-
Posts
2218 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Aleksandrossa
-
PudLove czyli życie zwariowanego pudla i reszty gromadki
Aleksandrossa replied to Aleksandrossa's topic in Foto Blogi
Jesienny pudlo <3 -
PudLove czyli życie zwariowanego pudla i reszty gromadki
Aleksandrossa replied to Aleksandrossa's topic in Foto Blogi
Naukę gałki żeglarskiej uważam za udaną :D Jest szał :D -
Naukę robienia gałki bosmańskiej uważam za udaną :D
-
PudLove czyli życie zwariowanego pudla i reszty gromadki
Aleksandrossa replied to Aleksandrossa's topic in Foto Blogi
Z raną już dużo lepiej :D Aktualnie się ,,zakleiła" więc póki co dłubać przy niej nie będę, poczekam do końca tyg i zobacze jak będzie wyglądać. Jak coś będzie się działo to jeszcze podjadę do weta ale chyba (tfu! żeby nie zapeszyć) zaczyna się goić :D -
Jaki rozmiar ażurówki dla pudla? 9 czy 13cm?
-
Wpadliśmy i my :D z racji, że jeszcze nas tu nie było to najpierw się przywitamy ładnie :D Młoda widzę rośnie jak na drożdżach :D Nie wiem jak inni ale ja chcę jakiś filmik :D
- 432 replies
-
- mały munsterlander
- munsterlander
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Ja robiłam rozgrzanym śrubokrętem ;) Taśma się topi w miejscu dotknięcia więc nic się później nie pruje ;)
-
PudLove czyli życie zwariowanego pudla i reszty gromadki
Aleksandrossa replied to Aleksandrossa's topic in Foto Blogi
Nam dali Chitopan. Teraz przed przemyciem Riwanolem najpierw oczyszczam to miejsce ciepła wodą. Jak bedzie sie tworzyła ,,skorupka" mam ją ściągać. Stwierdzilam że ciepła woda sama ,,rozpuścici" tą rope co skleila rane. Boje się sama mu ją ,,otwierać" (w sensie rozklejac z ropy) bo szczerze boję sie, że to moze zaczac sie goic a ja ttym bede to utrudniać. Więc wyglada to u nas tak- przemycie ciepła wodą, riwanol i później ten żel na paluch i na rane. Na szczęście Chi dzielnie to znosi, grzecznie czeka do końca zabiegu po czym dostaje smaczka :D Tak mysle, że wet może dlatego od razu go nie wygolil bo pies nie dał się nawet dotknąć i w tym memencie najważniejsze bylo szybkie ulzenie mu w bolu... Dziwilam sie też że tego nie zaszyl ale najwidoczniej ta rana nie kwalifikowala sie do szycia... A jak się zaczęła babrac to tymbardziej szycie bezsensu... Właśnie! Czy jest jakis sposob na zabezpieczenie tej rany czy lepiej ja tak zostawić? Moze to najmniejszy problem ale musimy pilnowac Chi gdzie sie kladzie bo pozniej zostaja slady po ropie... -
PudLove czyli życie zwariowanego pudla i reszty gromadki
Aleksandrossa replied to Aleksandrossa's topic in Foto Blogi
Oj przyda sie... Minął prawie tydzień a rana nadal zle wyglada. Nie myslalam, ze tak bedzie sie paprać... -
PudLove czyli życie zwariowanego pudla i reszty gromadki
Aleksandrossa replied to Aleksandrossa's topic in Foto Blogi
Tak, byliśmy już 3 razy. Dostaliśmy antybiotyki na kolejny tydzień+ żel przyspieszajacy gojenie ran. -
Hahaha jak ona świetnie biega, jak sarenka :D
-
PudLove czyli życie zwariowanego pudla i reszty gromadki
Aleksandrossa replied to Aleksandrossa's topic in Foto Blogi
