-
Posts
79 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by dodunia-guciunia
-
Max kocha ludzi ale czy ktoś pokocha Maxa...Ma dom
dodunia-guciunia replied to haker11's topic in Już w nowym domu
i znów do góry!!! -
Max kocha ludzi ale czy ktoś pokocha Maxa...Ma dom
dodunia-guciunia replied to haker11's topic in Już w nowym domu
:placz:domku gdzie jesteś???? -
Max kocha ludzi ale czy ktoś pokocha Maxa...Ma dom
dodunia-guciunia replied to haker11's topic in Już w nowym domu
Każdy pies zasługuje na swojego pana...czemu nie ma mieć ga Max? -
Max kocha ludzi ale czy ktoś pokocha Maxa...Ma dom
dodunia-guciunia replied to haker11's topic in Już w nowym domu
jaki słodziak:loveu: i jakie ma fojowe nietoperkowe uszka!:loveu: -
Joy, 2 letni dog de Bordeaux - znalazł dom!
dodunia-guciunia replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
[quote name='misza']Prawda, [B]Hakerku[/B], że śliczny jest :loveu:. Nie potrafię przekleić zdjęć, a chętnie zrobilabym to ( żeby dogo też mogło dostrzec podobieństwa Joya z moim Fredziem :crazyeye:). To będziemy działać...Joy - pieseczku, byle komu napewno się nie dostaniesz:mad:;)[/quote] Misza jak chcesz zdjęcia wrzucić to skopiuj linka z jakimś zdjęciem Fredzia z naszego forum i wklej tutaj. Powinno się udać :) -
Nio mała jest superowa :loveu: A fotki w wodzie :loveu::loveu: więcej wodnych fotek proszę!!!! :lol:
-
Ma dom - Dogue de Bordeaux - Gostyń k.Poznania
dodunia-guciunia replied to anastacia's topic in Już w nowym domu
:bigcry:szkoda, że się nie udało... Mam mimo wszystko nadzieję, że pies jakimś cudem trafił do kochającego domu... -
Joy, 2 letni dog de Bordeaux - znalazł dom!
dodunia-guciunia replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
misza bardzo mi przykro!!!! Widocznie tak musiało być... Mam nadzieję, że pies tylko nie trafi do pseudo!!! -
Ma dom - Dogue de Bordeaux - Gostyń k.Poznania
dodunia-guciunia replied to anastacia's topic in Już w nowym domu
[quote name='Greven']A ja mam nadzieję, że się znajdzie - szukamy najlepszego domu ;)[/quote] Poszukamy najlepszego!!!:lol: Ale będę czułą się lepiej, jak już będę wiedzieć, że pies jest u Ciebie bezpieczny! Wtedy można psa zacząć ogłaszać. Czekam na decyzję bordomaniaków. -
Joy, 2 letni dog de Bordeaux - znalazł dom!
