Jump to content
Dogomania

Porta Nigra

Members
  • Posts

    1264
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Porta Nigra

  1. Tak to my :-) Wątek Miłki ślędzę i widzę, że dziewczyny mają podobne probemy i z przeziębieniem i z siusianiem w domu i zostawaniem :-/ Niestety Tosi nie pomaga, że zostaje z innym psem i drze się w niebogłosy. My też Was całujemy :-D i polecam się na przyszłość ;-)
  2. Dziękujemy bardzo! Dziś sesja zdjęciowa do ogłoszeń :-)
  3. Super! :-D To może inni chętni adoptują Barona ;-) [URL="http://przytulisko.net/NS/index.php?option=com_content&view=article&id=164:baronm&catid=1&Itemid=100027"]http://przytulisko.net/NS/index.php?opt ... mid=100027[/URL] ... albo Hektora lub Nestora [URL]http://www.dogomania.pl/threads/115763-Newfy-w-potrzebie/page13[/URL] ... a może nawet dla Uszatego [URL]http://niczyje.com.pl/adopcjawirtualna.php?id=710[/URL] wszyscy oni są duzi, czarni i bardzo długo już czekają, bo trudno takim psom znaleźć dom :-(
  4. [quote name='wieso']i jak mala ????[/QUOTE] Dziękujemy :-) nieźle ;-). Apetyt dopisuje, kaszel zdarza się już sporadycznie, katar tylko rano. Przewód pokarmowy działa bez zarzutu ;-) Zakończyliśmy podawanie zastrzyków, teraz już tylko witaminki wzmacniające :-D. Niestety mamy jeszcze zakaz kąpieli, a sunia trochę się drapie i kąpiel lecznicza bardzo by się przydała... ale wsytrzymamy jeszcze kilka dni ;-). W piątek odrobaczenie i jak wszystko będzie dobrze 22 szczepienie. Dzisiaj po raz pierwszy Tosia miała autentyczną frajdę ze spaceru, poszalała na śniegu aż miło :-D Koniec z taryfą ulgową i zaczynamy walczyć o utrzymanie czystości w domu. Cały czas też pracujemy nad zostawaniem sama w pomieszczeniu.
  5. [quote name='Ewa i flatki']A ja będę szczęśliwa, jak przy okazji i Baronowi znajdziemy domek :)[/QUOTE] Mam nadzieję, że przy tak szeroko zakrojonej akcji uda się znaleźć super domek dla Barona, a może i dla kolejnych dużych, czarnych ... :-)
  6. Lęk separacyjny u psiaka, który preżył stratę właściciela, schronisko, a na dodatek został odłączony od swojego stada nie jest niczym dziwnym. Z pewnością da się to szybko wypracować. U nas jest to samo, Tośka wrzeszczy wniebogłosy jak ja wychodzę z domu, nawet jak zostaje z moją córką, innymi psami i kotem. Powoli nad tym pracujemy, a ona jest coraz bardziej śmiała, wesoła i potrafi już sama zostać chwilę w innym pomieszczeniu. Najgorzej jest jeszcze z drzwiami wyjściowymi, ale płacz nie trwa długo. Warto też psiakowi zostawić coś czym może się zająć. Pomysł z wątkiem "pokaż swoją twarz" jest rewelacyjny :-D, bo umawiamy się potem pod schroniskem, albo na przekazanie psiaka i zastanawiamy czy to ta, czy nie ta osoba ;-) A przy okazji zapraszam na bazarek na Tosię ;-) [URL]http://www.dogomania.pl/threads/177558-Kalendarzowy-na-jamniczkAE-TosiAE-a-do-17-01-godz-20-00[/URL]
  7. Zapraszam na bazarek dla Tosi ! :-) [URL]http://www.dogomania.pl/threads/177558-Kalendarzowy-na-jamniczkAE-TosiAE-a-do-17-01-godz-20-00?p=13877399#post13877399[/URL]
  8. W razie czego prawie identyczny jak sunia, pies - Baron, też czeka na domek [URL]http://przytulisko.net/NS/index.php?option=com_content&view=article&id=164:baronm&catid=1&Itemid=100027[/URL]
  9. Też trzymamy kciuki i czekamy na info. Pozakładaliśmy suni wątki na wszystkich forach niufkowych, z ogłoszeniem na naszej stronie głównej czekamy z informacją na temat domku, który się zadeklarował.
  10. Jutro zaliczę wizytę u weta jak wszystko będzie ok. to zaczniemy ogłaszać. W międzyczasie przygotuję tekst do ogłoszeń i zrobię więcej fotek. Dzięki :-)
  11. No to taki mini standard, ale pewnie jeszcze troszeczkę urośnie, bo ma ok 6 miesięcy. Dzisiaj jest już całkiem dobrze, apetyt wrócił i lekkie ADHD się ujawniło :-D, ale na szczęście jest rozładowywane na zabawach z koteczkiem. Niestety Tośką stwierdziła, że wychodzenie na dwór nie jest zbyt fajne przy tym śniegu i można załatwiać się w domku :-( Mogę Ci ją trochę przetrzymać Lara ;-), ale niestety nie do listopada.
