Nie dziwię się Twojej frustracji, ale nie możesz siebie obwiniać. Była wizyta, dołożyli się do transportu, nie było zwiastunów niepowodzenia ...
A czy Zorka przyszłaby do innego psa. Dusia-Duszka chyba dociera tam z psem i gdyby dotarła do tego lasu ....?