Ostrzegam, osoby chore na cukrzycę nie powinny oglądać tego zdjęcia :siara: I tak dziś wygląda rana (zdjęcia niezbyt przyjemne)... http://oi61.tinypic.com/9ss6zl.jpg http://oi60.tinypic.com/3026ro3.jpg Tak, to białe to ropa która mimo przemywania nadal się sączy... -
PudLove czyli życie zwariowanego pudla i reszty gromadki
Aleksandrossa replied to Aleksandrossa's topic in Foto Blogi
Wróciliśmy od weta. Rana znów oczyszczona, dostaliśmy żel przyspieszający gojenie oraz antybiotyki na kolejny tydzień... ładne świętowanie dnia zwierząt... -
PudLove czyli życie zwariowanego pudla i reszty gromadki
Aleksandrossa replied to Aleksandrossa's topic in Foto Blogi
I mamy problem... Rana zaczęła się zabliźniać, powstał strup ale...nadal czuć en zzapach+ z pod strupa nadal wypływa trochę ropy... -
PudLove czyli życie zwariowanego pudla i reszty gromadki
Aleksandrossa replied to Aleksandrossa's topic in Foto Blogi
Sęk w tym, że nikt nie wiedział, że psa nie ma w domu... Ja osobiście w szkole byłam i nie miałam jak go pilnować... Rana zaczyna pomału się jakoś goić, wygląda już lepiej niż wczoraj i nie śmierdzi... http://oi58.tinypic.com/3127e3n.jpg Sierść mu niby poobcinali w okolicy rany ale kurcze, najlepiej byłoby go tam wygolić coby nic mu nie właziło :/ -
PudLove czyli życie zwariowanego pudla i reszty gromadki
Aleksandrossa replied to Aleksandrossa's topic in Foto Blogi
Wróciliśmy od weta. Rana się sączy i śmierdzi... Sierść została obcięta, rana wyczyszczona, przemyta, Chi dostał zastrzyki i antybiotyki na kolejne 3 dni. Mamy przemywać to riwanolem i w razie jakby coś się działo to znów się pojawić u weta... Oby tym razem już się ładnie zaczęło goić... -
PudLove czyli życie zwariowanego pudla i reszty gromadki
Aleksandrossa replied to Aleksandrossa's topic in Foto Blogi
Mama dowiedziała się tyle, że gdy znów pies będzie biegał mamy zajść do sąsiadów, poprosić o zamknięcie i poinformować że następnym razem sprawa zostanie od razu zgłoszona na policję, od razu po zauważeniu psa... Ciekawe czy to coś da... -
I jak z kurteczkami? Ja wczoraj widziałam tylko mega małe, wielkościowo na yorka...
-
PudLove czyli życie zwariowanego pudla i reszty gromadki
Aleksandrossa replied to Aleksandrossa's topic in Foto Blogi
Wczoraj spędziliśmy 1,5h u weta, kolejki straszne (poniedziałek, wszystko tłumaczy). A co było przyczyną naszej wizyty? Chi został dotkliwie pogryziony. Wracam ze szkoły, pies ledwo może się ruszać. Ktoś nie przypilnował i Chi postanowił zrobić sobie ,,przechadzkę" po wsi... Przy każdym ruchu Chico piszczał, nie dawał sie dotknąć, przy każdej próbie pogłaskania rzucał się z zębami (z bólu i pewnie strachu). Wizyta u weterynarza. Chi mimo założenia kagańca (zwykła tuba) udziabał weterynarza. Pisk był straszny. Na początku w ogóle nie wiedziałam jak go na stół postawić bo ledwo go dotknęłam żeby go podnieś a już pisk. W końcu zawiązali mu pyszczek i nasz kochany weterynarz sam go wziął na stół. Rany dość spore, zadane przez dużego psa. przypuszczenie? Owczarek sąsiadów, już nie raz miałam z nim ,,starcie". Chi dostał 3 zastrzyki, tabletki na dziś i jutro mamy znów się pokazać. Dojechaliśmy do domu, pies nie chce wyjść z samochodu. Na początku liczyłam, że sam wyjdzie (wszedł do auta