  12. Mała czje się lepiej :-) Odkryam też weszcie jakąś jej wadę ;-) , nie potrafi zostawać sama, płacz był dzisiaj straszny jak musieliśmy wyjść. Trochę lepiej było gdy zostawiliśmy jej yorka do towarzystwa. Na szczęście płacz nie trwał dugo. Będziemy powoli nad tym pracować.
  13. Śliczna i grzeczna niunia. Śpi tak długo jak my ( oczywiście w łóżku przytulona do nas) absolutnie nie budzi ładnie wytrzymuje. Ani razu nie szczeknęła jeszcze. Świetnie bawi się z małym kotem, właśnie ganiają oboje przeszczęśliwi :-D. Naprawdę sunia - ideał !!! Oddam ją tylko do najlepszego domku na kanapę i do łóżka, bo do tego została stworzona :-) A co do rozmiarów to rzeczywiście standard, maa way 4,5 kg i ma 37 cm w klacie ;-)
  14. Śliczna i grzeczna niunia. Śpi tak długo jak my ( oczywiście w łóżku przytulona do nas) absolutnie nie budzi ładnie wytrzymuje. Ani razu nie szczeknęła jeszcze. Świetnie bawi się z małym kotem, właśnie ganiają oboje przeszczęśliwi :-D. Naprawdę sunia - ideał !!! Oddam ją tylko do najlepszego domku na kanapę i do łóżka, bo do tego została stworzona :-) A co do rozmiarów to rzeczywiście standard, maa way 4,5 kg i ma 37 cm w klacie ;-)
  15. Cudne, zwłaszcza "pleśniak" to chłopak czy dziewczyna?
  16. Teraz najważniejsze żeby skończyły się problemy z brzuszkiem. Biegunka się skończyła, ale wymiotuje jak tylko się napije, a jeść wcale nie chce. Zastrzyki mamy do poniedziałku i obaczymy co dalej. Wet twierdzi, że ewentualnym nużeńcem na razie nie ma się co martwić, bo jak sunia nabierze odporności i dojdzie do siebie to sobie z tym poradzi. Rzeczywiście ma miejscami rzadką sierść, a na grzbiecie dwa łyse placki, ale nia ma tragedii, nie swędzi jej też nic. Isadora dzięki, że się pojawiłaś :-) Powiedz mi jak jest z wielkością jamników? Zastanawiam się czy Tosia bardziej podchodzi pod standard czy miniaturę ? I czy jeszcze urośnie, zakładając, że ma ok. 6 miesięcy.
  17. Od wczoraj jest u mnie na tymczasie ok. 5 miesięczna czekoladowa jamniczka. Na razie ją leczymy, ale będzie niedługo szukała najlepszego domku. [URL]http://www.dogomania.pl/threads/176941-SzczeniAE-tka-collie-ma-dom-jamniorka-w-dt-u-PortaNigra?p=13853372#post13853372[/URL] Polecam ją pamięci miłośników jamników ;-) [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images49.fotosik.pl/246/6b7760e7c3335c15med.jpg[/IMG][/URL]
  18. Dzięki bardzo!! Mnie się nie udało, ale potrenuję później ;-). Na tym pierwszym zdjęciu to waśnie wczorajsza gorączka i sunia prawie nie otwierała oczu, nie ruszaa się. Teraz już lepiej, chociaż znowu wymiotowała.
  19. Szczepiona była w schronie 28 grudnia. Właśnie wróciliśmy od weta z kolejnej porcji zastrzyków, następne będziemy robić już w domu, bo przy tych śnieżycach podróż zajęła nam dzisiaj pół dnia. Temperatura spadła do prawidłowej, ale brzuch nadal bolesny. Do kaszlu doszedł katar. Dostaliśmy Royala Indestinal i na razie ścisła dietka, ale nie chce tego tknąć. Mała najprawdopodobniej ma nużeńca, ale tym będziemy się martwić później. Noc, nasza gwiazda spędziła z nami w łóżku, a w zasadzie z moim TZ, bo jego sobie ukochała najbardziej ;-) . Rano było dużo lepiej, siusiu na dworze i szybko do domu, pogoda nie jest dobra na spacery da jamnika, nawet w ubranku ;-) Kupka niestety w domu, ale za to nie ma już biegunki. Śniadanko zjedzone prawie w całości , potem szalone gonitwy z kotem :-D Na imię w końcu dostała Tosia :-). Jest niesamowicie grzeczna, nawet jak zostawiliśmy ją na chwilę w aucie i weszlimy do sklepu na zakupy to ze stoickim spokojem siedziała grzecznie na swoim kocyku na fotelu. Żadnych histerii u weta przy zasrykach. Na pacerkach trzyma się przy nodze, smycz nie jest nam potrzebna. Nie boi się szuszarki, odkurzacza itp. Ideał :-D. Jest bardzo delikatna od miski odsuwa się gdy tylko ktoś podejdzie, nawet kot, kuliła ię też na początku gdy się do niej podchodziło jak leżała na kanapie, chyba zdarzało jej się oberwać, ale teraz już jest spokojna i ufna. Bardzo lubi dzieci. Nie mogę wstawić zdjęć, nie wiem dlaczego, bo zawsze mi się to udawło.
