-
Posts
1527 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by lucySxy
-
Juz dzwonilam i wszystko o piesku wiemy. Organizujemy tez DT dla psiaka
-
:shake::shake::shake:
-
Oj , gdybyscie zobaczyly Frania..:p Nigdy byscie nie powiedzieli ,ze to pies po takich przejsciach.... Rozpiera go energia, skacze ,biega jak szalony., poszczekuje, radosnie wszystkich zaczepia...niezly diabelek z niego:evil_lol:, ale jest to jedyny basset ktory od razu galopem przyiega na gwizd:cool3:
-
Przepraszam ,ze sie nie odzywalam , al mialm problem z internetem , w koncu musialam wymienic modem .. teraz tez jest roznie , ale przynajmniej czasami sie udaje... Caly czas bylam w kontakcie z pania od Bonnie, ale nie mam najlepszych wiadomosci , poniewaz Bonnie , ciezko zachorowala i jest w trakcie leczenia... Taki list dostalam od Pani xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx Sprawa wygląda następująco. Boni nie oddaje z powrotem do Państwa zdecydowałam że zostaje u nas i nigdzie nie wyjade. Boni w ostatnich dniach przeszła wiele. Obecnie 05.03 zawieźliśmy ją do szpitala na Nowoursynowską ponieważ wypadł jej dysk i straciła czucie w tylnych łapach, nie siusiała sama i nie oddawała kału bez pomocy weterynarza. Lekarz Dr.Sterna przeprowadził badania tomografii i okazało się że uraz kręgosłupa jest poważny i natychmiast musi przeprowadzić operację. Boni została w szpitalu i 06.03 ma mieć operację. Po operacji 07.03 odbieramy ją ze szpitala. Po operacji może po jakiś 3 tygodniach odzyska sprawność ponieważ czucie w tylnych kończynach miała i opercja była jej jedynym ratunkiem żeby jej nie sparaliżowało. Jest to bardzo kosztowna operacja łącznie z badaniami musieliśmy zapłacić 2.600 PLN ale nie mieliśmy wyjścia i musieliśmy w operację zainwestować ponieważ nie pozwoliła bym na to aby była sparaliżowana do końca swojego życia. Niestety jamniki mają to do siebie że dysk wypada ze względu na ich kręgosłup długi. Należy bardzo uawżać aby nie schodziła sama po schodach czy też wchodziła oraz zabronić jej wskakiwania na łóżko bo powiem szczerze że jest to mała akrobatka. Psina ma jeszcze kawał życia przed sobą i mam nadzieje że jej umile to życie jak najbardziej będę mogła. Jeżeli już dojdzie do siebie czeka ją jeszcze operacja usunięcia gruczołów i plastyka ale teraz najważniejsze jest żeby odzyskała czucie w łapkach i żyła jak najdłużej już bez takich problemów. xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx cala sytuacja ,niewatpliwie trudna dla Bonnie, pokazuje jednak z jakim wielkim oddaniem pani Bonnie sie nia opiekuje.Jamniki czesto cierpia z powodu chorob kregoslupa, a Bonnie nie jest juz najmlodsza suczka.. wiec tym bardziej cieszy fakt , ze ma taka dobra opieke. .
-
Yunona wyslalm Ci PW
-
Nie,na razie bez atakow.. dawka leku tak jak wyjsciowa i jest dobrze. Mysle ,ze na razie po prostu wymaga wielszej dawki. Naprawde padaczka u psa to nie jest tragedia, pies moze zyc spokojnie i bez atakow wiele lat.
-
Zajrzalam , ale sprawa i tak jest powazna..... Zapraszam wszystkich na watek Frania....franio dzisiaj mial nastepny napad....byla co prawda krociutki , i szybko minal... ale niestety..szukamy tylko odpowiedzialnych ludzi , ktorzy zechca adoptowac chorego psa...
-
Ona nie jest w hoteliku , nawet tam nie trafila.... Jest nadal w tym domku adopcyjnym ,ja nie wierze w takie nagla milosc do psa zeby az z tego powodu odwolywac wyjazd ... dlatego prosze zeby ktos tam szybko podjechal i jak sie da psa jednak zabral...