samodzielnie, później do weta też) ale przekonywanie go nie dało rezultatu. Chciałam go zachęcić, podeszłam- dziabnął mnie. No nic, poszłam po smycz, założyłam (i to i tak pętelkę na szyje bo do obroży przyczepić nie da, dziabnie). Próbuję lekko go wyciągnąć, rzuca się, gryzie (znów mnie drasnął). Nie powiem, nerwy wzięły górę i już się najzwyczajniej w świecie rozpłakałam bo to zachowanie świadczyło o tym, jak on bardzo się boi i cierpi, do tej pory w życiu się tak nie zachowywał. W końcu zamknęłam go w samochodzie, odeszłam na chwilę i wtedy sam już zdecydował się że wyjdzie. W domu już było ok, zjadł nawet kilka smaków i poszedł spać. Dziś już jest znaczna poprawa, rano przyszedł do mnie do łóżka, wystawiał brzuszek do głaskania, zjadł karmę a gdy wróciłam ze szkoły znów cieszył się niemiłosiernie :D Widać, że rany go bolą bo popiskuje przy większej ,,aktywności" (ja go oczywiście ograniczam) ale nie ma co porównywać do wczoraj... A teraz sprawa sąsiada... Mama na dziś zajść na policję (musi pkt karne sprawdzić :P) i przy okazji zagada o tym. Fakt faktem, Chi nie powinien biegać sam (nasze niedopilnowanie) ale puszczanie luzem owczarka do odpowiedzialnych nie należy. Owczarka, który rzuca się na inne psy. Do ludzi owszem, jest łagodny ale na nasze, będące zawsze na smyczy rzucał się nieraz. Ciekawe co mamie powiedzą na komendzie. Wiem, że o odszkodowanie czy pokrycie kosztów leczenia nie mamy się co ubiegać bo nie mamy świadków, że to ich pies właśnie zaatakował Chi (co innego gdyby to było na ,,kontrolowanym" spacerze) ale coś z tym trzeba zrobić bo idzie zima, szybciej robi się ciemno i nie powiem, mam obawy przed wieczornymi spacerami kiedy to zdarza sie owczarkowi ,,uciec" (tak jego właścicielka zareagowała, gdy siostra poprosiła ją o zamknięcie psa ,,ojej, on znowu uciekł?"). Tyle na razie, damy znać po jutrzejszej wizycie ;) -
PudLove czyli życie zwariowanego pudla i reszty gromadki
Aleksandrossa replied to Aleksandrossa's topic in Foto Blogi
,,No pańcia, to teraz mi wytłumacz o co chodzi z tymi ćwiczeniami na piłce" Różowa blondyna i babciny pudel :megagrin: Para idealna? Pudel mimo że babciny to słodki i z werwą- ,,Pańcia, wiem, że masz piłeczke, rzuć!" Jestem słodki i bez gadania, o! -
zapisujemy sobie wątek :D Świetna śnieżynka <3
-
PudLove czyli życie zwariowanego pudla i reszty gromadki
Aleksandrossa replied to Aleksandrossa's topic in Foto Blogi
Czasem i kitem da się zrobić możliwe zdjęcia :P -
PudLove czyli życie zwariowanego pudla i reszty gromadki
Aleksandrossa replied to Aleksandrossa's topic in Foto Blogi
Siostra uświadomiła mi dziś, że mamy piłkę więc trzeba było to wykorzystać :3 Pierwszy dzień :siara: https://www.youtube.com/watch?v=JyEsYJ7jyR8&feature=youtu.be -
Nie zdecydowałabym się gdyż po pierwsze- matura, później studia ;) Nie chciałabym zepsuć bordziacha z powodu braku czasu ;) Ponadto stwierdziłam, że jak będę miała brać szczyla to w miejscu, gdzie będzie jakaś psia grupa, jakieś szkolenia coby od małego ćwiczyć pod czyimś okiem ;) Aktualnie stwierdzam też, że nie mam jeszcze odpowiedniej wiedzy na takiego psa ;) Póki co kombinuje ze swoim pudlowym :p