Już wszystko wiemy, jak by zaszło coś czego nie umiemy przewidzieć zadzwonimy, ale przecież nic nie powinno się stać. Dobrze, że piszesz gdzie ewentualnie ich szukać, ale myślę, że i tak wszystkie oprócz najmniejszej (zapomniałam jak się nazywa) przywitają nas szczekaniem z progu swojego pokoju.
Już dla nich zrobiłaś wszystko co mogłaś i myśl o sobie, na spokojnie leczenie przyniesie lepszy skutek. Gdybyś sama czegoś w tym szpitalu potrzebowała to też zadzwoń. Do zobaczenia .