No to Rea faktycznie poczuła się pewnie... :oops::oops::oops:
W sumie - prawie miesiąc minął, czyli właśnie - tyle ile piszą o adaptacji... Moja poprzednia Nuta raz jeden zaatakowała sąsiada, który skręcił nogę. Bardzo go lubiła i znała, ale jak wyszedł na nas kiedyś z za rogu, kulejąc naprawdę dziwacznie, to wpiła mu się w nogę. Zaraz zresztą puściła - zapewne poznała go po zapachu. Coś jednak w chodzie tego człowieka ją sprowokowało a mnie przeraziło, że nie dała żadnego ostrzeżenia - zęby w ciało. Taka akcja zdarzyła jej się raz na 16 lat... Potem zresztą, jak ten sąsiad już nogę wyleczył, to znowu była przyjaźń.