  20. No niby tak, ale ja zawsze wychodzę z założenia, że w schronie są bardzie potrzebujący. Mam swojego weta i jutro rano znów jedziemy. Spróbujemy pozyskać na to kasę z bazarku. Trochę jestem przerażona, mała przespała na kanapie pod kocykiem cały dzień. Wyniesiona na dwór ( w ubranku) szybciutko robi siusiu i natychmiast chce wracać. Jest apatyczna, ma 40,10 st. C, nic nie chce jeść chociaż ugotowałam jej kurczaka z ryżem i warzywkami, ledwie skubnęła. Pocieszające jest, że w domu wymiotowała tylko raz i nie ma na razie biegunki. Poza tym jest kochana, przytulaśna, powitała rodzinkę jakby zawsze z nimi mieszkała, dzieci też. Bardzo lubi być głaskana. Psom wysyła rewelacyjne CS dzięki czemu natychmiast ją akceptują. Do kotów się przytula, chce z nimi spać, absolutnie nie goni, nie straszy. Wszyscy jesteśmy w niej zakochani. Bardzo się o nią martwię, bo ma takie objawy, że równie dobre może to być parwo... rano jedziemy do weta. kilka fotek: [URL]http://images46.fotosik.pl/245/fb5098064b4cce66med.jpg[/URL] [URL]http://images49.fotosik.pl/246/6b7760e7c3335c15med.jpg[/URL] [URL]http://images47.fotosik.pl/245/884f4f956459db38med.jpg[/URL] [URL]http://images47.fotosik.pl/245/40b4291e1f0b2476med.jpg[/URL]
  21. Nie jest histeryczka, jest grzeczna jak aniołek. U weta nawet nie pisneła,a dostała trzy zastrzyki i kroplówkę pod skórę. Tylko niestety jest naprawdę chora :-(, cały czas prycha i pokasłuje, trzęsie się jak galareta mimo, że leży na kanapie pod kocykiem przy kominku. Zwymiotowała też całą wodą, którą była nawadniana, bo pić jeszcze nie chciała odkąd przyjechałyśmy. Siusiu zrobia ładnie na dworze, ale wychodzić nie chce, widać, że bardzo jej zimno. Miałam ją dzisiaj wykąpać i obciąć te długaśne pazury, ale raczej dam jej już spokój, najpierw ją podleczę. Wieczorem zrobię jakiś bazarek na małą, bo nie wiem jak kosztowne będzie to leczenie. Mam fajne kalendarze, a dopiero 8 stycznia, może ktoś się jeszce skusi ;-)
  22. Jesteśmy :-) Już w domu, zapoznanie z yorasami i najmniejszym koteczkiem bez problemu. Z dużymi psami w zasadzie też, ale poleciały do ogrodu więc na razie spotkanie było tylko w przelocie. Tylko moja suka niufka zazdrosna, widać że nie traktuje już małej jak małego szczeniaczka więc muszę popracować, żeby relacje dobrze się ułożyły. Generalnie jamnisia jest w tej chwili zainteresowana głównie mną i najchętniej by na rękach siedziała, więc i Negra się z zazdrości pcha na kolanka ;-) Teraz bez krępacji wlazła na kanapę i obserwuje wszystko ciekawie. Rzeczywiście po sensacjach w samochodzie pojechałm prosto do weta, sunia dostała witaminy na wzmocnienie, no-spę, bo boli ją brzuch, osłonowo coś na podrażniony przewód pokarmowy i została nawodniona elektrolitami, bo trochę była odwodniona, mamy podawać zastrzyki, które dostaliśmy w schronie. Jutro kontrola. Jedzonko na razie będzie gotowane, żeby nie podrażniać żołądka. Mam nadzieję, że to tylko przeiębienie i ewentualnie jakieś zatrucie, a nie zaczyna się nic poważniejszego. Dzisiaj zrobimy jakieś fajne fotki, a jak dziewczyny wrócą ze szkoły to wymyślą jej jakieś imię, bo ja to skrzywiona jestem i glizdo do niej mówię ;-), ale tak pieszczotliwie :-D
×
×
  • Create New...