Nie rozumiem ludzi... oddać psa, bo w pierwsze dni po przyjeździe ze schronu leżała, nie bawiła się? No przepraszam, ale chyba ktoś ma coś z głową. Mój pies, a raczej sunia zabawkami nigdy się nie bawi, mimo, że kupowałam ich dużo, sprawdzałam jakimi chce się bawić. Żadnych kostek, przysmaczków, ona po prostu tego nie lubi. Zabawa i owszem, z własną rodzinką. Lubi biegać po podwórku, podgryzać mi ręce i nogi, ganiać się. Może ta pani chciała tylko zabawkę? Złe miejsce wybrała...
Matko kochana, gdzie ja żyje...