Jump to content
Dogomania

mossie_lisa

Members
  • Posts

    72
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mossie_lisa

  1. Oto ja w całej okazałości: mam 8/9 miesięcy i od dwóch dni jestem u nowych państwa. [IMG]http://www.modlniczanki.org/fotki/lisa/p1040618.jpg[/IMG] Dawaj misia z powrotem! [IMG]http://www.modlniczanki.org/fotki/lisa/p1040626.jpg[/IMG] Państwa w domu nie ma...co by tu zbroić... :diabloti: [CENTER][IMG]http://www.modlniczanki.org/fotki/lisa/p1040635.jpg[/IMG] [/CENTER] no co... mało czasu było, to i demolka niedokończona [IMG]http://www.modlniczanki.org/fotki/lisa/p1040636.jpg[/IMG] Husteczko - zjadacz ( jakie ładne kiełki mam...) [IMG]http://www.modlniczanki.org/fotki/lisa/p1040665.jpg[/IMG]
  2. Byliśmy właśnie na sankach :) Faktycznie troszkę jej ciężko ( bratanek żony waży z 20kg) nawet z moją pomocą, i chociaż mała ma radochę z rywalizacji ( drugim psem w zaprzęgu jestem ja :D ) to jednak zamęczylismy się oboje :P, za mało śniegu i poślizg nie ten co trzeba. Pomysł z tą opona wynika z faktu, że Lisa ma za dużo sił witalnych i po dwugodzinnym spacerze potrzebuje 20-30 minut odpoczynku i domaga się powtórki :diabloti: Teraz bidula leży na podłodze ledwo żywa ale za chwilę jak odsapnie nie da żyć i tak będzie póki śnieg leży na zewnątrz :) [CENTER][IMG]http://www.modlniczanki.org/fotki/lisa/spioch.jpg[/IMG] [/CENTER] Z tą felgą rzeczywiście przesada :P a tu coś dla tych co zastanawiają się czy na pewno husky i tylko husky :diabloti: [CENTER][IMG]http://www.modlniczanki.org/fotki/lisa/demolka.jpg[/IMG] [LEFT]To było jakoś tydzień po tym jak zamieszkała u nas. Wchodzę po pracy do pokoju i ... niespodzianka :loveu: [/LEFT] [/CENTER]
  3. Super że daliście znać, jak ciężka ma być ta oponka... właśnie się zastanawiałem czy z auta osobowego, z felgą czy bez ;) Opona roweru mnie ubawiła.... nie wiem czy ona wogóle poczuje, że cos ciągnie :p U nas nadal 2-3 cm śniegu, jeszcze biega na tych zwykłych szelkach ale jest wystarczająco ślisko by skutecznie pociągnąć moje 90kg... Jak tylko otworzą mi skład to jadę zlookać czy jakaś linka się dla niej znajdzie. Bardzo dziękuję za zamiary na szelki + linkę. Dodałem strony do ulubionych - po nowym roku zamawiam, bo i tak przed końcem tego nie dojdzie... Jak znajomy (żonki) wróci z tymi malamutami z jakiejś wioski nordyckiej czy coś takiego, to zobaczymy jak fachowiec się wypowie. Niezależnie od tego co powie psa będę szkolił i raczej w hitt - jeszcze raz dzięki za namiar. Jak już wcześniej pisałem, chcę ją "wyszkolić" ale nie za cenę straty tego błysku radości w tych niebieskich ślepkach :loveu: Tak btw - jest ktoś z okolic Krakowa? Myślałem sobie o jakiejś miłej haszczce do zabawy z moją (ON ją olał :-( - jak tylko ją widzi to kładzie się na ziemii i błaga żeby ona juz go nie biła... :diabloti: ) Teren jest faktycznie spory u mnie, herbata i ciasto dla właściciela tez się znajdzie... :sweetCyb: ...co wy o 2giej w nocy przy kompie robicie ^^
  4. Psica szaleje z żonką, mam chwilę :P NIGDY nie spuszczam psa ze smyczy jeśli w okolicy są wolno chodzące kury czy inne żyjące jeszcze pożywienie. W okolicy nie ma aut - plusy życia na wsi. Nie włóczą się tu bezpańskie psy. Sąsiedzi mnie jeszcze lubią :evil_lol: O lisie nie pomyślałem - mea culpa. Generalnie nasz dom jest na skraju wioski, mam spory kawałek działki, za którą zaczyna się lasek - nikt tam nie łazi bo i po co. Psa wypuszczam na polance i biega sobie po terenie 20x20m - de facto rozpraszaczy nie ma... ale jest trawa, drzewa szumią, więc to wystarczający powód by nie wracać na smycz :) Smycz przeznaczona jest dla psów o wadze 50+ taśmowa bo linkom nie wierzę i nie uwierzę (mam duże dośw.) , nasza ma niecałe 20kg - fakt potrafi szarpnąć tak, że ramię z barku chce wyskoczyć :) Jutro podjadę na skład budowlany i poszukam jakiejś linki żeby mogła sobie oponę pociągnąć - może mi jakiś zaprzęgowiec rośnie ;) Szamanko - piszesz, że twoja psinka łazi w obroży. Moja biega w szelkach ( przejąłem je razem z psem) - nie zmieniałem na obrożę, bo nie chciałem żeby się dusiła przy ciągnięciu na spacerze. Gdzieś czytałem że można psa nauczyć, że jak szelki to będzie ciągnięcie a jak obroża to spacer... warto się za to zabierać skoro nie wiem jak był chowany od szczeniaka? Ile kosztuje chip? (edit. google nie boli, lenistwo też nie - około 30 zł ;) ) dzięki za pomoc :D