dodunia-guciunia replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Ja też mogę potwierdzić - nie ma lepszego domu dla bordosia jak u miszy!!!!!!!!!! Miszo, ale on faktycznie podobny do Fredzia!!!:lol: Jeżeli pies trafi do miszy to nie ma konieczności kastrowania. Gdyby jednak właścicielka psa podjęła inną decyzję, czy jest możliwość przed adopcją pies został wykastrowany? Na zdjęciach widać, że pies ma dysplazję. Czy ma jakieś inne problemy zdrowotne? Zazwyczaj bordogi je mają, dlatego warto uprzedzić potencjalnego właściciela o nich, żeby później nie było przykrej niespodzianki. -
Ma dom - Dogue de Bordeaux - Gostyń k.Poznania
dodunia-guciunia replied to anastacia's topic in Już w nowym domu
Oki doki! To ja przekazuję to info na nasze forum. Mam nadzieję, że nie znajdzie się do tej pory inny chętny...nio i że auto będziesz miałą sprawne :lol: -
Ma dom - Dogue de Bordeaux - Gostyń k.Poznania
dodunia-guciunia replied to anastacia's topic in Już w nowym domu
Greven możesz pojechać po psa za zwrot kosztów? Całą trasę? -
Ma dom - Dogue de Bordeaux - Gostyń k.Poznania
dodunia-guciunia replied to anastacia's topic in Już w nowym domu
Greven skąd jesteś?? Te 150 zl to żaden problem, dt juz też mamy u Grenve? - to trzeba zorganizować transport!!!! Trzeba się śpieszyć!!! -
[quote name='Molli']Ja niestety nie pomogę, bo nie jestem z Warszawy.[/quote] To po co się udzielasz?? :shake:
-
Pomóżcie dobry Weterynarz W Szczecinie
dodunia-guciunia replied to sylwiaskalska's topic in Weterynarze
He he nie jesteśmy sami :lol: My jeździmy do Centrum Zdrowia Małych Zwierząt S.C. Artur Domaradzki, Paweł Stolarek, Myśliborska 38 (zaraz przy wieździe do Gorzowa, koło Tesco), tel. (095) 728-22-55. Dr Domaradzki (kardiologia), dr Stolarek (chirurgia), ale jak najbardzie zajmują się też innym dziedzinami. Mają też innych weterynarzy, ale ja korzystam tylko z ich usług. Oni zajmowali się kiedyś moim pierwszym psem, jak mieszkałam jeszcze w Gorzowie. Cenię ich za to, że jak czegoś nie wiedzą to nie wymyślają tylko mówią w prost, że potrzebują się skonskutować, nim np. ustalą leczenie (mój pierwsz dog de bordeaux miał poważną wadę serca). Nie wymyślają, nie otwierają "magicznej szafki" i nie patrzą w nią, co by tu jeszcze dać. To ja raczej wymyślam:oops: Diagnozy są trafne i pies nie jest bez sensu leczany tygodniami. Są dużo tańsi od szczecińskich wetów. My za sterylizacje, gastropeksję, kubraczek i 6 zastrzyków (3 antybiotyki i 3 przeciwbólowe) zapłaciliśmy tyle ile kosztuje w Szczecinie sama sterylka. Klinka ładna, przy zabiegu serce było monitorowane. Cięcie było 20 cm, ale naczynka wszystkie ślicznie złapane, nic sie nie sączyło, a często przy tak dużej ranie zakłada się sączek (tak słyszałam). Jeśli chodzi o skóre to leczy ją dr Dembele, jak dla mnei jest w tej dziedzinie najlepszy. Jak jakoś jeszcze mogę pomóc to pytaj.:lol: -
Moja sunia ma 10 i są symetrycznie rozłożone:lol: Nie wiedziałam, że jest możliwe jakieś niesymetryczne rozłożenie lub tym bardzie nieparzyste:oops::lol:
-
Pomóżcie dobry Weterynarz W Szczecinie
dodunia-guciunia replied to sylwiaskalska's topic in Weterynarze