-
A dzisiaj dostalam cos takiego....:shake: w zwiazku z tym prosze kogos z Warszawy o wykonanie wizyty poadopcyjnej... "..... Dziękuje serdecznie Pani za pomoc i za razem przepraszam za zamieszanie. W dniu wczorajszym byliśmy z mężem u weterynarza z bonnie w celu obcięcia pazurków. Weterynarza zaniepokoiły jej sutki i zrobiliśmy badanie RTG, które wykazało że Bonnie ma sprawy nowotworowe i zapisaliśmy ją na badania serduszka ponieważ ma większe o dwa razy serce niż powinna mieć oraz na USG jamy brzusznej ponieważ ma płyn w brzuszku i nie wiadomo czy to jej tłuszcz czy jakieś inne płyny. Po tych badaniach w dniu dzisiejszym będzie miała pobraną krew w dniu 27.02.0212 i usówane operacyjnie sutki oraz zlikwidowanie nadmiaru skóry na brzuszku ( plastyka ). Jest to sprawa kosztowna ale chodzi tutaj o jej zdrowie. Po operacji będzie musiała przyjmować regularnie leki na serduszko. W związku z powyższym zdecydowałam się pozostać w Polsce ze względu na pieska i tylko mąż wyjedzie. Doszliśmy z mężem do wniosku że jest to nasz członek rodziny i mieli byśmy wyrzuty sumienia z powrotem ją oddając biorąc pod uwagę jej stan zdrowia. Zdecydowaliśmy się ją wyleczyć, zainwestować w operację i wymagane leki. Serdecznie Państwu dziękuje że mogłam liczyć na Pańswta pomoc....." .
-
W dniu dzisiejszym zdrowko dopisuje! Nawet bardzo.. Franio rano wycalowal Lune, zapalal do niej taka miloscia ,ze az musiala go zebami przywolac do porzadku:cool3: Nie zrobilo to na Franiu zadnego wrazenia , bo Luna ma juz 15 lat i nie ma zebow:evil_lol:
-
{Podawalam mu wapno , ale wlacze teraz glukozamine.. dziekuje Ci bardzo, Franio daje Ci caluski..
-
Od 2-go grudnia, prawie 3 miesiace...
-
Mysle ,ze leki od padaczki bedzie musial brac! Jezeli zapobiegna nastepnemu atakowi ,to bedzie swietnie... a jezeli nie , to na pewno zmniejssza czestosc napadow i wydluza okresy miedzy napadami. Co do serca - to , coz niestety bassety maja czesto powiekszone serce z powodu wady serca! i mysle ze tak jest u Frania-jak jechalam z nim z Lodzi ,to nagle Franio zaczal sie krztusic i kaszlec , poczatkowo myslalam ,ze ma odruchy wymiotne , ale nie , byl to kaszel i bardzo przy tym zial. Poniewaz i tak jechalam przez Lublin , zajechalam na Klinike, gdzie doktor Frania zbadal i powiedzial ,ze nie ma zmiam w plucach , natomiast wysluchal mu szmer nad sercem i kazal go w przyszlosci zbadac w tym kierunku. Teraz wlasnie skorzystalam zokazji ,zeby mu zrobic zdjecie klp, a moze w przyszlym tygodniu umowie go z tym kardiologiem ,ktory leczyl DEBE jak miala zawal, zeby go zbadal i ocenil. Ale to wzystko mozna skutecznie leczyc-najwazejsze ,zeFranio nie ma krwiaka ani guza w mozgu. A teraz zdjecia slodkiego Frania-tylko na jednym przypomina psa! ha, ha [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images41.fotosik.pl/1327/186ba6252235e685med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images50.fotosik.pl/1390/252659248c60c4f9med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/1327/db387ed512cbe6c9med.jpg[/IMG][/URL] I jeszcze Franio z profila!!... [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images35.fotosik.pl/1193/7bf95b169c427533med.jpg[/IMG][/URL] .
-
Czesc dziewczyny! Ja tez uwazam ,ze przy odpowiedniej opiece Franio bedzie zyl wiele lat w szczesciu... Dorotko ,zajrzyj zachwile .. zaraz wkleje zdjecie tej lapki, to popatrzysz , ale moim zdaniem tam juz jest staw rzekomy...