  5. Kupiłem jej 8 metrową smycz flexi na taśmie - dłuższych nie znalazłem. Nie mam serca trzymać jej na lince cały czas :-( już wolę ją potem łapać byleby się wyszalała, ona tak kocha biegać... Hmm ciekawe z tymi kierunkami... jak na razie ulubiona zabawa Lisy to obiegnięcie na pełnym sprincie roweru podczas jazdy :D W optymistycznym scenariuszu jestem w stanie się na czas zatrzymać... ;) To wołanie lewo , prawo itd zacząć od lekkiego szarpania linką w stronę w którą chcę żeby szła i wtedy komenda głosowa? nie za trudne? ;) muszę kończyć... psica ma chcicę na zimowe szaleństwa... 2 cm śniegu... nie przepuści :loveu:
  6. Hej. Jak już pisałem, nie mam zamiaru zrobić z niej żołnierza doskonałego, nie będzie pilnować domu itd. Terenu do biegania ma masę, niestety po wiosce włóczą się niepilnowane kury, kaczki, gęsi. I tak cud, że za okres tego miesiąca tylko dwa razy nie udało mi się mordercy upilnować bo bilans byłby gorszy ;) Co do wracania na zawołanie - w domu bestia przychodzi, ostatnie dwa tygodnie nad nią pracowałem i po pożarciu kilogramów przegryzajek (jak to moja żonka mówi na psie smakołyki) Lisa przychodzi na komendę głosową. Wystarczy natomiast drania spuścić koło domu [ niestety teren jeszcze jest nieogrodzony, może na wiosnę uda się założyc bramę wjazdową...kasa, kasa, kasa ;) ] i na powrót głosowy już szans nie ma. Wczoraj testowałem psa jako napęd roweru... poczekam do wiosny na powtórkę bo chcę żyć :lol: Ogólnie pies jest szalenie towarzyski i kochany - dziś bawiła się z młodym ONkiem sąsiada, zamęczyła go w 15 minut - wygrywał z 3 minuty a potem już stał w defensywie ona skakała nad nim, pod nim, koło niego :diabloti: Najbardziej bawi mnie jej mendziarska natura - mogę sobie wołać do bólu do niej i dopóki się na mnie nie popatrzy to udaje że wogóle mnie nie słychać, więc nie ma po co poleceń wykonywać :loveu: Dzięki za namiar na szkołę, w międzyczasie jeszcze doszedł mi canistic.pl oraz jeszcze jeden znajomy po przejściach z bandą malamutów. Co będzie lepsze : canistic czy hittdog? (oczywiście jeśli da się porównac oferty + instruktorów)
  7. Witajcie. Jestem nowiutki na tym forum ale po przeczytaniu kilkudziesięciu Waszych postów stwierdziłem, że być może opłaci się nawiązać bliższą znajomość :cool3: Razem z szanowna żonką jesteśmy właścicielami hmm ośmiomiesięcznej haszczki o imieniu Lisa. Właścicielami jesteśmy od miesiąca ponieważ poprzednia osoba nie chciała / nie mogła się nią już zajmować....ten temat pomijam. Liska jest nierodowodowa i zapewne nie 100% haszczką, mimo to kochamy żmiję całym sercem, choć potrafi zaleźć za skórę :evil_lol: Uwielbia się bawić, gonić, gonić, gonić, gonienie już było? aaa to w takim razie szaleć... Psiura wzięliśmy z "całym dobrodziejstwem inwentarza" tj. o dziwo siada na komendę, podaje łapę, nawet w przypływie dobrego humoru waruje. (oczywiście jak jej się chce wykonać jakąkolwiek komendę). Mieszkamy pod Krakowem, można rzecz że właściwie na wsi ( Lisa vs. Kury - 2:0 ), więc terenu do biegania jest masa. Spuszczenie ze smyczy oznacza, że czeka mnie potem 15 minut podchodów by złapać psa z powrotem :D (tak, wiem że dopóki się nie wyszaleje to nie ma szans na powrót - ale jak już zrobi 5000 kółek z prędkością dzwięku po polance i już ledwo chodzi, a jęzorem włóczy po trawie to i tak wrócić raczej nie chce) Przejdę do meritum: gdzie szkolić 8/9 miesięczne psisko? Pies nie będzie ON, nie ma aportować, fikać koziołków. "Powinna" przyjść na zawołanie, kiedy chcę ubrać smycz - reszta jest naprawdę nieistotna i chcę by miała raj na ziemi a nie katowanie głupimi komendami by móc się samemu dowartościować. sorka za zanudzanie :D Tomek
×
×
  • Create New...