jest dać suni szansę niż odrazu ten potencjalny DS skreślić ....
  20. Cóż, myślę, że jednak warto spróbować. Nie znam się kompletnie na psychice fretek, nie wiem jak reagują na psy. Zdaję sobie sprawę również, że oba stworzenia nie zachowają się naturalnie na takim spotkaniu, jednak jakieś symptomy napewno wykażą i będzie bliżej niż dalej do podjęcia jakiejś decyzji.
  21. Jak wygląda sytuacja z DT Madzi? Czy ktoś sunię zabierze?
  22. Jestem na bieżąco w kontakcie z p. Iloną. Nie martwcie się, nie zrezygnowała. Ciągle rozważa te 3 suńki, o których wspomniałam wcześniej. Pani Ilona ma poprostu kłopot, a raczej 3 małe kłopoty - ma w domu fretki :lol: i bardzo je kocha i nie chciałaby aby zwierzęta miały ze sobą złe stosunki. Martwi się czy dadzą radę się zaprzyjażnić. Próbuję ją przekonać, by wzięła na wizytę do schronu jedną z nich, by mogła zobaczyć, jak się zachowają.... ??? Funia! Da się to zrobić?
  23. Dostałam info, że pani Ilonka-nasza zainteresowana, wybiera się specjalnie do Zamościa, by obejrzeć obie sunie:multi:. Mam nadzieję że funia - opiekunka dziewczynek, pomoże pani Ilonce trafić do dziewczynek ... ? :lol:
  24. Serce się kraje na to nieszczęście, łzy cisną do oczu. Takie biedne, niewinne stworzenia. Tyle biedy :placz::placz::placz:. Maile wysłane, wraz z załącznikami. Wszyscy ci co powinni wiedzieć powiadomieni.
  25. [quote name='funia']Dzwoniła do mnie ta kobieta w sprawie Funi i Magdusi ,bardzo rozsądna osoba ma się odezwać po dokładnym przemyśleniu sprawy .Ma chęc na Funię ,ale los Magdusi też nie jest jej obojętny także czekam ma się ze mną kontaktować.[/quote] No to bardzo się cieszę, że się skontaktowała. Miejmy nadzieję,że los chociaz jednej suni się wkrótce odmieni.
×
×
  • Create New...