Wiadomo każdy ma jakieś raz lepsze, raz gorsze opinie na temat jednego gabinetu weterynaryjnego. Ja trochę tych wetów w Szczecinie odwiedziłam... dr Pępiak faktycznie miły, klinika ładna...Przyjmują tam głównie bardzo młodzi weci chyba na stażu. Klinika nie cieszy się ogólnie dobrą opinią wśród znajomych nam właścicieli psów, którzy korzystali z usług tego gabinetu. Robiliśmy tam badania krwi w kierunku niedoczynności tarczycy, po wyniku dr Pępiak stwierdził, że tarczyca jest ok, po czym 3 innych wetów doczytała się w wyniku niedoczynności. Ogólnie koszt badań porównywalny z innym gabinetami. Byłam tam również zszywać łapę + przez 3 dni antybiotyk= koszt 200 zł. Mało? Dużo? Pewnie zależy jak dla kogo ;) Klinika na przy ul. Chopina, kiedyś bardzo dobra klinika tylko przestawili się na ilość, nie na jakość. Nasza suka miała tam przeprowadzone dwa zabiegi związane z gruczołem trzeciej powieki. Oba zabiegi nie dały pożądanych efektów, lekarz przyznał po tych dwóch zabiegach, że "należałoby to poprawić" (drugi raz), ale nie chciał ingerować w oko, póki nic się nie dzieje i prosił o kontakt, gdy coś będzie nie tak. Niestety po około sześciu miesiącach problem powrócił, gruczoł znów wychodził na wierzch, więc postanowiliśmy skontaktować się z tym lekarzem. Umówiliśmy się na spotkanie w celu ustalenia jakiegoś terminu, kiedy mógłby jeszcze raz wykonać zabieg na oku (który już dwa razy mu nie wyszedł). Niestety tym razem bardzo się rozczarowaliśmy. Lekarz poświęcił nam jakieś 3-5 min, wypierał się tego, co mówił wcześniej (iż zabieg nie udał się i należałoby go poprawić), wypisał receptę na krople do oczu i zażądał za to 45 złotych!!!! Nie dość że wziął już pieniądze za zabieg, który był już raz poprawiany i efekt jest taki, że oko jest w takim stanie, że następny jest nie do uniknięcia, to był przy tym bardzo niemiły, twierdził, że nie rozumiemy o co chodzi (wymyślał kolejne choroby nie przyznając się do błędu) i po tych dwóch nieudanych operacjach miał czelność żądać kolejne pieniądze, po tym jak tylko "rzucił okiem" na naszą sunię i cała wizyta trwała zaledwie kilka minut. Naszym zdaniem to bezczelność i nieprofesjonalizm, facet nie potrafi przyznać się do błędu i ma czelność wyciągać kolejne pieniądze, "bo tyle kosztuje wizyta". Teoretycy, którzy pięknie wszystko pokażą na planszy i narysują na kartce budowę oka, a w praktyce im jakoś już tak super nie wychodzi... Dr J. Ostaszewski w Zdrojach - osobiście nigdy nie byłam tam z psem, ale leki, czy badania ma 2 razy droższe jak w innych gabinetach.Np. badania krwi w kierunku niedoczynności tarczycy to koszt 260 zł, przy czym np. u dr Pępiaka 145 zł. Dr W. Dobrowolski "Przy Pogonii" miły, symatyczny, ale jak dla nas to za mało. Dermatolgiem to ona raczej nie jest. Na temat zapalenia miszków włosowych u mojej suni powiedział, że to normalne, bo psy wywodzą się od wilków. Polcem go jak ktoś chce pasa zaszczepić, czy odrobaczyć. Grabałowscy na Lubieszynie są w miarę ok. Byliśmy z ich usług bardzo zadowoleni. Raz tylko dr Grabałowski zachował się nieprofesjonalinie. Moja sunia miała krwawą biegunkę, zawieźliśmy kał do badania, a on wyrzucił go do śmieci, bo stwierdził, że już się kału nie bada, że on wie co to jest. Po naszym proteście zrobił szereg badań łącznie z koopą, w której wyszło bakterie candida. Całodobowa na Woj. Polskiego niemili, brak odpowiedniego podejścia do zwierząt. Nasza sunia dostawała tam zastrzyki na "anginę", od tej pory strasznie boi się wetów. Było jeszcze parę mniejszych epizdów z innym wetami. Jeden bardzo utkwił nam w pamięci, bo sunia miała zapalepnie ucha i pan doktor z osiedla Przyjaźni zapisał mi na kartce "mix do ucha" i kazał mi ją wkleić do książeczki zdrowia :evil_lol: Ogólnie jak się dzieje coś niepokojącego z naszą sunią, to pakujemy ją w auto i jedziemy do weta do Gorzowa.