Bubu nie odchodź!!!!!!:shake:
Wszyscy na pewno zdają sobie sprawę, że jesteś zmęczona sytuacą. zarówno Ty jak i Dorothy robicie wszystko na miarę swoich możliwości, ale czasem trzeba odpuścić, zeby nie zrobić większej krzywdy. Dlatego wszyscy rozumiemy, że Sarunia nie może być u Dorothy mimo jej najszczerszych chęci. Masz rację siedząc na drugim końcu Polski faktycznie człowiek ma trochę mniejsze możliwości pomocy, ale nie znaczy, że pomóc nie chcemy i robimy to tak jak możemy. Kiedy psiuk jest bliżej pewnie większość tak jak ja angażuje się osobiście, ale w tym wypadku mogę wspomóc jedynie kaską i uwierz czasami nóż się w kieszeni otwiera, że nie można nic więcej.:-(
Sarunia do góry. :multi:Ludu pomocy, każdy na miarę swoich sił!!!!!!!!!!