-
[quote name='fiorsteinbock']Jestem na zaproszenie - wroce wieczorem i nadrobie zaleglosci![/QUOTE] Dzieki! Zagaladajcie -Franio szuka bardzo odpowiedzialnego domu, u milosnikow rasy , bez malych dzieci, najlepeij domku z ogrodkiem i drugim psiakiem!!
-
Franio sie pokazuje!!
-
[quote name='keakea']Obym sie myliła, cos mi tu nie do konca pasuje w tej historii... :([/QUOTE] No...mi tez! Ale suczka zostanie odwieziona do hoteliku w ktorym przebywala , a pani zaplaci za miesiac pobytu. jak juz bedzie w hoteliku to bede miala nowe fotki. Mysle ,ze zadne zabiegi nie byly wykonane...
-
[quote name='justyna i lejdi']Franio jest cudowny i taki podobny do mojej lejdi biedactwo serce peka kiedy sie czyta jego historie wycalowac pysia odemnie i mojej panienki co wkleja pysia w monitor :)[/QUOTE] witaj Justynko! zapraszamy na forum -[B]bassety-adopcje .p[/B]l tak jak w moim podpisie!
-
mam juz wyniki tomografi mozgu-na szczescie nie ma zmian - nie znaleziono zadnego guza, krwiaka ani tetniaka....chociaz tyle.
-
Bonnie wraca z adocji!! niestety!! dostalam taki list "...Pisze do Pani w bardzo ciężkiej dla mnie sprawie a mianowicie chodzi o Bonnie. Znalazłam się w bardzo ciężkiej sytuacji rodzinnej. Na dzień dzisiejszy mamy możliwość z mężem wyjechać do pracy za granicę do Irlandii i mieć większą możliwość pomóc, wesprzeć finansowo leczenie mojej mamy. Nie mam bliskiej osoby w Polsce poza mamą i mężem kto mógł by zająć się Bonnie. Kieruje do Pani się z gorącą prośbą o pomoc ponieważ muszę pieskowi zapewnić opiekę i ciepły kąt i nie mam pojęcia co mam w takiej sytuacji robić. Proszę Panią o udzielenie wskazówek co mam robić. Jest mi bardzo ciężko z tą sytuacją ale w tej chwili zdrowie mojej mamy jest najważniejsze i nie mam innego wyjścia. Moja rodzina bardzo ubolewa nad tą sytuacją ponieważ bardzo z żyliśmy się z sunią ale mamy ograniczoną możliwość zabrania jej ze sobą....." Przypomionam , ze Bonnie jest starsza jamniczka.....prosze wszystkich o szukanie domu dla suni.
-
Podnosze Frania, zagladajcie!
-
Bardzo dziekuje za pomoc!! Bardzo! Biedny Franio ,czeka go jeszcze dlugie leczenie... Agata poda zaraz konto naszego Basseciego mieszka/Basseciego grosza. Pozdrawiam -Lucyna Zapraszam Cie na glowny watek Frania [url]http://www.dogomania.pl/threads/223137-BASSET-FRANIO-i-jego-ciezkie-zycie[/url]. .
-
Dopiero co wrocilam ,dlugo czekalam az Franio sie wybudzi , bo nie chcieli go wczesniej wypuscic. Nie mam dobrych wiesci - tomograf glowy jeszcze nieopisany, ale mial zrobione zdjecie tej zlamanej łapki o okazalo sie ze wcale sie nie zrosla, boja sie ze sie wytworzy staw rzekomy...jeszcze dali mu 2 miesiece , potem kontrolne RTG i bedzie ostateczna decyzja...Mial tez przegladowe zdjecie klatki piersiowej , na ktorym wyraznie widac powiekszone serce! Sila zlego na jednego!Biedny Franeczek, biedny
-
dziekuje Grazynko! zaraz opracuje jakis teks do ogloszen, i wkleje zdjecia ,ktore bedzie mozna wykorzystac.
-
Bardzo dziekuje!:loveu: Franio czuje sie dobrze, napadow nie ma , nie jest nawet prztlumiony , czy jakis niespokojny, po prostu jakby nigdy nic.... Ze mnie tez juz powoli slywa zdebnerwowanie , bo caly czas podswiadomie czekam ,ze napad sie powtorzy...mam nadzieje , ze jednak tak nie bedzie...i8 ze wszystko sie pouklada.